15 lutego 2015

Miłosierdzie Franciszka (przedruk)



Doświadczony niemiłosierną dydaktyką przemilczania (duszpasterską?) w parafii i diecezji, odetchnąłem dotknięty miłosierdziem papieża Franciszka. Dwa Kościoły w Polsce! Tylko w Polsce? 
Jeden, niczym kierownicza siła rażący wiedzą o nas zewnętrzną, totalitarną na swój sposób, w krajach b. tradycyjnie katolickich. 
Drugi - miłosierdziem na nas otwarty, nie odmawiający dialogu, bratersko przyjazny. Nie mówiący głupstw "posługujecie się papieżem" i "jesteście pod wpływem wrogich mediów".

Boże, Boże! Dziękuję! Nie spodziewałem się. Myślałem, że może kiedyś (po śmierci), wraz z zaawansowaną reformą kurii nie tylko rzymskiej, ale wszystkich nna jej obraz i podobieństwo!?

PRZEDRUKOWUJĘ ARTYKUŁ Z WP.PL:

"Papież Franciszek skrytykował tych ludzi w Kościele, którzy "zamknięci" w swych poglądach gorszą się wobec postawy otwarcia i tego, co nie mieści się w ich schematach. Podczas mszy mówił, że historią Kościoła rządzi logika: marginalizować i włączać. 

W czasie mszy w Watykanie odprawionej z Kolegium Kardynalskim, w tym z 19 nowymi kardynałami, Franciszek powiedział, że dla Jezusa liczyło się tylko to, by dotrzeć do jak najdalszych ludzi i ich ratować, by leczyć rany chorych, znaleźć dla nich miejsce w rodzinie Bożej. - I to niektórych gorszyło - stwierdził. 

- Jezus nie boi się takiego zgorszenia. On nie myśli o zamkniętych, którzy gorszą się z powodu uzdrowienia, którzy gorszą się w obliczu wszelkiej otwartości i jakiegokolwiek kroku, jaki nie mieści się w ich schematach myślowych i duchowych, wszelkiej czułości i łagodności, nieodpowiadających ich nawykom myślowym i ich rytualnej czystości - zauważył papież.

Podkreślił, że celem Jezusa było to, by włączyć wykluczonych, "zbawić tych, którzy są poza obozem". 

Franciszek zwrócił uwagę na istnienie dwóch rodzajów logiki myślenia i wiary. To - jak wyjaśnił - "strach przed utratą zbawionych i pragnienie ratowania zagubionych". 

- Także dzisiaj zdarza się niekiedy, że stajemy na skrzyżowaniu tych dwóch logik: logiki uczonych w prawie, zgodnie z którą należy usunąć zagrożenie oddalając osobę zarażoną, i logiki Boga, która w swoim miłosierdziu obejmuje i przyjmuje, włączając i przemieniając zło w dobro, potępienie w zbawienie, a wykluczenie w głoszenie Słowa Bożego - powiedział papież. 

Zaważył, że te dwie logiki: "usunąć" i "włączyć" obecne są w całej historii Kościoła. 

Papież sprzeciwił się logice nakazującej "ratowanie zdrowych, ochronę sprawiedliwych" i zarazem "usuwanie niebezpieczeństwa poprzez bezlitosne traktowanie zarażonego". 

Podkreślił, że Kościół nie może bać się otwarcia. 

Słowa te zabrzmiały szczególnie mocno w związku nasilającą się od dłuższego czasu polemiką wśród hierarchii kościelnej, także kardynałów, na temat linii otwarcia, obranej przez Franciszka w niektórych budzących kontrowersje kwestiach. 

W homilii podczas mszy w bazylice Świętego Piotra Franciszek mówił też, że miarą wiarygodności Kościoła jest podejście do osób zepchniętych na margines."

PS.
Nie dokonałem w tekście żadnych skrótów!! 
Zdjęcie w tym samym linku!

← PoprzedniW otchłani (polskiego) niezrozumieniaNastepny →Życie polsko-parafialne