podstawowego narzędzia nas wszystkich.
Jest prawda i jest poznawalna,
są aspekty istotowe i konstytutywne
CAŁEJ RZECZYWISTOŚCI -
czyli człowieka świata (i Boga)
bez schematów i uprzedzeń.
Prawda jest przewodnikiem wolności.
Rozum i kultura obronią się dialogiem!
screeny z TVN24
Nie jesteśmy jeszcze dialogicznym narodem, jeszcze raczej i bardziej partyjno-religijnym, ale idziemy szybko w dobrą stronę. Już bardzo się rozdyskutowaliśmy - decydując na otwarcie na innych - dzięki prezydenckiej kampanii wyborczej 2020, i co istotne, podczas pandemii-globalizmu koronawirusa.
Jaki świat będzie po? Jaka Polska? Jaki Kościół? Jakim go/je uczynimy swoimi wyborami?
Żeby wybierać, dobrze jest wiedzieć, co się wybiera. Dygresja - dzieciom często daje się słodycze lub inne upominki w niewyszukanej grze - w której ręce mam coś dla ciebie (chowając to "coś" w zamkniętych dłoniach za sobą). Dzieci cieszą się, że coś dostaną, my-dorośli mamy radość, z ich oczekiwanej radości.
W wyborach w demokratycznych systemach lepiej jest ROZUMIEĆ, co wybieramy. W parlamenatrnych więcej się mówi o programach partii i komitetów wyborczych, w prezydenckich więcej o osobach. I jedne i drugie wybory mają głębokie implikacje, czyli konsekwencje, skutki ogarniajace większą cześć spraw publicznych.
Kogo, co wybierzemy za tydzień? KSZTAŁT-FORMĘ ŻYCIA PUBLICZNEGO W POLSCE NA NAJBLIŻŚZE LATA, A MOŻE I NA DŁUŻEJ (zważywszy, że ten wybór będzie wpływać na następne).
Wybór - Trzaskowski czy Duda, ma aż tak dalekosiężne skutki. Nie tylko ze względu na bieżącą politykę. Czas pandemii COVID 19 dzieli epoki na starą i nową. Może jeszcze nie na dawną i nową erę, jak kalendarz ułożony ze wzglęu na fakt urodzenia Chrystusa. W dyskusję zostaliśmy wciągnięci wszyscy, takie prawo powszechnego ciążenia-zainteresowania-zainfekowania narzuca pandemia. Wszyscy jesteśmy nią dotknięci, choćby prawami własnych państw - na miarę racjonalności ich-naszych działań, zdolności organizacyhnych, zasobności ekonomicznej no i last but not least funkcjonowania w państwach DEMOKRACJI.
DEMOKRACJA to nie tylko sposób wybierania władzy. To bardziej jeszcze sposób rozumienia całej rzeczywistosci, jego upowszechnienia (kultura, oświata, mentalność) i wcielania w życie.
Rozumienie czegoś wiąże się z zagadnieniem prawdy i sposobów jej odkrywania, szlifowania, zaistnienia-promieniowania, definiowania-uzgadniania... tak i wszelako Veritatis splendor.
Jak rozumiemy siebie, jako wolnego człowieka-osobę szukającą pełnego integralnego rozwoju - taki świat i Ojczyznę kształtujemy swoimi wyborami. Osoba i czyn działają na siebie dwustronnie, zwrotnie - bo jaki pan, taki kram!
Kto z Was Kochane Siostry i Bracia, Czytelnicy i bliźni widzi taką zależność-paralelizm (byle nie tzw. symetryzm)?
Ja ją rozumiem rozszerzająco - nikt nie jest doskonały, ale do doskonalenia (się) powołany. Od urodzenia do śmieci (demencji). Potrzebujemy na tej drodze innych. Tylko w dialogu możemy sie doskonalić. Dialog jest warunkiem wspólnoty. Bez dialogu i wspólnoty pozostaniemy głusi, zamknięci, nie tylko niekulturalni, ale aż niepiśmienni, poza społeczeństwem, poza, niedostępni innym i sobie - w ogóle.
Dialog to - "Słowo mieszkające między nami". Język, kultura, wspolnota rodzinna, społeczno-narodowa ... także religijna i polityczna. DAR I TAJEMNICA WCIELENIA SŁOWA-LOGOSU-MĄDROŚCI NA DRODZE LUDZKIEJ MYŚLI I DZIEJÓW.
Potrzebuję innych - od najdawniejszych czasów (kultury) do... Czyż Stary i Nowy Testament z Jezusem z Nazaretu w Zenicie Wszechdoskonałości niczego (ciągle) nas nie nauczyły? A do tego... Konfucjusz - jak wiadomo - żył ponad 500 lat przed Chrystusem, a Arystoteles ponad 300. Dlaczego ciągle tworzymy sobie bożków (np. PANA prezesa) JAKBY KULTURY I BOGA NIE BYŁO?
Państwo, twór niedoskonałych ludzi - analogicznie i proporcjonalnie - potrzebuje dialogicznosci nas wszystkich, zorganizowanych dzisiaj w trójpodział władz i równoważenie się różnych ośródków opinii (mądrości, znajomości i oceny rzeczywistosci, prawdy i władzy (struktur instutucjonalnych). Takie standardy nawet socjalistyczny Laos wpisał w swoje zasady funkcjonowania!
NIKT, NIGDZIE DO DZISIAJ NIE WYMYŚŁIŁ-WYNALAZŁ LEPSZEGO SPOSOBU NA ZBLIŻENIE SIĘ DO ROZUMIENIA I REALIZACJI WOLNOŚCI I ZWIĄZANEJ Z NIA NIEODWOŁALNIE PRAWDY W KULTURZE CZŁOWIEKA NA ZIEMI.
System zbudowany na jednostronnej (sprywatyzowanej niejako?) ocenie rzeczywistosci - na czynniku polityczności - a w skrajnych przypadkach na jednej osobie (Imperatorzy w starożytności, dyktatorach wszystkich czasów... z Hitlerem, Stalinem, Pol-Potem, Putinem, Łukaszenką, Orbanem, Erdoganem, Kaczyńskim... i setkach czajacych się w blokach startowych) MUSI NIEUCHRONNIE DEMORALIZOWAĆ, PROWADZĄC DO UPADKU-TRAGEDII OSÓB I NARODÓW WCZEŚNIJ LUB PÓŹNIEJ. Pokusa jedynowładztwa (osobistego, jedynie słusznych partii i układów...). Takie władztwo nad ludźmi (ludami, narodami) "najlepiej" gdy łączy politykę i religię, czyli najbardziej zakłamane i zakłamujące sojusze tronów i ołtarzy. Zabierają (zabijają) nie tylko ciało, ale i dusze.
Nikt w dzisiejszej Polsce, Ojczyźnie mojej (Norwida i Wojtyły) nie mówi o tym jaśniej-mądrzej niż PROFESOR ADAM STRZEMBOSZ, świadek kultury-dobra-prawdy-piękna, czasu i świętości z pokolenia na pokolenie.
TU JEST PIES POGRZEBANY.
Najczęście w rozmowach i dyskusjach - nie daj Boże politycznych - podejrzewamy drugą stronę, że chce nam coś narzucić. Innymi słowy, że absolutuzuje swoje rozumienie danego zagadnienia, albo całej RZECZYWISTOSCI. Absolutyzowanie, idealizowanie, wsio równo - zagraża drugiej stronie.
Fatalnie się kończą rozmowy-dyskusje, gdy podskórnie buzuje w nas takie podejrzenie, w kimkolwiek. Przestajemy być racjonalni, choć - w dzisiejszym świecie i kulturze - tak lubimy o sobie myśleć. Stajemy sie bardziej emocjonalni (więc i bardziej "doczesne" nastawienie konsumpcyjne wtedy w nas rośnie i zaczyna wpływac na sądy, plany... nie jakaś metafizyczna prawda i wartości), i nawet nie wychodzimy poza opis dyskutowanej sprawy. I cóż, że są zapisy fotograficzne i inne fakty-teksty-dzieła kultury. - BO TY MI CHCESZ COŚ WMÓWIĆ, ZAPANOWAĆ NAD MOIM ROZUMIENIEM SIEBIE I ŚWIATA. Dla wierzących - także nad tym, co myślę na temat Boga.
Eh, gdybyśmy zawsze zaczynali (a może takze kończyli) zgodnym, uzgodnionym obrazem- koncepcją-wizją CZŁOWIEKA I HUMANIZMU. Pytajmy - Panie Rafale Trzaskowski, panie Andrzeju Dudo, ale i siostro i bracie, polscy obywatele-wyborcy - powiedzcie nam WSZYSTKIM, jaką macie koncepcję człowieka (prawdy, kultury). Rozmawiajmy ze sobą. Dialog, wspólnota... prawda, Ojczyzna, Kościół, Bóg... i zawsze w kulturze.
Do dzisiejszego posta zaprowadziły mnie dotychczasowe rozważania - w ciągłości i jedności życia i wartosci - pisane i publikowane nie tylko na własnym blogu, ale i na stronie "Rafał Trzaskowski - nasz prezydent 2020-2025". Przecież tutaj nie przypadkiem - tylko On/oni mnie i moje obywatelskie myślenie/pisanie zechcieli widzieć na swojej stronie! Zaakceptowali i udostępniają.
Przez całe życie (67 lat) daję się prowadzić Duchowi Czasu, za sprawą własnej wrażliwości-reaktywności, świadomości, tożsamości (z wadami i darowanymi mi utalentowaniami). Jak to wygląda w szczególach? Ależ bez tajemnic - Droga-Prawda-Życie te procesy uwidaczniają, wcielają, objawiają... a niektórych drażnią, irytują, złoszczą. Nikt nie żyje dla siebiei nie umiera dla siebie - nikt sam siebie nie wymyślił. Przyszłość człowieka zależy od kultury.
Kiedy wchodze w rozmawę-dyskusję o prawdzie - czyli i o kulturze człowieka na ziemi - jestem warunkowany swoją świadomością (stanem świadomości), najlepiej, gdy samoświadomością (z jasną tożsamością). Wiem kim jestem - znam siebie. Są ideały w kulturze i dziejach, po sam Zenit Wszechdoskonałości wysławiany przez Norwida, w którym można się odnaleźć tylko zachwytem, tęczą zachwytu. W wieczne za-chwyceniem! Dziękczynieniem za dobro, które JEST i się dzieje.
Fałszywa antropologia jest nieuchronnie antyhumanizmem, nieważne jakich pojęć-słów-koncepcji by używała.
POINTA-ZAKOŃCZENIE:
Dzisiejszy post ma w zanadrzu post wczorajszy i wczorajsze rozmowy rodzinne i medialne wystąpienia kandydatów i... osobiste lektury (doczytania) w tematach zadanych przez owe.
Moje (nasze?) rodzinne sanktuarium poszerza się o kolejne człony w nazwie - już JEST nie tylko MBA (sprzed II RP), ale także wolności - religijnej, skoro ma być sanktuarium, ale i wolnosci generalnie, bo się warunkują, a więc i wiary zgodnie z rozumem kontemplującej prawdę. Eh, KULTURA!
Echo i światło KULTURY dźwięczą i błyszczą w każdym wystąpieniu profesora Adama STRZEMBOSZA- od dawna mam Go w tle na koncie facebookowym. Kocham Profesora, jest moim niewzruszonym Mistrzem od... kilkudziesięciu lat. "I ja jestem stabilny" :-)
Jak nie kontemplować życiowo danego fdaktu, że zgadzają sie nasze, Profesora i moje, drogi-prawdy-życia.
"Znajomości powszechnej konstytucji oczywiście nie ma. Ale przecież łamanie konstytucji jest nieraz tak oczywiste, że jeden z dawnych senatorów ze strony PiS-u powiedział, że o tym, że dana norma jest interpretowana sprzecznie z podstawowym rozsądkiem, wiedziałaby nawet jego sześcioletnia wnuczka. Są przypadki niezwykle rażące!" [w ostatnich latach]." (Profesor! tamże).
Przypomnę jeszcze wierszem, jak to leciało wczoraj (w zwiazku z przedwczoraj i przed-przed...):
***
wolność w religii
/żeby odkryć swoją godność i wartość/
najpierw trzeba poznać wolność
doświadczyć jej sobą w świecie
sobą w sobie i kulturze
by znać sens i wartosć religii
inaczej cię zdominuje
biedny człowieku nie osobo
w systemach i tradycjach
nałożonych tobie wychowaniem
antybiblijnie anty-Jezusowo
wmawiają dzieciom dziecko w brzuch
biedny Prus i jego grzechy dzieciństwa
zamiast brać dzieci na kolana
skąd wiedział to Norwid
chyba swym sieroctwem
sam musiał dojść wszystkiego
wspomnieniem matki i prababką
dorósł dojrzał zrozumiał bilijnie
żaden prorok i żaden Kościół
i żadna jego nieomylność
i żadna świętość i żadna powaga
i żadne doświadczenie
i nikt i nic nie mogą się równać
z świadectwem Boga żywego
o Nim Samym
ile czasu mnie to zajęło
chyba całe życie
uwalniałem się
od schematów i uprzedzeń religii
(sob. 4 lip. 2020, g. 10.32) TU- Niezjednoczeni...PL
