6 lipca 2020

Co mi dała kampania Rafała Trzaskowskiego (już)!

O Słowie-Logosie, które żyje
(także w kampaniach wyborczych) 
Oby ciasnota umysłowa podziałów
dychotomii myślenia na świat PiS/PO
pochłonęła i pogrzebała pogrobowców
Alleluja Amen albo odwrotnie
/emerytowany katecheta Józef K/
z tej strony

Nie piszę, bo coś zarabiam. Nie piszę, bo coś wymyślam. Ani tylko zwykłą rutyną-nałogiem. Owszem, jestem uzależniony, ale od Ducha Czasu, który wieje przeze mnie na wylot. Nie mogę pozostać obojętnym. Skoro coś jest mi dawane Drogą-Prawdą-Życiem, to staram się "bez zbędnej zwłoki" (natychmiast) zapisać i podzielić z całym światem.

Pierwszy raz ten Duch przewiał mnie (rozdmuchał, nawiedził) - poruszając bryłę świata we mnie - w nocy z 16 na 17 października 1978. Podmuch miał kierunek z południa. I odkąd zawiał, wypromieniował tyle energii, że nigdy już nie zginie w Kosmosie i kulturze. Tak jest we mnie, ciałem i duszą i kulturą - w  Polaku z Legionowa i znad Osownicy.

Drugi raz zawiał prawie równie potężnie tuż potem, w roku 1979, dokładnie 2 czerwca na Placu Zwycięstwa w Warszawie i dał początek wielkiej epokowej odnowie oblicza polskiej ziemi. To, co się wówczas u nas wydarzyło (wśród nas) promieniowało potem na całą Europę, ba świat cały.

Wielkim ciągłym podmuchem była podróż okólna po Francji, w tym samym błogosławionym roku dla Polaków (zaczęli rozdawać nam paszporty). Punktem docelowym i środkiem geograficznym krążenia po Francji było Taizé, gościnna ekumeniczna miedzynarodowa wspólnota na wzgórzu Burgundii. O tej krainie dopiero dzisiaj (na potrzeby tego tekstu) dowiedziałęm się ciekawych rzeczy:

"Burgundowie, od których nazwę wziął ten region, byli jednym z nordyckich plemion, które przyczyniły się do upadku Cesarstwa Rzymskiego Zachodniego. Pochodziliby z wyspy Bornholm a Pliniusz Starszy lokalizuje ich w dorzeczu Odry w pierwszym wieku naszej ery, w okolicach spływu Nysy Łużyckiej, a w drugim wieku, Klaudiusz Ptolemeusz – między Odrą a Wisłą – gdzie mieszkali jeszcze w połowie trzeciego wieku" (wiki).

Ten kierunek podróży podpowiedział mi brat kolegi ze szkolnej ławy w podstawówce (teraz prof. od humanizmu w USA) i oczywiście kumpel-partner od haratania w gałę.

Wybuchy, podmuchy, i zawirowania Ducha Czasu pociągnęły wielkie skutki także w moim życiu - Solidarność z 3 Maja 1981, którą założyłem w gminie Strachówka, stan wojenny i związane z nim przyczynowo-skutkowo podjęcie się katechizowania w Legionowie "aby być z polską młodzieżą" w tym trudnym czasie. Dla obrony IDEAŁÓW. Wiary, rozumu, prawdy, kultury, humanizmu, patriotyzmu i otwarcia na wartości największe, najgłębsze, najdalsze, najwyższe... Metafizyka? TAK, ale najpierw możliwie najdoskonalszy opis fenomenologiczny zjawisk, rzeczy do samej ich istoty. "Tischner powie, że fenomenologia „od początku do końca jest filozofią sensu”, bo „wszystko co jest, jest jako coś, co posiada sens...". Każdy dokładny wielozmysłowy opis powinien do niego zbliżać. Słowo, Które Było Na i Od Początku prowadziło mnie-nas. Dana nam została wspólnota i udziała w (od)wiecznym dialogu sensu-Logosu. Zachęta przyszła od młodych.

Tak działy i dzieją się zawsze Dzieje Człowieka na Ziemi, na najlepszej - jak dotąd - planet w bezkresnym Kosmosie. Norwid mói o Zenicie Ich Wszechdoskonałości!
Tak działa sie i prowadziła mnie Polska Droga Wolności. Kolejnym etapem była samorządność, wójtowanie, praca w szkole. Po odkrycie skarbu, perły jednej jedynej w ziemi, na której (za)mieszkaliśmy i mieszkamy już z pokolenia na pokolenie - RZECZPSOPOLITEJ NORWIDOWSKIEJ. Aż po i czas sprzed Konstytucji 3 Maja, a więc znów Ducha Czasu, który sprzyjał jej powstaniu. Owocami (implikacjami) były Komisja Edukacji Narodowej (1773) i pieśń Święta Miłości Kochanej Ojczyzny (1774).

Słowo, które żyje, jako tytuł i cyngiel dzisiejszej pisaniny, przyszło w zwiazku z rozmowami rodzinnymi o wyborach Trzaskowskiego, lub... tego drugiego. Jaka Polska się za tym wyborem kryje? Jaki duch Czasu, jakie Słowo-Logos dziejów?

Dzisiaj dwie okolicznosci osobowe dały impuls i uformowały treść i formę tego posta,

1) posty Syna w  bnaszych priv-rodzinnych rozmówkach na Fb
2) post śp księdza Stanisława Walczaka - który wypłynął (wygrzebałem) bo jego link znalazł się w wyszukiwarce Google, gdy wrzuciłem hasło - "nie jesteście już obcymi i przychodniami", które skierowało mnie na blog Dawida Bobela "Verbum Dei", a na koniec okazało się, że cytuje go ksiądz Walczak i TAK OŻYŁ DLA MNIE, WŚRÓD NAS - biedni jesteśmy i opłakujemy Go ciągle, bo zmarł nam nagle miesiąc temu - tak jak nagle się pojawił 5 lat temu. Był i jest bardzo ważny na Polskiej Ścieżce Wolnego Myślenia Posoborowego w Kościele Katolickim w Polsce. Dołączę całą Jego wypowiedź w APPENDIXIE na koniec tego posta.
3) trzeci punkt włączył się samotrzeć, na tym etapie pisania, w konsekwencji rozmowy z córką i jej bratem bliźniaczym (czyli synem) o starych czasach Annopola, a wiec Polski i Kościoła sprzed II Wojny Światowej. To, co wyniknęło z naszych rozmów domaga sie książki. Tytuł już jest "Przeklęte dziedzictwo". Przekleństwo i błogosławieństwo objawi się samo w naszej rodzinnej opowieści. Czy po równo? trudno odpowiedzieć miarodajnie - nikt nie może być sędzią we własnej sprawie. Nasze rozmowy są błogosławione (błogosławieństwem). To, co odsłaniają - trudne polskie dziedzictwo odciskające się i formujące naszą świadomosć narodową przez pokolenia przekleństwem PRL i PiS. Oba ustroje zdeformowały polską mentalność (świadomość narodową, pamięć i tożsamość) na dziesięciolecia.

TAK - CORAZ BARDZIEJ ROZUMIEM I WIERZĘ, JAKĄ ROLĘ OTRZYMALIŚMY DO WYPEŁNIENIA NASZYM ANNOPOLEM I GMINĄ STRACHÓWKĄ (RzN). TAKŻE DZIĘKI OBECNEJ KAMPANII WYBORCZEJ! 
Osobiscie mogę wypełnic już tylko zadanie analogicznie i proporcjonalnie do sił i czasu jakie mi pozostały. Resztę? Nowe pokolenia Kapaonów, Załęskich... osób, podmiotów historii. Nie tylko już polskiej!

Propagandę na potrzebę medialnego zgiełku tworzy się na zamówienie partii, układów rządzących, kandydatów wyborczych i ich komitetów. Prawdę zaś poznaje się na dwóch bezinteresownych skrzydłach wiary i rozumu, unosząc (pozwalając sie unieść) wysoko, w ciszy wieczności i wszechświatów.

Ciągle podkreślam, i chyba nigdy za dość - że prawda ma charakter OSOBOWY. Dlatego nie da się jej sięgnąć, poznać, ani opowiedzieć tylko cyfrowo-naukowo, bezosobowo. Dlatego ciągle włączam okolicznosci podmiotowo mi dawane, także w procesie pisania. Piszę nie o jakichs teoriach, ale o  tym, CO JEST, a jest zawsze przede mną, we mnie, ze mną... z nami.
Żeby zrozumieć więcej, jak-naj-więcej z tego, co jest naszą Drogą-Prawdą-Życiem, a nie tylko jakimś zdarzeniem w jakimś jakby nieistniejącym bez nas świecie przedmiotów, materii i inter-akcji w Kosmosie, fizykalnych tylko relacji między nimi, bo taki świat jest i pozostanie abstrakcją. Owszem, może WIELKĄ ABSTRAKCJĄ?!

Żyłem - i jeszcze ciągnę jako-tako - w świecie osobowym, w którym najważniejsze sprawy zachodzą z udziałem świadomych podmiotów działania, własnego i w społecznych układach, których szczytem, ideałem są wspólnoty. WSPÓLNOT NIE MA BEZ DIALOGU-PRAWDY-WOLNOŚCI, czyli bez rozumu (pracy w pocie swego czoła, CKN) i kultury. Więc w przemówieniach i "nauce" PIS-KEP-ustroju i ich prezydenckiego kandydata Andrzeja Dudy są tylko zwrotem retorycznym (nieufundowane w realnej rzeczywistości!). Prawdy się dochodzi i czeka - W DIALOGU! Spotkanie i dialog wolnych osób jest sensem świata! "

„Spotkanie ustanawia jakby nowy świat, to jest hierarchię spraw ważnych i nieważnych, istotnych i błahych. Ta hierarchia zobowiązuje do jej respektowania i do działania w zgodzie z nią. „Do-świadczanie innego nie może już być traktowane jako jedno z wielu doświadczeń tego, co znajduje się poza człowiekiem, ale jako doświadczenie kluczowe, od którego zależy sens świata... Spotkanie jest źródłem prawdy w bardziej podstawowym wymiarze niż wymiar stosunku człowieka do rzeczy. Stosunek do rzeczy jest zapośredniczony przez dialog z drugim człowiekiem.” Czym w takim razie jest prawda? Z natury prawdy wynika, że jeśli coś jest prawdziwe, to jest takie nie tylko dla mnie, ale i dla innych. Zatem u samych korzeni prawdy znajduje się dialog. Podstawowym problemem jest więc zagadnienie prawdy spotkania. A spotkanie odbywa się nie w świecie teorii, lecz bezpośredniego i żywego kontaktu. Ten drugi może pokazać prawdziwą twarz, ale może też dążyć do tego, by spotykany przez niego człowiek jego maskę wziął za prawdziwe oblicze. Według Józefa Tischnera w spotkaniu z drugim człowiekiem doświadczamy źródłowo prawdy i nieprawdy, dobra i zła." (za Z.Dymarski "Tischnerowska koncepcja kuszenia")

"Filozofia dialogu w swych rozmaitych odmianach mówi zasadniczo o poznaniu siebie poprzez drugiego, uwydatniając możliwość zgłębiania świata z perspektywy drugiego, a zatem wychodzi poza metafizykę podmiotowości w nowy paradygmat myślenia, gdzie Ty staje się nie tylko polem odniesień, ale również przedpolem rozumienia i odnajdywania sensu... Dla Józefa Tischnera doświadczenie innego jest podstawowe, bo odsłania również wiele z samodoświadczenia. Jeśli napotykam innego, to odkrywam, że sam jestem inny oraz że inny jest inny niż ja. Ale choć jestem daleki od niego, to dostrzegam pewną bliskość innego, i odwrotnie: on jest jakoś daleki ode mnie, jest przeciwieństwem mojej tożsamości, a zarazem jest mi jakoś bliski, a ja jemu... Podobny w inności i inny w podobieństwie" (dr Inga Mizdrak)

TEGO WSZYSTKIEGO Z WSPÓŁCZESNEJ KULTURY I FILOZOFII WSPÓŁCZESNOŚCI (Z PRAWAMI CZŁOWIEKA I SOBOREM WATYKAŃSKIM II) JUŻ NIJAK PREZES KACZYŃSKI I JEGO PARTIA NIE ZROZUMIEJĄ - NALEŻĄ DO INNEJ EPOKI ŚWIATA I KULTURY, TAKŻE W KOŚCIELE. (choć wydaje mi się że Min. Mariusz Błaszczak mógł być moim uczniem na sali katechetycznej w Legionowie, w połowie lat 80-tych XX wieku).

Nie można przestać powtarzać i powtarzać i powtarzać - także w czasie kampanii wyborczych - że bez wolności i dialogu nie ma prawdy, a bez prawdy - wolności. Jak się ma do tego demokracja i konstytucjonalizm? Pytajmy i słuchajmy Profesora Adama Strzembosza, ale nie Doktora-Prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Profesor Strzembosz tłumaczy to zdrowo-rozsądkowo, bez nadmiaru terminologiip rawniczej i broń Boże polityki. Z całą niezwykłą drogą swojej rodziny - jest jednym z trojaczków w rodzinie znanegop rzedwojennego prawnika - z świętością i tradycją kultury included.
A jego przeciwieństwo (czyli i moje) - PiS-KEP-ustrój to deformacja wiary, rozumu, zdolność do poznawania i kontemplowania prawdy, godności osobowej i odpowiedzialności za słowa i czyny (co poznać po działalności Ziobry, PAD, Macierewicza itd. itp). Schowali się szczelnie i jak dotąd skutecznie za tarczą 500+, 300+, trzynastą, czternastą... emeryturą, promesami dla samorządwó, obietnicami wszelkich dóbr (nawet chroniacych przed pandemią COVID-19).

Obecnego ustroju, który nazywam PiS-KEP-ustrojem nie mogłoby być bez splątania polityki z religią, sojuszem tronu i ołatrza w Polsce znów "jedynie słusznej partii". To zawsze jest tragedia duchowo-intelektualna. I nigdy w wieczność trwać nie mozę. Rozum i kultura człowieka na ziemi są silniejsze. U nas też już widać, jak się rozsypują - i to wcale nie z powodów politycznych. RACJONALNOŚĆ WSZECHŚWIATA/WSZECHRZECZY mogą wychynąć i dojść do glosu, z niespodziewanych stron. Także w Życiu Kościoła:

"KOŚCIÓŁ [JEST] DEPRAWOWANY OD ŚRODKA"! napisał abp Grzegorz profesor Ryś. I dalej wyjaśnia "- Zderzamy się z grzechem ciężkim i skrywanym dramatycznie uderzającym w dzieci i młodzież, gorszącym i deprawującym Kościół od środka... Macie więc prawo pytać: Kościele Święty, czy to naprawdę Ty? Macie to prawo, zwłaszcza Wy, którzy podobnie jak Jan postawiliście w życiu wszystko na Kościół, utrzymujecie go swoją ofiarnością, budujecie gorliwością i radykalizmem wiary, świadczycie o chrześcijaństwie w świecie, który mu wcale nie sprzyja, a nierzadko czyni przedmiotem drwin i ataków..." (tutaj).

Nie tylko pedofilią i jej ukrywaniem, ale dla mnie jeszcze bardziej zasadniczą sprawą-grzechem mojego-naszego Kosćiołą 2020 - POSTAWĄ PRZEMILCZANIA BLIŹNICH, CO JEST PODGLEBĄ INNYCH GRZECHÓW. Poza wspólnotą-dialogiem nie ma Kościoła Jezusa Chrystusa! BASTA! Wiedział to Sobór, wiedział Jan Paweł II, Tischner... ale nie wie PIS-KEP-ustrój (władza partryjno-rządowa i KEP)!😢🤡🤬👿

Czym jest Kościół? którego drogą jest kościół (JPII)! Deprawacja od środka Kosciołą jest - IMPLIKACJE - deprawacja człowieka i ustroju PiS-KEP-u!

PiS-KEP-ustrój sprzyja nieuchronnie deprawacji człowieka od środka! Bo buduje na falszu, zakłamaniu, na fałszywej teologii... stajac się antychrześcijańską herezją. ZŁEM PUBLICZNYM-ZGORSZENIEM!

Skoro nikt z ich obozu nie wchodzi ze mną, szarym katechetą bez tytułów naukowych, w dialog... to się kompromitują i przyznają mi rację uciekając od publicznego dialogu (DEBATY??).

PiS-KEP-ustrój jest manifestacją deprawacji człowieka od środka! Ustroju fałszu i sprzeczności, zarówno logicznych, jak i moralnych. Fałszu i sprzecznosci w tych wszystkich (niestety), którzy idą za propagandą partyjno-kościelnych kłamstw - pozwolili na wielkie ustrojowe zło, przez bezrefleksyjne posłuszeństwo, podporządkowanie się swoim partyjno-kościelno-religijno-światopoglądowym autorytetom (i przymusowi tradycji i wiary bojącej się rozumu-myślenia).

Kaczyński i Kurski myślenie pis-piszą! Tragedia duchowo-intelektualna - przede wszystkim Kościoła w Polsce, bo my - gorszy sort - sobie poradzimy. Najgorsi są ci, "którzy nie tylko ciało, ale i dusze zabić mogą"! ... "Podobne wnioski nasuwają się przy lekturze Nowego Testamentu. Nie ma w składających się nań tekstach żadnego fragmentu, który wprowadzałby „dualistyczną” antropologię, dzielącą człowieka na dwa oddzielne elementy." (tutaj)

POINTA: 

Co mi już dała kampania Rafała Trzaskowskiego? Wszystko, co dla mnie najważniejsze, czyli i  przede wszystkim MOŻLIWOŚĆ PUBLICZNEGO I POWSZECHNEGO Z ZAŁOŻENIA DIALOGU, przez akceptację i publikację mojego spisanego myślenia-wypowiedzi na fejsbukowym profilu "Rafał Trzaskowski - Nasz Prezydent 2020-2025".

***

implikacje teologiczne polityki

       /Kaczyński i Kurski myślenie pis-piszą/

w rozdyskutowanej Ojczyźnie
w kampanii ostatnich dniach
Duda czy Trzaskowski
oliwa na wierz wypływa

nie same słowa i propaganda
o (roz)dawaniu pieniędzy i przywilei
to tylko kwiatek na kożuchach
a w życiu liczy się coś głębiej

od sześciu dni o tym piszę
i wrzucam na stronę #Rafał_Trzask
nie bawiąc się w propagandę
prawdy poszukują nią się dzielę

Polak-Katolik mnie za to nie lubi
Polak-Katolik pływa na powierzchni słów
ba całej rzeczywistosci kultury
implikacji-skutków nie pojmując

im sie wydaje że to władza katolicka
a to herezja i antyhumanizm
wyrzucili pojęcie bliźniego swego
z życia Polski nie z samych kazań

a skoro uchodźca i inaczej myślący
nie jest bliżnim i my gorszy sort oczywiscie
skoro prawda też dla nich nie jest dialogiczna
a my z powrotem obcymi i przechodniami

nie po Bożemu z  Dobrej Nowiny
współobywatelami świętych domownikami Boga
na własnej ojczystej ziemi
przodkow języka historii i kultury

tylko Kaczyński ma moc tak mieszać w głowach
bo spłątany jest z biskupami partią wyborcami
którzy stali się wyznawcami
współtworząc herezję anty-Ewangelii

paradoksalnie więcej Boga jest w opozycji
która na współczesnym humanizmie buduje
Prawach Człowieka z 1948 po strasznej wojnie
która miała wymazać przez shoach Naród Wybrany

chcieli wymazać myślenie religijne
na ziemiach Abrahama Norwida Wojtyły
na mojej naszej ojcowiźnie
teraz PiS-KEP-ustrój bliźniego wolność-prawdę

według mnie są trzy strony (jak akty) dramatu
po "ich" stronie płycizna anty rozum i anty kultura
po "naszej" opozycyjnej uprzedzenia do religii
a po trzeciej głębia ducha i prawda istoty rzeczy

(pon. 5 lip. 2020, g. 12.53) TU- Niezjednoczeni...PL
APPENDIX:

ŚP Stanisław Walczak
- Fb 21 października 2018 -·
ODWIECZNY STRACH - BĘDĘ NIKIM

Dzisiejsza Ewangelia dotyczy relacji międzyludzkich najpierw pośród uczniów Chrystusa. W naszych dniach, w których coraz bardziej odczuwamy prześladowania i zniekształcanie wspólnoty kościelnej od wewnątrz, jest ona (Ewangelia) niezwykle aktualna.

Nasi prześladowcy powołują się na tzw. „urząd nauczycielski Kościoła” i dają nam do zrozumienia, że to oni nim są. Odziani w barwne, kolorowe stroje, niczym niegdyś władcy, książęta albo szlachta w kontusze, opasani szerokimi pasami, z barwnymi czapeczki, które niegdyś chroniły przed mrozem łysiny mnichów, robią wrażenie, że zatrzymali czas, jakby już nastała wieczność. I w ty bezruchu twierdzą, że jedynie oni, członkowie dworu nabożnego, mają władzę absolutną i posiadają wiedzę o tym, co ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało.

Wzorują się na władcach tego świata, są odbiciem przeszłych, minionych wieków, w których współtworzyli systemy społeczne odległe od Źródła.

Fakt, że zapowiedziany powrót Chrystusa przeciąga się, usprawiedliwił ich działania. Czekamy na Jego przyjście w chwale, chwałą otaczając się.

Nie ważę się stawiać pytania: „jak zareagowałby Jezus, gdyby dzisiaj przyszedł na ziemię?”. Pytanie to jest błędnie postawione – wszak Jezus jest obecny pośród nas i reaguje. Prawdopodobnie „pęka ze śmiechu” patrząc na swoich uczniów przebranych, jakby za chwilę mieli wyjść na scenę jakiegoś teatru dowcipu. A potem, ze smutkiem, stwierdza, że zamiast kroczyć za nim, zamiast dawać świadectwo Jego Ewangelii, poszli za wielkimi tego świata, by lud uciskać i gnębić. W miejsce odzwierciadlania Jego Królestwa, stali się najzwyklejszym zwierciadłem panów tego świata. I zarazili swych zachowaniem, każdego, kogo wybrali dla swej asysty – tylko kolory zachowali, dla niższych pozostała jedynie czerń. I wszyscy oni „lubią zajmować pierwsze miejsca, stroić się w szaty...objadają domy wdów...odprawiają długie modlitwy...a wszystko robią na pokaz...To pasuje i do dzisiejszych "uczonych" ... Brylują w mediach, mają komentarz na wszystko...robią z siebie ekspertów...pociągają za sznurki...a ludzie tańczą jak im zagrają. Kiedy mówią, że ktoś jest zły...Ludzie wierzą...jeśli wskazują kogoś jako tego fajnego - ludzie wierzą” (por. Dawid Bobel, blog: Verbum Dei).

To grupa duchownych w Kościele (ciągle jeszcze), która rzuciła wyzwanie Jezusowi, by go nauczyć jak być prawowiernym chrześcijaninem. Ich głos słyszysz nie tylko Radio Maryja czy w TV Trwam – chociaż w Polsce stanowią one to dwa skuteczne narzędzia zwalczania uczniów Chrystusa, zgromadzonych w Jego Kościele. Nauczają na Wydziałach teologicznych, uciszając wiernych profesorów, głoszą swe hasła z ambon i na katechezach. Trudno jest dzisiaj być w Polsce wiernych uczniem Chrystusa nie narażając się z ich strony na brutalne ataki. I nie tylko w Polsce. Grupa ta chce zdominować i przejąc to wszystko, co Jezus i jego uczniowie posiali, by zniszczyć wszystko i ogłosić: „patrzcie jak piękni jesteśmy, jak zły jest ten świat”."
Mamy dość... 
(także wykluczania dialogu!)

← PoprzedniPolska rozdyskutowana (wreszcie)! Fałszywa antropologia, czyli anNastepny →Mężowie zaufania na 12 lipca 2020 - instrukcja