19 czerwca 2020

Po co żyję (jeszcze) - o ustroju PiS-KEP-u

Kim jest człowiek? 
Co to jest Ojczyzna?

Mam 67 lat. Czyli pochodzę z początków ustroju PRL opartego na materialstyczno-ateistycznym marksizmie-leninizmie. Do klasyków ideologii należeli jeszcze Engels, Stalin, Trocki, Dzierżyński itd.
"Polska Rzeczpospolita Ludowa (PRL) – oficjalna nazwa państwa polskiego w latach 1952–1989. W latach 1944–1952 funkcjonowało jako Rzeczpospolita Polska. W okresie 1944–1989, propagandowo, potocznie i niekiedy w oficjalnych aktach władz nazywane było Polską Ludową. W tym okresie Polska była państwem niesuwerennym, pozostającym pod polityczną dominacją ZSRR. Rządy sprawowała komunistyczna Polska Partia Robotnicza, a następnie Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, jako partia hegemoniczna, przy formalnym istnieniu ugrupowań satelickich, tzw. „stronnictw sojuszniczych” (Zjednoczone Stronnictwo Ludowe, Stronnictwo Demokratyczne)" - tyle mówi/powie wikipedia.

Dzisiaj można mówić o ustroju Polskie Rzeczpospolitej Katolickiej, rządzonym przez PiS-KEP, opartego na narodowo-katolickim kaczyzmie-macierewizmie.

Co łączy te odległe z pozoru systemy? Religijny charakter, totalna podległość AUTORYTETOWI i WŁADZY PRZEZ TEN AUTORYTET ZORGANIZOWANEJ (NARZUCONEJ) nawet z pomocą "demokratycznych" procedur - prawdziwa demokracja musi być zawsze rozumna.

"Zgodnie z postanowieniami konferencji jałtańskiej legitymizacja władzy w Polsce miała się dokonać na drodze demokratycznych wyborów w jak najkrótszym terminie. Do tego czasu rządzić miał Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej powołany w trakcie konferencji moskiewskiej w czerwcu 1945... Wybory zostały przeprowadzone w rok później – 19 stycznia 1947 – i sfałszowane przez aparat policyjny (Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego podporządkowane PPR), przy bezpośrednim udziale funkcjonariuszy NKWD, metodami sprawdzonymi we wcześniejszym referendum ludowym (1946)" (j.w., wiki)

PO TO JESZCZE ŻYJĘ, ŻEBY CAŁYM SOBĄ CZYTAĆ NASZĄ RZECZYWISTOŚĆ (CZŁOWIEKA, ŚWIATA, POLSKI, BOGA, KOŚCIOŁĄ, RELIGII, USTROJÓW PANUJĄCYCH OBECNIE W OJCZYŹNIE). Nie w perspektywie rzeczy i spraw materialnych, ale duchowo-intelektualnych. Materialnymi zarządza się dostępną nam aktualną wiedzą i śodkami (narzędziami).
Duchowo-intelektualną tylko całą drogą-prawdą-życiem, osobowo daną całością z zapodmiotowaną jednością.
Poeci wiedzą - "Płomień rozgryzie malowane dzieje, Skarby mieczowi spustoszą złodzieje, Pieśń ujdzie cało...". Mickiewiczowska "pieśń" to świadectwo, historia, tradycja, ogólnie - kultura, od materialnej trwalsza, bo duchowa" (tutaj) 
Bronię prawdy, jaką poznałem i jest to moim obowiązkiem. Mam odwagę samodzielnego myślenia. Mam odwagę życia w dialogu z całym światem. Mam odwagę i obowiązek sprzeciwiać się biskupom i nie akceptować ich nauczania w niektórych aspektach i zakresach.

Jeśli ja nie wykonam swojej pracy, nikt za mnie wykonać jej nie może. Czegoś zabraknie w systemie wiedzy Człowieka na Ziemi. Operacje na materii takich wymagań nie stawiają, może wykonać każdy, kto zna daną dziedzinę.

W perspektywie półwiecza patrzę, widzę, przeżywam, doświadczam, rozumiem rzeczywistość (osobową-człowieka myślącego, świata współczesnego i jego-naszą kulturę, a w nich Polskę-Ojczyznę i Kościół Powszechny). Wiem, mam doskonałą świadomośc tego, że nie jestem przykładem typowego współczesnego Polaka i katolika. właśnie droga-prawda-życie o tym zdecydowały, nie moja intencjonalna ścieżka kariery, reżyseria kariery i zdobyczy (stan posiadania materialnego). W przeciwieństwie do posiadania materialnego, duchowo-intelektualnie mam się dobrze. Wiem tyle, co osobiście przeżyłem, przestudiowałem, przemedytowałem, i kontempluje dzień w  dzień. Egzystencja w ciele i osobie Józefa K. sprawiła, że w takich, a nie innych dziedzinach życia i kultury stałem się ekspertem nie do zastąpienia.

W rodzinie, w łańcuchu pokoleń, dostałem udział w dziedzictwie kulturowym i religijnym Polski i Kościoła Powszechnego. Pracą w pocie swego czoła (masowe czytelnictwo i studia) dziedzictwo pomnożyłem. Czas w którym żyłem dał przeżycia rzadkie, unikatowe - objawienie Ducha Świętego w wyborze papieża Wojtyły, mszę 2 czerwca 1979 na Placu Zwycięstwa w Warszawie, pobyt w ekumenicznej wspólnocie Taize, Solidarność roku 1980 i 1981, powołanie do katechizowania w Legionowie w stanie wojennym "aby być z polską młodzieżą", w oparciu o ducha i dokumenty Soboru Watykańskiego II, samorządność odnowioną w roku 1990, odkrycie-odnalezienie Rzeczpospolitej Norwidowskiej na naszych ziemiach - zadanej nam jako posłannictwo dziejowe, na wieki.

Jasne, że inni mogą mieć ciekawsze życiorysy, wielkie osiągnięcia zawodowe, naukowe itd. Nie mnie porównywać dary i cechy osobowe, talenty i wady. Nie startuję w żadnym konkursie, ani wyborach. Moją misją jest dać świadectwo prawdzie, jaka się przede mną objawiła, jaka została mi dana. Jestem świadomy, mam samoświadomość, że jedność, która się objawiła na wszystkich ścieżkach - drodze-prawdzie-życiu - we mnie Józefie K (jak Kapaon i katecheta) jest istotnym wkładem w kulturę człowieka na ziemi, zwłaszcza w mojej Ojczyźnie i Kościele Powszechnym. Nawet najbardziej uparte milczenie - odrzucenie dialogu ze mną - mojego Kościoła, wspólnoty lokalnej, znajomych-nieznajomych, przyjaciół-nieprzyjaciół TEGO NIE ZMIENI, NIE UNICESTWI.

Kto świadomie żyje i zna siebie jest człowiekiem (Papież, św.j PII). Kto świadomie żyje i zna siebie braterstwi ludom dać może (Cyprian Norwid). Tan, tak naprawdę istnieje (Roman Ingarden).

USTRÓJ PiS-KEP-u trzeszczy i pęka w szwach. Musi, bo jest niespójny (logicznie-myślowo, w działaniach itd.). Jest tylko (nie)pobożnym życzeniem "grupy trzymającej władzę". Wskazywałem niespójności, sprzeczności i walkę różnych frakcji-opcji w obocie władzy, tak po stronie państwowej jak i kościelnej, w poprzednim poście. Niespójności-sprzecznosci, samodemaskujący się fałsz i szkaradzieństwo ustrojowe dzieją się teraz lawinowo. Dzisiaj pokażę na dwóch przykładach.

1) Antoniego Macierewicza niezliczonych zasług Marszałka, Wicepremiera, Ministra Obrony Narowowej, przewodniczącego Podkomisji ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego pod Smoleńskiem itd. itp.:
 
zdj.

Żeby docenić klasę PANA Macierewicza trzeba koniecznie obejrzeć filmik z tego występu! Naprawdę warto!

2) Marka Jędraszewskiego, profesora, arcybiskupa krakowskiego, autora wypowiedzi o "tęczowej zarazy", podobnie jak Macierewicz człowieka niezliczonych zasług. Abp profesor w kolejną miesiecznicę (I cóż, że pochówku pary prezydenckiej na Wawelu) w miesięcznicę 18.6.2020 zdefiniował istotę PiS-KEP-ustroju (czyli: Obudzić Ducha Polskiego Narodu), dzisiaj - patrząc na kraj w perspektywie wyboru Prezydenta RP:

"Rok 2020 to zmagania o człowieka, związane z pytaniem, na jakich fundamentach mamy dzisiaj budować polski naród. Zdajemy sobie sprawę, że polska świadomość i tożsamość, budowane na chrześcijańskiej tradycji, są obecnie na nowo, w inny już sposób, ale wyrastający z tych samych marksistowskich korzeni, zagrożone. Dzisiaj próbuje się odebrać nam polskość poprzez nową, ateistyczną ideologię, która odrzuca Boga, Ojczyznę, naród i godność osoby ludzkiej opartej na wierze w Boga Ojca, i która wszystko pragnie budować na bożku seksie. Temu bożkowi mają oddawać hołd już 4-letnie dzieci odpowiednio instruowane w przedszkolach i uczone tam masturbacji i samozadowolenia cielesnego...
...
Zgromadzeni dzisiaj, w tym świętym dla Kościoła i dla polskiego narodu miejscu, w katedrze na Wawelu, gdzie spoczywają prochy naszych królów i wodzów, i prochy naszych narodowych wieszczów, i gdzie od 10. lat znajduje się sarkofag pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonki Marii, wołamy więc do naszego Ojca, „który jest w niebie”, aby zesłał Ducha Świętego i sprawił, aby obudził się duch naszego narodu, aby ten duch zaczął żyć nowym życiem – życiem wolności Bożych dzieci – i z nadzieją w zwycięstwo podjął walkę o to, by naszej polskiej, chrześcijańskiej ziemi zostały przywrócone jej prawa ... Jan Paweł II Wielki przybywając w swych duszpasterskich pielgrzymkach do Polski klękał i całował jej ziemię – ziemię, z której wyrósł i która do końca pozostała dla niego ukochaną i czcigodną Matką, dla której warto żyć i umierać"

Całość tej programowej mowy (której niepowstydziłby się sam wódz, Prezes, Naczelnik Państwa  od 2015 roku) można czytac i oglądać na stronie arcybiskupa (tfuj, jego kurii). Można w pełnej wolności się delektować, albo wybrzydzać. Jesteśmy wolnymi osobami, z pełną godnoscią i odpowiedzialnością, którym nawet biskupom nic do nich - chyba, ze chcą z nami rozmawiać.

***
Język jest tworem-narzędziem żywym. Można porównywać języki z różnych czasów i kultur. Z czego czerpią, jakim wpływom rzeczywistości (i ideologiom plus?) podlegają?

Ponieważ wyrosłem z PRL, to jeszcze coś pamiętam, słów, nauczania własnych na nie odruchów. Kto mówi/mówił takim i podobnym językiem - o „zdegenerowanej partyjnej biurokracji i konieczność dalszej walki o prawdziwe wyzwolenie [proletariatu], o komunistycznej partokracji, ludowi nic nie może zastąpić jego partii, po wydarzeniach roku 1905, jak i 1917 konieczne jest, by cała partia, a zwłaszcza jej młode pokolenia, przebadały krok za krokiem doświadczenie rewolucji, która poddała wielkiej, bezspornej i bezapelacyjnej kontroli przeszłość i szeroko otworzyła drzwi ku przyszłości... Jeżeli to, co powiedziane zostało powyżej, jest słuszne w odniesieniu do każdego poważnego zwrotu taktycznego, to tym bardziej jest to słuszne względem wielkich zwrotów strategicznych. Poprzez taktykę w polityce, analogicznie do działań wojennych, pojmujemy sztukę prowadzenia odrębnych operacji; poprzez strategię — sztukę zwyciężania, tj. przejmowania władzy... itp”? Lew Trocki.

Nie było wtedy mowy o prawach człowieka, o wolności słowa... więc Trocki mówił za dużo o (prze)myśleniu, podpadł i wykonano na nim wyrok śmierci, przez krwawy zamach w dalekimm Meksyku. Nie ma rzeczy niemożliwych, impossybilizmu, dla jedynie słusznej partii, totalitarnego myślenia (ustroju) i jednoosobowego przywództwa Partii i Państwa w osobie Wszechmocnego Wszystkowiedzącego Najwyższego Wodza, Naczelnika, Prezesa, Sekretarza...).

Bez kultu jednostki - dla której/go nie może być konkurentów, ani nic konkurującego, w tym innych spsobów myślenia - ustroje straciłyby swój powab-sól-smak. Ubóstwienie jest nieodłącznym procesem mentalno-ustrojowym PRL, PIS-KEP-u i podobnych, dawniej i dzisiaj i w przyszłości. Na zawsze, na zawsze, na zawsze w sercach, duszach, umysłach wyznawców. Prawda jest dla nich obrzydliwym zagrożeniem, jakimś obcym im racjonalizmem, burżuazyjnym przeżytkiem, próbą narzucenia przez jakieś skryte moce myślenia o rzeczywistości... Wiara i rozum (poznające i kontemplujące prawdę) są wrogiem dla ich religii w PRL, ZSRR, PiS-KEP-ie itd.itp.

MYŚLENIE ICH NISZCZY. WOLNOŚĆ ICH NISZCZY. PRAWA CZŁOWIEKA I SOBOROWE MYŚLENIE ICH NISZCZY. MY WOLNI OBYWATELE ICH NISZCZYMY. MY KATOLICY WIERZĄCY W ZGODNEJ WSPÓŁPRACY Z ROZUMEM ICH NISZCZYMY.

Jestem starym (stosunkowo) człowiekiem. Studia kończyłem dawno, dawno temu. Duch czasu, miejsca podarował nam wydarzenia, które były spójne z moim system myślenia, systemem wartości, ideałów życiowych. Od tamtej pory powstały nowe teorie tłumaczące świat człowieka i zachodzące w nim procesy. W mediach u komentatorów obecnych wyborów, partyjno-parlamentarnych sporów słyszę w podglebiu częsty użytek z "teorii racjonalnego wyboru".
Kilkanaście lat temu można było przeczytwać, że "w opinii wielu socjologów teoria ta prawdopodobnie zrewolucjonizuje nauki społeczne... ponieważ możliwości gromadzenia danych i ich wykorzystywania rosną w sposób lawinowy. Żyjemy bowiem w społeczeństwie określanym mianem „społeczeństwa informacyjnego”, co oznacza w sferze nauki ogromny potencjał możliwości tkwiących w zakresie przekazywania, opracowywania i wykorzystywania wiedzy z różnych dyscyplin naukowych. Nauka w ogóle, a socjologia w szczególności, stoi obecnie przed ogromnymi zadaniami: dokonania syntezy badań naukowych, teoretycznego opracowania uzyskanych wyników empirycznych oraz stworzenia prawdziwego banku danych naukowych... teoria racjonalnego wyboru jest też znakiem czasu w naukach społecznych i przyczyni się nie tylko do syntezy, ale także do integracji badań naukowych" (tutaj)

W cytowanym referacie znajduje się rozdział pt. "Zachowania społeczne jako całościowy zbiór racjonalnych zachowań jednostek w sytuacjach decyzyjnych".

Buntuję się słuchając wyjaśnień-komentarzy, które mają pomóc mi ii nnym w rozmumieniu naszej rzeczywistosci społeczno-publicznej. Tłumaczą mi grę aktorów polityki, ale nie to z czego wyrasta i do czego prowadzi. Cóż mi z tego, jak będzie się nazywała kolejna partia, albo układ rządzący. Mnie - po staremu - jak przez całe życie, interesuja i motywują do działania WARTOSCI, CELE ŚWIADOMIE WYBIERANE-REALIZOWANE, nie jakieś siły bezosobowe, masowe, zmaterializowane w ludzie pacującym i ewentualnie (dodatkowo, czyli z  plusem) modlącym się polskich miast, gmin, parafii, wsi.

Kochając prawdę, kocham naukę, to jasne. Ale dlaczego nauka nie kocham mnie, całego mnie? Osoby Józefa K. z całą moją drogą-prawdą-życiem. Dlaczego jestem traktowany bezosobowo, jak jednostka w zbiorze wielkich liczb?
W mojej gminie, parafii wyfgląda to prosto - po prostu mnie przemilczają Nie mam nie. Ot, mają zawsze skuteczne rozwiązania nieludzkich-odhumanizowanych systemów władzy.

APPENDIX, czyli - Z ostatniej chwili:

Życie szybko dopowiedziało trzeci akt dramatu anty-duchowej, anty-intelektualnej rzeczywistosci ustrojowej PiS-KEP-u, czyli list, który w caęłj krasie publikuje WIĘŹ dając bardzo celny tytuł:

„Ojczyzna wzywa do pełnej mobilizacji”. 
Episkopat wysyła misjonarzom list od rządu PiS

Warszawa, 19 czerwca 2020 r.
(Na prośbę Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, wysyłamy poniższy list skierowany do Was Drogie misjonarki i misjonarze)

Czcigodni Księża Misjonarze,
Czcigodne Siostry Misjonarki,
Drodzy Rodacy!

Składam hołd i wyrazy szacunku wobec codziennego trudu i poświęcenia jaki towarzyszy pracy misyjnej w krajach Europy jak również w najbardziej odległych zakątkach świata.

Rząd Zjednoczonej Prawicy we współpracy z Prezydentem RP dostrzega w misjonarzach i misjonarkach wielki potencjał. Jesteście najlepszymi ambasadorami polskości, katolickiej wiary i patriotyzmu.

Dziś, w przededniu wyborów prezydenckich 2020, Ojczyzna wzywa swoich Rodaków, rozproszonych po wszystkich zakątkach ziemi, do pełnej mobilizacji. W tych wyborach ważny jest każdy oddany głos. Zapewniam, że nie jest to wybór pozbawiony znaczenia dla polskich spraw i „polskiego ducha”. Przeciwnie, jest to wybór cywilizacyjny, który zdecyduje o dalszym kształcie Ojczyzny dla kolejnych pokoleń.

Drodzy Misjonarze, udział w wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej to osobista decyzja i niezbywalne prawo każdego Polaka. Tu i teraz decydujemy o przyszłym kształcie Ojczyzny w wymiarze politycznym, ekonomicznym, społecznym ale również czy i na ile zachowamy kulturowe i duchowe dziedzictwo minionych pokoleń, również to pozostawione nam przez wielkiego Papieża Polaka, Św. Jana Pawła II.

Biorąc udział w wyborach prezydenckich 28 czerwca 2020 r. każdy z nas bierze osobistą odpowiedzialność za losy Polski. Proszę i zachęcam by podjąć wszelki trud i nie zlekceważyć tego prawa i zobowiązania wobec Ojczyzny.

Jan Dziedziczak
Pełnomocnik Rządu do Spraw Polonii i Polaków za Granicą

Sekretariat Komisji Episkopatu Polski ds. Misji
ul. Byszewska 1
03-729 Warszawa"

Redakcja dodaął informacje: Treść listu otrzymaliśmy od misjonarza, który pragnie pozostać anonimowy. Poinformował nas, że sam nie mógłby zagłosować, bo najbliższy konsulat pozostaje zamknięty z powodu pandemii.

Według danych Komisji Episkopatu Polski ds. Misji z października ub.r. na misjach pracuje 1903 polskich misjonarzy i misjonarek. Przebywają w 99 krajach na pięciu kontynentach." (tutaj).

***

ideologia pis-kep-upiorów

            /pełen świeżego oburzenia/

mówią że nie ma upiorów
do czasu tej ideologii bym wierzył
ale są żyją między nami
są prezydentem prezesem premierem
ba biskupami w Polsce też są

chciałem pisać o upiornej ideologii
samo wyszło ciut inaczej
cóż po ideologii bez upiorów
którzy wcielają ją w życie
nasze życie na odnowionej ziemi

nazwali nas przezwali ochrzcili
gorszym sortem (pod)ludzi
nie-Polki nie-Polaków
wszystkich którzy myślą inaczej
bo nie głosujemy na nich

jesteśmy ich opozycją ideową
totalną czyli resztą narodu
oni jak święta katolicka reszta są
przynajmniej chcieliby
żeby tak było w rzeczywistości

ideologie są poza rzeczywistością
mówią o czymś co chcieliby twórcy
i do wierzenia innym podają
że tylko oni są lepszą częścią
nie tylko Polski ale ba ludzkości

prezydent mówi bez żenady
że dalej będzie tego (jej) bronił
bo my zniszczyliśmy Polskę
nie jesteśmy godni być Polakami
tylko on oni są moralnością i ludźmi

to były rządy antypolskie i antyspołeczne
oni ci inni chcą nas cofnąć o pięć lat
pięć osiem a nawet zabrać wieczność
tylko my polscy katolicy was uratujemy
zbawimy was zadbamy o ciało i dusze

biskupi nazywają ich prorokami
ukochanymi apostołami ewangelii
Mateuszek Łukaszek Andi i Prezio
twórcami nowej rasy by się nie stali
bez ich katolickich błogosławieństw

nas co najwyżej rozliczą po śmierci
jakimi byliśmy płatnikami podatków
babciami dziadkami dla wnuków
a jeśli ktoś na nich się nawrócił
to wszystko mu raczą wybaczyć

Rwanda nie stała się dla nich nauką
tam karaluchami nazywali tych drugich
Rwanda należy do Hutu jesteśmy większością
oni są mniejszością zdrajców i najeźdźców
pokonamy tę plagę wykończymy

z czasem każą obserwować sąsiadów (seks+)
lepsizm musi widzieć gorszość tych drugich
dawno zlikwidowali pojęcie bliźniego
przy okazji robaków pierwotniaków uchodźców
widział to zna nasz były biskup

gdzie był u nas Kościół nad Wisłą Osownicą
krzyczał że tak nie można to są nasi bliźni
miłuj sąsiada w każdym zobacz człowieka
zawczasu gdy łamano Konstytucyjność
powiem wam - śpiewali dzieciom piosenki

oby upiory się dalej nie materializowali
niech zostaną w swym upiornym para-świecie
nauką gorzką dla siebie i potomnych
nie odpłacajmy nawet duchom podobnie
miłuj nieprzyjaciół mówi Jezus prawdą Logosu

    (czwartek, 18 czerwca 2020, g. 11.14)

***

wieczna młodość

          /trwaj ciszo harmonio wspólnoto/

to cząstka absolutna
życie wieczne w nas

słucham modlitwy z Taize
transmisje audio w soboty video

myślę tylko o tym co niezmienne
co trwa i co można poprawiać

niezmienne szukanie absolutu
w tym świecie nie do pobicia

doskonałość istnienia osoby
tylko w dobry dla dobra

doskonałość istnienia osoby
tylko w pięknie i dla piękna

doskonałość istnienia osoby
tylko w prawdzie z prawdy dla prawdy

znaleźć można tylko w wolności
bez nakazu mód tradycji komfortu

najbardziej w Taize znalazłem
owszem i w Kościele lat 80-tych

biedni ludzie starzy i młodzi
którzy nie doświadczyli

    (środa, 17 czerwca 2020, g. 20.44)

***

sakralność stosunku seksualnego

        /kim jest człowiek i jego świat kultury/

nie mówi się o tym
teologowie mogliby ale
małżonkowie chyba podobnie
niewierzący nie wiedzą o czym mówię

więc chyba tylko poeci
z większą niż zwykle odwagą
a jest o czym właśnie teraz
w epoce gender i LGBT plus plus

tu leży pies pogrzebany
jeśli seks zejdzie do podrzędnej roli
mnożyć się będą teorie i idelogie
każdy będzie mógł mówić co chce

tylko perspektywa świętości
prowadzi na szczyt dalej głębiej
i chroni to co największe w nas
dar życia jedności kultury

biedne są zwierzęta bo nie wiedzą
tego co my wiedzieć możemy
ale chyba z nas niewiele wielu
jest otwartych na te wymiary

(śr. 17 czer. 2020, g. 17.03) TU- Niezjednoczeni...PL


← PoprzedniŚmierć i życie w przestrzeni publicznejNastepny →Pożegnalna Msza święta dziękczynna ks. Proboszcza Lucjana Szcześn