24 czerwca 2020

PiS-KEP-ustrój manipuluje religią. Hola-hola!

Hola-hola Panie Premierze.
To nie tylko dwie wizje Polski, ale...
dwie wizje człowieka, świata i nawet Boga,
który - z woli Najwyższego Pana Prezesa -
ma służyć obecnemu, czyli PiS-KEP-ustrojowi
Ojczyzny naszej-ich na wieki wieków. Amen!
To już jest ustrój skompromitowany! BARDZO!
skany zdj. z prasy dostępnej w Internecie

Manipulują nami za pomoca religii. Za pomoca religii, religijności-kościelności i tak zwanych uczuć religijnych. Bo wiara w POLSce jest tradycyjna, nie skażona nadmiernie myśleniem, czyli posoborowym Kościołem w świecie współczesnym (Gaudium et spes, Lumen gentium, Dignitatis humanae, Redemptor hominis, Dives in misericordia, Centesimus annus, Fides et ratio, Caritas in veritate, Laudate si... ale i Amoris laetitia itd.)

U nas, w "katolickiej" Polsce karmią nas kościelno-partyjną papką propagandową. Niegodną myślacych ludzi. niegodną rozumu i kultury człowieka na ziemi. NIGDY. Daremno żył Jan Paweł II? Daremno uczył, że jest prawda. Że prawda jest poznawalną w postawie miłosci intelektualnej, sięgającej najgłębszych aspektów całej rzeczywistosci, czyli człowieka, świata, a dla ludzi wierzących także Boga. Ulubionym zdaniem z Ewangelii dla Jana Pawła iI sa sowła Jezusa "poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli". Mogę dołożć - abyście radość mieli i mieli ją w obfitości! Laudato si!

Nas nauczają od 5 lat, że całą prawdę zna tylko Prezes Kaczyński i ci, którym ja łąskawie objawi, w pierwszej kolejności biskupi, księża i funkcjonariusze partyjni. Ich słuchajcie. Tylko. Z nikim nie rozmawiajcie. Z nikim w dialog poszukujący prawdy, czyli - istotowo i konstytutywnie - dialog zbawienia, nie wchodźcie, bo poginiecie. Metafizyka strachu!

W ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z bałwochwalstwem symbolicznym, bo na Jasnej Górze, świętym miejscu w tradycji Polek i Polaków. "Wiara otrzymuje osobisty charakter. Dlatego Bóg nie jest Bogiem jakiegoś miejsca ani nawet Bogiem związanym z jakimś specyficznym świętym czasem, ale jest Bogiem osoby" (Lumen fidei). O osobie nie usłyszymy nauczania naszych "pasterzy". Ani rozważań o prawdzie, niepolityczno-partyjno-seksualnej godnosci człowieka, w perspaktywie daru, na drodze integralnego rozwoju. Ani o kulturze, od której zależ przytszłość człowieka. Ani, oczywiście, o dialogu i wspólnocie, które sa przyjęciem daru (drugiej osoby i stworzonego świata dobra-prawdy-piękna). Bez lęku. Non abbiate paura (JPII, 22. października 1978)!

Od zakończenia Soboru minęło 55 lat. Od początku pontyfikatu Papieża-polaka 42. Od urodzin Cypriana Norwida lada chwila lat 200. Nie zrozumiemy Wojtyły bez polskiego Poety-Wieszcza. Ba, bez polskiej kultury i dziejów "branych tcęzą zachwytu od Zenitu Wszechdoskonałości dziejó, branych tęczą zachwytu". Bo na to piękno jst, by zachwycało do pracy - nad własnym i Ojczyzny - zmartwychwstaniem. Papież Powszechny cytował Norwida nie tylko Polakom, Europie, ale całemu światu. Ba, wpisał Norwida nawet do soboru i nazywał go jednym z prekursorów takiego myślenia o człowieku, Kościele, własnym pontyfikacie, świecie i Bogu - "przywiązuję do niego [spotkania z Norwidologami] wielką wagę. Dlatego też, przygotowując się do niego, wróciłem do lektury pism Norwida i rozmawiałem z tymi, którym Norwid jest także bliski. To, co pragnę wam powiedzieć, jest w znacznej mierze owocem wymiany myśli z nimi. Chciałem rzetelnie spłacić mój osobisty dług wdzięczności dla poety, z którego dziełem łączy mnie bliska, duchowa zażyłość, datująca się od lat gimnazjalnych" (JPII, Watykan 2001) https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/audiencje/norwid_01072001.html.

Bałwochwalstwo symboliczne, na Jasnej Górze, miało ostatnio dwóch niechlubnych aktorów - świątobliwego biskupa i pani Minister, pewnie podobnie PiS-świątobliwej. Biskup od dzieci, Antoni Długosz, zbłaźnił się infatylną przemową (oczywiście modlitewną) przed obliczem Czarnej Madonny polskich pieśni i serc, Matki Bożej Częstochowskiej. Ogłosił współczesnymi ewangelistami Premiera Morawieckiego i Ministra Szumowskiego. Później jego miejsce w Jasnogórskiej Kaplicy mB zajęłą Pani Minister Emilewicz, która jak sama wyznaje, niczegon ie słyszy nawet zo dległosci metra, i nie rzoumie co czyni przemawiajac pod Obrazem Czarnej Madonny. Że jej byłom iło, nie rozumie takżej ej szef Wicepremier-Rektor Jarosław Gowin. Nie rozumieją! - w "katolickim" kraju implikacji swoich zachowań! Trudno, niech już tak zostanie - przeciez nie muszą rozmawiać z katechetami, zwłaszcza tymi, żyjącymi w postawie miłości intelektualnej.

Biskup Janiak szuka i nie znajduje zrozumienia nawet wśród swoich księży,a le nie przeszkadza mut o atakoiwać Prymasa POLAKA. Arcybiskup-profesor od filozofii współczesnej Jędraszewski ze znawstwem szuka z  wysokosci Wawelu zaraz, zwłaszcza tej kolorowej. Co uskrzydla Prezesa i Prezydenta do krucjat przeciwkos eksualizacji polskich dzieci (chyba od niemowląt, czyli głównie przez rodziców z pomocą ginekologów, położnych, przedszkolanek). Parodia rozumności, bez liczenia się z kulturą w świecie wspłczesnym (Gaudium et spes, Lumen gentium itd.)

W "katolickiej" Polsce nie dziwi ołtarz w Boże Ciało z wizerunkiem Prezydenta Dudy, ani plakat wyborczy "Moj Prezydent Andrzej Duda" (czyli ten, którego nosiło błgosławione łono) na ogrodzeniu zakonnym Sióstr Zmartwychwstanek... Przeciez to nasza/ich/swoich Ojczyzna cała.

W "katolickiej" Polsce Premier (sam w końcu 2x sądownie certyfikowany kłamca) mówi w wielkim wywiadzie dla przeydenckiej kampanii wyborczej, że odtąd Prezydent Duda będzie pełnił tylko wolę Bożą! No bo wicie, rozumicie do dzisiaj to musiał się słuchac tylko PANA Swego Prezesa (tutaj). Ta wypowiedź, ten występ, zdopingował mnie do napisania tego posta.

"Katolicka" część naszej Ojczyzny chciałaby, żeby móć i pokazywać tylko piękne dzieła świętości i miłosierdzia w Kościele. Nie tylko w dzisiejsze Polsce, ale od 2 tysięcy lat dziejów i kultury. Wbrew rozumowi. Wbrew prawdzie, którą chcieliby widzieć zawsze ocenzurowaną. Nawet oficjalne stanowisko w tej-tamtej aferalnej sprawie krzywo im się widzi. Bo!? Po co!

„W odpowiedzi na pytania dotyczące dzisiejszych publikacji na temat bp. Edwarda Janiaka, stanowczo oświadczam, że jeśli informacje przekazane w mediach się potwierdzą, to opisywana sytuacja nigdy nie powinna się wydarzyć... jest zrozumiałym, że każda taka informacja wzbudza liczne reakcje społeczne oraz wywołuje emocje wśród wiernych... Obecnie oczekujemy na rzetelne wyjaśnienie doniesień medialnych w sprawie tego zdarzenia, które – jeszcze raz zaznaczam – nigdy nie powinno mieć miejsca, szczególnie wśród ludzi Kościoła” /ks. Rytel-Andrianik, rzecznik Episkopatu/.

We wtorek niezależna prasa podała, że 2 czerwca bp Edward Janiak został przewieziony karetką na Szpitalny Oddział Ratunkowy w Kaliszu, gdzie okazało się, że miał 3,44 promila alkoholu we krwi. „Podano mu kroplówki, po których znajomi odebrali go z oddziału. Biskup Janiak to, biskup Janiak tamto. Nie on jeden. Rzecznik ostatnio często musi dawać podobne oświadczenia. Każy myślacy wie, że musi ich przybywac lawinowo. Nie ma wiary bez myślenia. Skandale niszczące obraz NASZEGO Kościoła - wręcz przeciwnie. Kosciół od 1965 może być tylko wspólnotą posoborową, w dialogu, do którego prowadzi prawda poznawana i kontemplowana na skrzydłach wiary i rozumu. Inaczej? - oczywiscie zwyciężają w nas odwieczne skłonności do posłuszeństwa w bezmyślnym - z natury, czyli istotowo i konstytuwnie - sekciarstwa, ślepego zazwyczaj tradycjonalizmu, błogiego zwolenienia z pracy w pocie swego czoła, zdając się na nielicznie realne i w większości udawane-grane autorytety. CZYLI...
 MANIPULOWANIE LUDŹMI 
WYKORZYSTUJĄC LĘKI METAFIZYCZNE 
PRZED POTĘPIENIEM, 
ISTNIENIA BEZ SENSU (LOGOSU)
CZYLI ZAWSZE NA LUDOWO...
- przecież nie soborowo-teologicznie -
...WYOBRAŻONYM PIEKŁEM.

Głos nasz, nawet jeśli przemilczająw  parafiach, dekanatach, dicezjach... jednak jakiś skutek odnosi. I nic bez naszego nacisku się nie stanie, z tego co się w Kościele stać ma, żeby CZŁOWIEK BYŁ JEGO DROGĄ  A NASZA PRZYSZŁOŚĆ NAPRAWDĘ (ZAPRAWDĘ ZAPRAWDĘ POWIADAM NAM) ZALEŻAŁA OD KULTURY. Nie - od partyjno-dygnitarskiej propagandy w państwie, oraz na ambonach i płotach kościelnych, tudzież w rządowo-narodowo-kościelnych mediach.  Zgromadzenie Zakonne Sióstr Zmartwychwstania Pana Naszego Jezusa Chrystusa poinformowało: - Plakaty wyborcze zostały już zdjęte. Hurra - coś możemy... w Kościele Powszechnym, czyli naszym, nie tylko Episkopatu, proboszczów, wikarych, kleryków, zgromadzeń zakonnych... Od soborowej wspólnoty Kościoła i powszechnego dialogu między nami (w kulturze człowieka na ziemi i z pełnią praw, godnosci, odpowiedzialności) jeszcze dzielą nas lata świetlne.



  

***

czyje co je

       /wszystko wywalę wypierdzielę/

taką piosenkę znam
bo nieważne czyje co je
to je ważne co je moje

a moje nie moje jeno nasze
na drodze-prawdzie-życiu osób
większemu reżyserowi poddane

w ten niepoważny spsób
chcę powiedzieć coś poważnego
czego sam nie wymyśliłem

moja kariera życiowa
nie jest realizacją ścieżki planowej
co dzisiaj jest normą w cv

życie się samo ułożyło
nie mówcie żonie bo się wścieknie
że niczego nie umiem zaplanować

trzeba planować a potem wykonać
z żelazną konsekwencja
zacząć od podmurówki i podwalin

a ja tu pierdzielę trzy po cztery
nie to nawet że pierdzielę
ale żę tylko pierdzielę

tak nas życie dobrało (z mojej strony)
idealisty teologa domowego wieszcza
niewydarzonego pisarza od 3 boleści

ścieżki kariery są sprzed mojej epoki
ani szkół liderskich nie kończyłem
samotrzeci jestem z korzeniami

jeszcze samotrzeci w rodzinie i z
dnia ojca nie ma bez dnia matki
ale co ja tu znów pierdzielę filozofię

    (wtorek, 23 czerwca 2020, g. 19.31)

***

wielkie implikacje być mogą

             /śp ks. Stanisławowi Walczakowi/

słowo implikacje znam ze studiów
choć w słowniku było jest i będzie
rzadko używane
wielu wyda się dziwaczne i obce

a przecież mówi o czymś wielkim
większym od każdej każdego innego
znanym na poziomie pierwszej klasy
oczywiście szkoły podstawowej

implikacje są
nie ma istnienia bez implikacji
jedność nie potwierdzi niczego więcej
w sobie i poza jedność kontempluje

czego doświadczamy więcej bardziej
jedności czy wielości oto jest pytanie
jestem sobą i jest dopełnienie
czyż nie jest to pierwszą implikacją

na pewnym poziomie doświadczenia
jesteśmy stajemy się czystą symetrią
doświadczamy siebie bycia osobą
w cudownym dopełnieniu implikacji

wiedzą ci którzy medytują
chorych umierajacych trzyma sie zą  rękę
oby każdy źle się mający
znalazł spotkał dopełnienie

     (wtorek, 23 czerwca 2020, g. 11.25)

***

doświadczenie bycia człowiekiem

         /albowiem szlachetny może być człowiek/

przed chwilą miałem
włąściwiep rzed paromami nutami
ale dopiero mogę spisać
bardziej będąc się stając

w łazience pomyślałem o śmierci
bliskiej osoby księdza i siebie
że to nie jest ostatnia walka
zawsze jest jedna być człowiekiem

tu palabra z Taize sobie nuciłem
brakując księdza Stanisława sobie
cytują pogrzeb Wołodyjowksiego
larum grają a Ty nie wstajesz

Ty nie wstaniesz ale ja mogę pisać
taką samą rzeczywistość mamy
Ty ja my Polska Kościół myślący
rzeczywistosć bycia człowiekiem

blisko osiem miliardów ludzi
ilu z nas zna siebie
człowieka w sobie
co znaczy być człowiekiem

wiedział Norwid wiedzieli inni
Papież Polak Greków cytował
zafascynowany Poetą i ludzkoscią
do Soboru wpisał współ-rodaka

kiedy się ma gotowość nieustanną życia
i utrudzania się tam
gdzie w każdym czasie danym
najdzielniej o Ludzkość idzie

ale przecież nie tylko orężem
myślą sobą w kulturze rozumnej
nawet w samotni pustynnej
lecz nigdy bez kultury dla siebie

    (wtorek, 23 czerwca 2020, g. 11.04)

***

Taize i medytacja

        /kontemplując prawdę/

są tam na wzgórzu
i medytują
może deszcz pada
może słońce świeci
może gdzieś coś się dzieje
z pewnością

niech się wali pali
niech gwaizdy powstają
a inne się rozpadają
wszystkiemu nie zaradzimy
a medytować można
pomimo wszystko

dla dobra wszystkiego
co żyje co istnieje
dla wszystkich ludzi
sióstr i braci i ponad
w nas w innych
w całym Kosmosie

   (poniedziałek, 22 czerwca 2020, g. 20.53)

***

sex lgbt kultura

seks natura czy kultura
i tu można temat zamknąć
naturą jest dla zwierząt
dla nas ma być kulturą
bez serc bez ducha ułuda
zło zgorszenie jawne
cóż więcej powiedzieć

nie mów mi o sex-orientacji
mów mi o kulturze
o miłosci bliźniego
o dobru-pięknie-prawdzie
w sobie i na ziemi

(pon. 22 czer. 2020, g. 18.38) TU- Niezjednoczeni...PL

PS.
Rzecznik E-pis-kopatu jeszcze nie skomentował występu Posła Macierewicza w kościele w Hyżnem, gdzie był pięknie i wyborczo anonsowany w ogłoszeniach parafialnych... z pewnością przez apolitycznych dusz-pasterzy! Przyjechał razem z politykami PiS. Ksiądz mówił, że wita ich jak pielgrzymów.
"– Na sumie będziemy gościć  Marszałka Seniora Pana Antoniego Macierewicza. Po nabożeństwie spotkanie z Panem Marszałkiem w GOK-u. Zapraszamy.
– Zapraszamy na codzienne adoracje Najśw. Sakramentu od godz. 17.00, następnie Litania do Serca Pana Jezusa o 18.00 i Msza św.
– Wyznaczone Róże Różańcowe prosimy na zmianę tajemnic dziś po Sumie.
– Za tydzień w niedzielę wybory prezydenta RP. Pamiętajmy, by wziąć w nich udział wskazując kandydata, który jest wierny Katolickiej Nauce Społecznej i troszczy się o Ojczyznę." (ogłoszenia polsko-parafialne)

LEPSZY I GORSZY SORT - A NIE NAUKA JEZUSA O BLIŹNICH - JEST DOGMATEM OBECNEGO KOŚCIOŁA W POLSCE. JAK OJCZYZNA DŁUGA I SZEROKA, OD GIEWONTU PO BAŁTYK, OD BUGU DO NYSY ŁUŻYCKIEJ... A ICH KOŚCIÓŁ PO BERLIN, BRUKSELĘ, NOWY YORK, SYRIĘ, NIGIER, KONGO, WIETNAM...

Ich apostołowie i ewangelisci chcieliby z tą nauką pójść na cały świat. Papież jakby jeszcze nie widzi, nie rozumie zagrożenia płynacego z PiS-KEP-Polski! Intencjonalnie? Czy manipulowany (przez współracowników)? Oto jest pytanie! Prymas POLAK jest na nich za cienki.

← PoprzedniImplikacje filozoficzne, społeczno-polityczne, teologiczneNastepny →Filozofia Drogi-Prawdy-Życia. Propozycja