a niszcząc praworządność pozbawia Polaków ponad 500 miliardów zł.
"Wyłaniają się przed nami tysiącletnie dzieje narodu i państwa polskiego, tej Rzeczypospolitej, która — poczynając zwłaszcza od końca wieku XIV — była Rzeczpospolitą dwóch i trzech narodów, wielu narodów. Była krajem szeroko otwartym dla wszystkich, bez względu na różnice etniczne, kulturalne czy religijne.
Czy możemy to zrobić inaczej niż sięgając do Karty Praw Człowieka? Przecież pokój jest zawsze, między narodami i w łonie społeczeństwa, w pośrodku narodów — dojrzałym owocem sprawiedliwości społecznej: opus iustitiae pax.
Więc trzeba zaczynać od społeczeństwa. Od ludzi — od tych ludzi, którzy stanowią Polskę drugiej połowy dwudziestego wieku. Polskę lat sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, osiemdziesiątych!... ogólnoludzki zryw sumień, wyraził się w Karcie Praw Człowieka. Dokument ten stanął jakby u samych zrębów Organizacji Narodów Zjednoczonych, której celem jest czuwać nad pokojowym współżyciem narodów i państw na całym globie.
Wymowa Karty Praw Człowieka jest jednoznaczna. Jeśli chcecie zachować pokój, pamiętajcie o człowieku. Pamiętajcie o jego prawach, które są niezbywalne, bo wynikają z samego człowieczeństwa każdej ludzkiej osoby.
Każdy z tych ludzi ma swoją osobową godność, ma prawa tej godności odpowiadające. W imię tej godności słusznie każdy i wszyscy dążą do tego, aby być nie tylko przedmiotem nadrzędnego działania władzy, instytucji życia państwowego — ale być podmiotem. A być podmiotem to znaczy uczestniczyć w stanowieniu o „pospolitej rzeczy” wszystkich Polaków.
Tylko wówczas naród żyje autentycznie własnym życiem, gdy w całej organizacji życia państwowego stwierdza swoją podmiotowość. Stwierdza, że jest gospodarzem w swoim domu. Że współstanowi przez swoją pracę, przez swój wkład. Jakże istotne jest dla życia społeczeństwa, ażeby człowiek nie stracił zaufania do swojej pracy, aby nie odczuwał zawodu, jaki ta praca mu sprawia. Żeby był w niej i poprzez nią on sam jako człowiek afirmowany. On, jego rodzina, jego przekonania" /JPII do gen. Jaruzelskiego o „motywach życia i nadziei”, 1987/
Młode Polki i Polacy tak odpowiadają PiS-rzecznikowi do kamery i mikrofonu dziennikarza-ankietera ulicznego!
A ja życiem odpowiadam b. rzecznikowi prasowemu Prawa i Sprawiedliwości (absolwentowi katolickiego liceum w Radomiu, posłowi, obecnie pełniącego partyjną funkcję przewodniczącego sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych). Dokładniej – jemu i wszystkim funkcjonariuszom i zwolennikom rządzącej partii - odpowiadam drogą-prawdą-życiem. Trójpłaszczyznę tego pryzmatu wziąłem od Jezusa z Nazaretu. Sprawdza się we wszystkich sytuacjach. Sprawy człowieka – rozumu i kultury – mają drogę-prawdę-życie w nas. Kiedy przejdą przez ten pryzmat, widzimy jak się rozszczepiają, z czego w istocie są złożone. Nie mam takiego komfortu, o którym mówił św. JPII do gen. Jaruzelskiego.
Pamiętam, że kiedyś – dawno temu, w idealistycznej młodości - napisałem „nienawidzić nie potrafię”. Ale gdzie to jest? Szukałem długo. Musiałem przebrnąć przez swoje wierszyki z lat 1978-1994. Nie znalazłem. I wreszcie we mgle wspomnień i tożsamości błysnęło - musi być w zapiskach z czasu zakładania Solidarności, gdzieś u samych początków. Znalazłem. Tak, trochę wygląda jak preambuła, napisana jeszcze we Francji i dołączona przed 3 Majem 1981.
Dacie tamtego zapisku nadałem wygląd tytułu (werset wiersza):
✦ ✦ ✦
25 octobre 1980
/śp stryjowi Aleksandrowi Kapaonowi/
do jakiego
- jeśli kiedyś wrócę –
kraju
patrzę przed siebie
a widzę ukradkiem
przez szybę życia
stojąc wśród chochołów jeszcze
we mgle
widzę nie widzę
nienawidzić nie potrafię
kochać za mały
no i jestem sam
jacy my młodzi umieramy
mimo 80. Urodzin
nasz brat jedzie do Rzymu
a my już do grobu
jesteś rencistą
może kardynałem
co ty wiesz o życiu
wieczne niemowlę Kosmosu
i spraw codziennych
zawsze niespodziewany sobie
i śmierci
tak przed
jak i po odejściu
...
Jak pan-rzeczniku nic nie rozumie – i nie chce, unikając dialogu z takim jak ja, świadkiem naocznym i uczestnikiem najnowszej historii polskiej wolności i niepodległości. Jak wy, cały wasz pseudokatolicki PiS-KEP-ustrój niczego z nas nie rozumiecie. Ja piszę sobą, drogą i prawdą i życiem, które są jeszcze moje, choć już bardziej wszystkich i za mną. A ty-rzeczniku i wy wszyscy, nowo-ustrojowi, jesteście i piszecie polityką. I ideologią. Droga-prawda-życie są weryfikowalne, zarówno wewnętrznie, wzajemnie samymi sobą, ale i badaniami zewnętrznymi. Ideologie – nigdy, można o nich wydawać osąd tylko po owocach.
Kiedy piszę, coś mnie trzyma za rękę. Coś kieruje nurtem myślenia, na bieżąco dobierając słowa i kierunki. Coś filtruje prawdę, którą przekazuję, wybierając to, co aktualnie najbardziej adekwatne. To właśnie JEST - pochodzi z Drogi-Prawdy-Życia konkretnej osoby, w tym przypadku mnie, Józefa K. To się urzeczywistnia, bo już urzeczywistniło podmiotowo, nie teoriami, podręcznikami i… zapotrzebowaniem chwili. To jest, bo było! Na wszystko, co głoszę, mam odnośniki – życiowe. Taki jest mój realizm. W szpitalach psychiatrycznych są chorzy, których życie nie spina się, nie potwierdza, którym brakuje jedności całości. Chora jedność, nie jest jednością. Może jest jakąś jednością+, co stało się wyróżnikiem obecnego pseudo-katolickiego PiS-KEP-ustroju, który nie mieści się na drodze ludzkiej-racjonalnej myśli i kultury. Skutki? O tym będą powstawały prace naukowe przyszłych pokoleń.
Za co lubię, nie lubię to, tamto i cały nasz świat? Mogę głównie mówić, krzyczeć, pisać – za co lubię. I za co składam dziękczynienie, które stało się rdzeniem mojej filozofii życiowej. Za dobro, piękno, prawdę. Nie, za jakieś, ale głównie te, które mają wymiar/cechy osobowe. Za prawdę, którą można poznawać i kontemplować. Nie kontemplujemy wszystkiego, co jest w podręcznikach. Większość podręcznikowych prawd jest tłem dla tych niewielu, które skłaniają nas do kontemplacji (czyli także zgody na własne istnienie, ze śmiercią włącznie). Bo dobro zwycięża bezsens i niebyt. Nie potrafię sobie wyobrazić, i uznać, że z niebytu może powstać cokolwiek, zwłaszcza dobro-piękno-prawda. Nie jest moją i odkrywczą tezą, że na początku jest coś dobrego. W woli dobra (i piękna i prawdy) mogę się rozpłynąć – co współbrzmi logicznie i egzystencjalnie z byciem współ-świątynią.
Za co się coś nienawidzi (używając wypowiedzi rzecznika PiS-rządowej koalicji)? Nie wiem, ale mogę pójść śladem red. Moniki Olejnik, która wczoraj dała taki post na Facebooku – „Za co nienawidzicie pluchy i złej pogody… (a za co lubicie wiosnę)?”. Mogę uzupełnić listę negatywów red. Olejnik – za co nienawidzić fałszu, hipokryzji, unikania dialogu, łamanie Konstytucji i zasad praworządności, ucieczkę w przemilczanie człowieka, gwałtu rozumu i kultury człowieka, infantylnej propagandy, podwójnych standardów (moralności), kultu jednostki np. prezesa Kaczyńskiego KTÓRY STAŁ SIĘ USTROJOWYM QUASI-RELIGIJNĄ WYROCZNIĄ-ZŁOTYM CIELCEM, partyjniactwa…
Takie pytania mają swoje naturalne i szybkie odpowiedzi – oczywista oczywistość, nieprawdaż. Takich pytań się nie stawia – nie powinien – doświadczony polityk, ani chyba żaden kulturalny człowiek, wychowany na koncepcji dobra-prawdy-piękna, które rządzą naszym wszechświatem.
Rzecznik, poseł, przewodniczący PiS doczekał się szybkich i wydaje się oczywistych odpowiedzi od adresatów pytania, czyli od polskiej młodzieży:
- „PiS cały czas dzieli Polskę i Polaków na pół… ustawy przepychane w nocy, nepotyzm … upolitycznione sądy i TK, zrobienie z TVP machiny propagandowej, fatalne podejście do szkolnictwa… karanie zaradnych i pracujących, nagradzanie bezrobotnych i leniwych, drożyzna największa od lat, ustawy uderzające w wolność” itd. itp.
Od początku obecnego ustroju razi mnie jego zakłamanie. Udaje katolicki, czyli budowany na Dobrej Nowinie, a gwałci rozum, kulturę, koncepcję bliźniego, godność osoby, dialogu, wspólnoty, praworządności i konstytucjonalizmu. Sprzeczności pseudo-katolickiego ustroju rodzą tragiczne, nie tylko zgniłe, owoce. Fałszują świadomość wierzących Polek i Polaków. Na ten trop wpadła pani profesor Anna Raźny 10 lat temu, poniżej daję obszerny fragment. I choć z późniejszymi jej tezami, dotyczącymi zwłaszcza putinowskiej Rosji zupełnie się nie zgadzam, to jej rozważania na temat fałszu PiS sprzed lat podzielam, oczywiście, nie we wszystkim.
„wielomilionowy katolicki elektorat nie chce widzieć podwójnej, fałszywej aksjologii tej partii i podwójnych jej standardów, co ma poważne konsekwencje nie tylko w sferze polityki i moralności, ale również cywilizacji… Jest to brak rażący w zestawieniu z aspiracjami tej partii, odwołującej się – nie tylko w swej nazwie, ale także w różnych swoich programach – do prawa jako fundamentu współczesnego państwa. Rażący tym bardziej, że w swej retoryce PiS kieruje się szczególną wrażliwością jej odbiorcy. Jest to wrażliwość polskich katolików. Ta nieadekwatność miedzy teorią i działaniem jest przez nich akceptowana, gdyż retoryka PiS ma chrześcijański – katolicki kod, który jest obcy programom innych partii bądź obecny w nich śladowo. Nieadekwatność, którą w sferze wartości nazwiemy fałszem aksjologicznym bądź podwójną moralnością, wskazuje na to, iż retoryka tej partii ma charakter propagandowy, zaś jej chrześcijański kod ma znaczenie instrumentalne… Archetypiczne ujęcie takiej postawy dał Fiodor Dostojewski w Braciach Karamazow w postaci Wielkiego Inkwizytora, pragnącego urzeczywistnić idee dziewiętnastowiecznego socjalizmu – Królestwo Boże na ziemi bez Boga [w PiS-Polsce: bez – także osobistej - uczciwości, prawdomówności, głosu Kościoła w sprawach moralno-konstytucyjnych, m.in. tzw. miesięcznic… dop. mój jk]. Dostojewski pokazał, jak można zniewalać ludzi w imię ducha niebytu, wykorzystując chrześcijańskie symbole i Ewangelię. Wielki Inkwizytor posługuje się bowiem krzyżem i odwołuje do wizji ewangelicznego Królestwa Bożego, a jednocześnie występuje przeciwko Chrystusowi, którego naukę odrzuca w imię nowego, socjalistycznego porządku świata [w PiS-Polsce: kto jest naszym bliźnim, co to jest praworządność, dop. mój jk]. Symbolizuje on mechanizm zniewalania duchowego przybierającego pozór realizacji wartości najwyższych. Jest to zniewalanie wyrafinowane, odbywające się w imię nie kwestionowanego dobra najwyższego.
Wykorzystywanie katolickiego kodu i katolickich mediów do „produkowania” zgody katolików na działania niezgodne z nauczaniem Kościoła Katolickiego [Sobór Watykański II, encykliki i nauczanie JPII, synodalność papieża Franciszka, dop. mój jk] ma głębsze znaczenie. Jest bowiem „produkowaniem” fałszywej świadomości katolików, utwierdzaniem ich w przekonaniu, że działanie może różnić się od deklarowanych intencji, że ograniczająca się do retoryki tożsamość reprezentującej ich partii jest czymś normalnym. Takie przekonanie rodzi jeszcze jedno niebezpieczeństwo: brak odpowiedzialności za dokonania niezgodne z katolicką doktryną wiary. Brak oznaczający infantylizację sfery politycznej i jednocześnie całej sfery społecznej… skutki demonstrowania podwójnej moralności to nie tylko demoralizacja społeczeństwa, ale również próba „fabrykowania” jego zgody na to, że w polityce nie ma żadnych świętości, a zatem – jak określa taką sytuację jeden z bohaterów Dostojewskiego – wszystko jest dozwolone.
Negatywne skutki podwójnej, a więc fałszywej aksjologii i podwójnych standardów PiS są na tyle znaczące, że podejmowane próby ich przemilczenia bądź przesłonięcia wizją katastrofy smoleńskiej jako zamachu wydają się dziecinne. Zakładają bowiem niezdolność Polaków do refleksji i krytycznej oceny wydarzeń, jakie nastąpiły w Polsce po 1989 rok… zgodnie ze swoją fałszywą aksjologią. – formułować programu działania na rzecz wartości chrześcijańskich w europarlamencie, bo go nigdy nie miał, a poparcie katolickiego elektoratu i tak otrzymywał dzięki manipulacji tymi wartościami i budowanej na nich propagandzie.
… ma tu zastosowanie tzw. zasada transfuzji – wykorzystania przyjętych przez ogół polskiego społeczeństwa wartości chrześcijańskich do ukrytych celów partii. Szczególnym instrumentem owej transfuzji było zniekształcanie rzeczywistości unijnej – sfery społeczno-politycznej i kulturowej [w której instalują swoich posłów i instytucje, by sięgać po korzyści, np. ujawniona ostatnio afera Bielana, ciągnącego zyski z BSP w Brukseli „czyli Związek Pracodawców, który łączy doświadczenia polskich przedsiębiorstw i instytutów naukowych z agendą Unii Europejskiej” – o czym nikt się nie miał dowiedzieć, dop. mój jk] … bo ta reprezentująca polskich katolików partia stosuje podwójne standardy i prezentuje fałszywą aksjologię, wartościami tymi manipulują dla osiągnięcia pozachrześcijańskich celów. Najskuteczniejszą bronią jest w taki przypadku demaskowanie fałszywej aksjologii partii”. /A. Raźny, PiS czyli fałszywa chrześcijańska aksjologia/
✦ ✦ ✦
PRZEKRĘT STULECIA
/jaka aksjologia/
że PiS w Polsce chrześcijaństwo wprowadza
wiarę umacnia w narodzie
w Boga Jedynego Prawdy Wiekuistej
Miłosiernego nawet dla uchodźców
jakby chrześcijaństwo to nie ja i ty
z wolnego wyboru osoby myślącej
nie partie i ich liderzy (ideologiczni)
którzy całkiem czym innym się zajmują
przekręt stulecia jest możliwy
bo kepiskopat im sprzyja
milcząc w sprawach naszych
drogi prawdy życia sumienia.pl
ich chrześcijaństwo prawem wprowadzają
dla swoich miesięcznic cyklicznych
widocznego zgorszenia dla wszystkich
którzy wiarę połączyli z rozumem
ślad po nich przeminie
kamień nie zostanie na kamieniu
ich katedr zgorszenia sekciarskiego
wiary w tradycje bez rozumu
(wtorek, 21 marca 2017, g. 13.07)
***
WYGŁUPY MIESIĘCZNIC
/księdzu Stanisławowi Walczakowi/
mają swoją świętą tajemnicę
kontemplowaną we mszach
i ciszy krypty grobowej
ale tym co widać najbardziej
są wygłupy uliczno-polityczne
z prezesa i rządu udziałem
chcieliby oni narzucić
swoją wizję religii i kultury
na wszystko co Polskę stanowi
religią i modlitwą nazywają
marsze z pochodniami
pod łopotem flag i transparentów
wjazdy kolumnowo-tryumfalne
na Wawel Narodowy
całej partyjnej wierchuszki
jakby nasza nie była Warszawa
i Kraków nie polski
i wolność śmiania się z nich
nie ma możliwości
by sprawy postawione na głowie
z hukiem się nie obaliły
co boskie oddajmy Bogu
co cesarskie cesarzowi
dziady nie są jeszcze ustawowe
(wt. 21 mar. 2017, g. 10.40) TUTAJ -> Komnata Siódma 4
✦ ✦ ✦
inne spojrzenie na Jezusa
pomysł na inną wizję
koncepcję Boga i Człowieka w Nim
przyszedł po zajrzeniu do wikipedii
widzicie jestem już stary
świat popłynął w Kosmos dalej
zmieniło się wiele definicji
pozostałym na starym poziomie spraw
człowieka osoby egzystencji
czyżby nawet inną fenomenologią
moja stara definicja homo socialis
przechodzi w homo sociologicus
niosą ogrom implikacji
abstrakcyjnie się dziś widzi człowieka
który przyjąć gotów każdą rolę
społeczną kulturową seksualną
polityka rządzi się teoria racjonalnych wyborów
ale broń Boże nie racjonalnych duchowo
racjonalność zawęzili do materii
mój świat odpływa w dal
wraz z Bogiem starym w Jezusie
który jest bo potrzebuje konkretów
stąd Bóg Człowiek nie abstrakcja
dla wyabstrahowanego człowieka
wyabstrahowanej z konkretu współczesności
(środa, 22 marca 2023, g. 11.58)
✦ ✦ ✦
coś takiego w nas
/Miłosz pisał o tym TO po 80-tce/
obserwację czynię
metodyczną a może wyższego rejestru
dlaczego coś piszę
bo coś w tym jest ewidentnego
musi pojawić się coś
żebym stukał w klawiaturę
lub rezerwowo brał długopis
ujawnić objawić musi się coś
coś w nas z nas dla nas
ale wyodrębnionego
w strukturze wszechświata
wyraziste coś strukturą osobową
w strukturze osobowej świata
która jest wraz z nami lub więcej
niektórzy zwą noosferą
tak jak są inne sfery (geo bio)
osobowy rdzeń ma kultura
jest działalnością celową osób
istot z gatunku homo sapiens
nas w klasyfikacji gatunków żyjących
życie samo nie wystarczy
musi być w gatunku istot myślących
zdolnych nie tylko do celowego działania
ale kierujących się wartościami piękna+
piękno plus dobro plus prawda
nami kierują do najlepszego w życiu
nie tylko do trwania przetrwania gatunku
w tym objawia się cudowność osobowego
codzienność tysiąc momentów wypełnia
999 z nich dla trwania utrzymania formy
a ten jeden błysk coś więcej objawia
i wtedy maluje się zapisuje komponuje
to coś jest odblaskiem drogi-prawdy-życia
jakie stały się do dziś naszym udziałem
z niczego nic nie powstaje
to coś osobowe ponad anarchiczne jest
śmiem twierdzić że każdy to ma
i zmysł do uchwytywania błysk-otliwości
jak i każdy może się w kimś czymś zakochać
ale trzeba to wyszlifować w sobie i ćwiczyć
bo barwy i dźwięki też różnie poznajemy
czujemy to coś i reagujemy różnie
na ile talent ćwiczeniami pomnożymy
w świecie osobowej drogi-prawdy-życia
(wtorek, 21 marca 2023, g. 12.31)
✦ ✦ ✦
księdzu Lemaître
/ze śmiesznym daszkiem nad literą î/
wiem o tobie tyle
co w wikipedii
ale chcę o tobie napisać
kilka własnych słów
z tych niekosmicznych obserwacji
skolekcjonowałeś trzy doktoraty
na uznanych uniwersytetach
matematyka fizyka astronomia
nie przeszkadzały tobie w religii
skoro księżostwo wybrałeś dojrzale
trochę musiałeś poczekać na honory
w świecie dzisiejszym
choć cenili cię wielcy współcześni
i prezesowałeś akademii w Watykanie
twoim nazwiskiem prawo nauki ubrali
z opóźnieniem błąd naprawiając
Teoria Pierwotnego Atomu lub Wielkiego Wybuchu
jest ci dobrze znana
i powinna być naszemu światu i kulturze
teraz już jako prawo Hubble’a–Lemaître’a
mądrym pobożnym byłeś człowiekiem
jako stary katecheta na emeryturze
spytam o ten wycinek życia rysu
po wojnie wstąpiłeś do seminarium
nie jako chłystek dojrzały myśleniem
ty mąż rozważny chciałeś więcej
i wiedziałeś że cię na to stać
tu skończę
zadowolony ze swojego pisania
zwykły podły magister filozofii przyrody
(poniedziałek, 20 marca 2023, g. 9.44)
✦ ✦ ✦
istota człowieka a polityka i religia
/kimże jest człowiek że o nim zapominamy/
czy jest pomiędzy nimi korelacja
i jaka jeśli uchwytna w ogóle
skoro nie znamy istoty człowieka
i prawie o nas nie rozmawiamy
co naszą jest w końcu istotą
w tzw przestrzeni publicznej
bo my w annopolskim domu to tak
miedzy żoną i mężem w rodzinie
mądrzejszy po rozmowie to pisze
coż po polityce bez rodzin
cóż po człowieku bez istoty rdzenia
cóż po nas bez większej kultury
od której przyszłość zależy
czego sztuczna inteligencja nie zastąpi
istoty szukam lat tysiące przebiegając
nie przemilczając niczego co poznaję
a ciągle oddala się horyzont wiedzy
nie od XIX wieku na przykład
kiedy materializm chciał bardzo zwyciężyć
i wielu kręgosłupy zastąpił
w tysiącach lat zamieszkuje wszystko
cała droga ludzkiej myśli
wszystko co kulturą nazywamy
ze sztuką przetrwania
sztuką bycia
religiami
katedrami piękna sztuk wszelkich
i tak dalej dalej
uproszczeń politycznych nie znoszę
(niedziela, 19 marca 2023, g. 14.42)
✦ ✦ ✦
stanów stan
/pielgrzym nie może być cyborgiem/
czym jest i gdzie leży
czy to stan umysłu
stan świadomości
czy jeszcze inny
bo to nie sama wiedza
którą można badać testami
nie jesteśmy maszyną cyfrową
mamy uczucia serce mózg duszę
dużo więcej do nas dochodzi
niż tylko z encyklopedii
z podręczników i Internetu
z wychowania i studiów
nie zaprzeczę genetykom
biochemikom genealogom
ani psychiatrom psychologom
i uduchowionym duszpasterzom
stanów stan jest czymś bardziej
lżej powiedzieć czymś więcej
dialogiem i wspólnotą z powyższym
z otwartością wobec absolutu
prawdą aż taką że logiczną plus
w zgodzie z największym Logosem
którą można kontemplować
ciszą i drogą i życiem w całości
zderzę chcę zderzyć te rozważanie
z aktualną sytuacją Polek i Polaków
w bardzo krytycznej sytuacji społecznej
przed wyborami na jesieni 2023
„wyborcy PiS są dziś bardziej entuzjastyczni, zadowoleni z życia i zmobilizowani do pójścia na wybory. Dlatego obóz rządzący ma dziś lepszą pozycję startową w kampanii.
Zwolennicy partii opozycyjnych i zatwardziali przeciwnicy obecnej władzy przeciwnie - są dziś zniechęceni, zirytowani, zniecierpliwieni i sfrustrowani działaniami obecnej władzy (a także konfliktami po stronie opozycji). Ich antyrządowe nastroje wciąż nie potrafią doprowadzić do przełomu i odwrócenia mimo wszystko korzystnego dla rządzących trendu w sondażach.” (Sławomir Sierakowski)
ps.
na powyższym przykładzie wyjaśnię
jak ten stanów stan działa we mnie
nie tylko stanem ciszy wewnętrznej
jednością całości drogi-prawdy-życia
nie przewidzę co z czym mi się skojarzy
ale wiem już że to zapiszę tak...
jak się ujawni objawi we mnie dla mnie
ale czy tylko
(sb. 18 mar. 2023, g. 10.49) TU- Rok Norwidowski_widziane ze Strachówki
PS.
Dołączam fragment włąsnego posta sprzed paru dni, bo to mój refren. Owszem, zdaję sobie sprawę, że piszę wyrywkowo, chaotycznie. Ale stawiam sobie jasne cele - upominać się o to, co wyparli tzw. duszpasterze, nie tylko po stronie Kościoła, ale i katolickiej inteligencji.
"tezę o pseudokatolickim PiS-KEP-ustroju, ufundowanym na światopoglądowym fundamencie wiary (bez nadmiernej pracy rozumu) PT Rodaków. Oto podziały i ataki wzajemnie w obrębie rządu nie robią wrażenia na „wyczulonych” na godność, prawdomówność i budowanie jezusowej jedności wierzących rodaków. Bo cóż to za argumenty? Nawet jeśli się kłócą i kradną, to przecież są nasi – stoją po tej samej światopoglądowej (kościelnej) stronie. Ot, wiara ślepa i taka tradycja. Prawda?
A cóż to jest prawda (pytał Piłat). Nie byłbym sobą (katechetą wziętym prosto z Solidarności „aby był z polską młodzieżą”) gdybym nie zacytował ciut większego fragmentu Dobrej Nowiny – ‘Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu.’ Rzekł do Niego Piłat: ‘Cóż to jest prawda?’.
Nie każda informacja i nawet program w TV i Internecie jest prawdą. Lubię (i wybieram) prawdy, których można dłuuugo słuchać, w postawie medytacyjno-kontemplacyjnej. W dialogu z wiecznością. W całości. Z odnajdywaną ciągle jednością (potwierdzaną „trójmedium”: drogą i prawdą i życiem).
Z moją kontemplacją prawdy idą czasem nawet (także) badania ankietowe. Otóż ostatnio Polki i Polacy zostali zapytani „Czy Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej jest niezależny od PiS i jego koalicjantów? Wyniki sondażu United Surveys dla Wirtualnej Polski nie pozostawiają żadnych złudzeń, co myśli na ten temat większość Rodaków. Różnica jest przygniatająca – 59.2% nie wierzy, wierzy zaś 27,9” (tutaj). Gwałt rozumu i kultury... w ujęciu procentowym. Sorry, taki mamy… ustrój? Stan umysłów? Katechezy kościelno-medialne? BTW. W tym (ustrojowym) czasie, od lutego 2020 roku, nasz bezcenny premier PMM „ wydał łącznie ponad 376 tys. zł, na wypromowanie blisko 750 wpisów na Fb”. Czyli na ustrojowe promowanie poplątania z pomieszaniem, a i jawnego fałszu. Ja w tym samym czasie wypisuje swoją herezję, że od 8 lat, że to wszystko dziać się może (ba, ma się dziać), bo NIE MAMY PASTERZY OD MORALNOŚCI/SUMIEŃ, GODNOŚCI, WSPOLNOTY, DIALOGU, WIARY ROZUMNEJ, CZYLI PRAWDY POZNAWANEJ I KONTEMPLOWANEJ NA DWÓCH SKRZYDŁACH (OCZYM NAPISAŁ ENCYKLIKĘ POLSKI I ŚWIĘTY PAPIEŻ)!"

