I gotowość podmiotu do słuchania.
Moja teologia najpierw jest w wersie.
Skoro jest politologia wyborcza, to niech będzie również antropologia (filozofia i teologia).
Piszę na potrzeby wyborcze, z punktu widzenia mojego dotychczasowego życia-rysu, czyli drogi-prawdy-życia. Jakie są - bo były jakieś. Nie jestem carte blanche. Nie jestem niezapisaną tablicą. Każdy język ma swój pomysł (doświadczenie kulturowe) na wyrażenie tego stanu, dość istotnego poznawczo, à rebours.
Z trój-formuły, która najwięcej mi tłumaczy życiowe sprawy, brakuje jeszcze - w tytule - ostatniego członu 'życia'. Wybory to nie tylko ja, my, ale cały współczesny - i wspomnienia dawnego - świat, czyli życie, bo nie chodzi nam o martwą naturę. Życie w świecie, czyli ruch, poruszenie, dzianie się w prawdzie, bo fałsz sam siebie w dłuższej perspektywie niweluje. Trwa tylko PRAWDA-LOGOS. Ona daje wolność czółiekowi i ona ostaje się w kulturze. Teraz mamy już całą trójcę - Drogę-Prawdę-Życie.
Prawdy się zarazem dochodzi i czeka, Norwid. ("Idee i prawda", tu rozważania na ten temat prof. Stefana Sawickiego)
Nasze wybory dokonują się zawsze w jakimś tu i teraz historii. Dobrze jest znać moment i punk naszej osobistej czasoprzestrzeni, w czasoprzestrzeni wszechświata. Ale czasoprzestrzeń nie może być tylko mierzona matematyką, fizyką, kosmologią, ale także zawsze aktualnym duchem czasu (czas naszego życia i "nawiedzenia"). Przyszłość człowieka zależy od kultury, bez której ani matematyki, ani fizyki, ani teologii nie ma.
Pisanie jest czynnością cudowną. Bo personalistyczną. Kimże zaś jest osoba? Kto nie ma odpowiedzi na to pytanie - przybliżonej zawsze, analogicznej i proporcjonalnej - wybiera, nie przymierzając... jak maszyna. Maszyną wszystko steruje, algorytmy zewnętrzne, manipulowane propagandami... rzadko jakieś "ja" wewnętrzne, świadome siebie - w tym i wiecznym świecie.
Pisanie jest cudowną czynnością, otwierającą nas na innych i na to coś w nas jeszcze. Na naszą osobistą tajemnicę w tajemnicy istnienia wszechświata. Nich mi ktoś spróbuje przybliżyć (wyjaśnić?) tajemnicę istnienia. Z tych tajemnic jest wszystko, co dotąd poznaliśmy - materia, życie, twórcza podmiotowość.
Pisanie, cudowne, jest i poznaniem i czekaniem i dialogiem, którego świat nam nie daje, a nawet często dać nie chce. Bez dialogu do prawdy się nie dochodzi. Prawda ma naturę dialogiczną. Dialog ma charakter osobowy. W dialogu dostajemy więcej niż wkładamy, i to nie tylko dlatego, że w dialogu uczestniczą inne osoby i dają siebie, i wszelki swój wkład. W dialogu słyszymy nie tylko z zewnątrz, ale także od wewnątrz. Przecież w nas i w drugiej osobie zamieszkuje słowo i (cała nam dana) kultura. One w nas żyją i mówią-objawiają więcej, niż to sobie uświadamiamy na gorąco.
Z pisaniem jest tak, że podmiot piszący się budzi każdego dnia do... Do wykonania zadania-misji. W którymś momecie takiej działalności wiemy, że każdego dnia dostajemy cząstkę, kwant do przyjęcia i zapisania. To znaczy, możemy dostać, nie musimy, nic na siłę. No i jeśli świat zewnętrzny na taką działalnośc pozwoli, da nam wolność (prawo) do pracy. Dawcy darów nie można przymusić. Z naszej strony ma być tylko gotowość. Dobrowolne przyjęcie daru tworzy wspólnotę. Wspólnota rodzi się, mnoży, rozwija... w dialogu. Bez dialogu jej nie ma i być nie może. Taka reguła - taka prawda. Czyli i moja teologia i antropologia (przyrodnicza i kulturowa).
***
jak wybieramy
/wiem rozumiem wybieram/
mam swoją teorię
drogi-prawdy-życia
wziąłem od Jezusa
sprawdza sie zawsze
nie wybieram tylko chwilą
albo propagandą partyjną
wybieram całym sobą
tym kim jestem (obym się znał)
nie dzisiejszym Trzaskowskim lub Dudą
ale moim naszym dzisiaj w świetle wczoraj
z młodości ideałami i maturą
ze studiami i każdym przeżytym dniem
z 16 październikiem 1978 i 2 czerwca 1979
z Taize moją Francją Europą kulturą
z każdą papieską pielrzymką i tekstem
z Norwidem odnalezionym w Strachówce
z moją Polską która we mnie dojrzewała
do wolności i ideałów Konstytucji (3 Maja)
z Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej
w pielgrzymce pokoleń przez ziemię
jak to wpływa decyduje o moich wyborach
szukajmy co w tym wszystkim jest wspólne
co moim racjonalnym wyborem nie teorią
i ideał całości jedności drogi-prawdy-życia
(wtorek, 30 czerwca 2020, g. 11.29)
***
do dusz-pasterzy
/stare czasy idą do lamusa z wami/
czy jeszcze się ostali tacy
i gdzie ich szukać ze świecą
pewnie nocą w sobotę w Taize
u nas się pogubili po śmierci JPII
ba i sprzedali dusz-pasterstwo
na rzecz sfokusowanej reklamy
do swoich do swoich do swoich
terkocze teraz motor napędowy
tako w świecie jako i w Kościele
nazwą to teorią racjonalnych wyborów
nikt dzisiaj nie robi inaczej
a ja żyłem jeszcze w starych czasach
wsłuchany w wieszczów narodowych
potem o dziwo w Papieża-Polaka
w prawa człowieka i ducha soboru
w dialog wspólnoty wartości
życie według wartości (nie zysków)
bardziej chcieliśmy być niż mieć
(wt. 30 czer. 2020, g. 9.46) TU- Niezjednoczeni...PL
oba zdj/grafiki z tej strony

