jest dobrem wspólnym
wszystkich obywateli".
Niech mi powiedzą politycy i księża
jaką mają koncepcję człowieka?
- Co? Nie wiesz, że to już niemodne.
Są inne paradygmaty i prerogatywy.
Mówią o teoriach racjonalnych wyborów.
Teorie człowieka po co komu.
Może w starych pracach magisterskich.
Czy moja Polska, Ojczyzna w Kosmosie
dawniej zacofana marksizmem-leninizmem
dzisiaj zacofuje się innymi schematami?
Jaki humanizm wybieramy, jeśli w ogóle!
„Et aux horions, l'on verra qui a meilleur droit” J. d'Arc
za C. Norwid, "Pieśń od ziemi naszej"
Ostatnie posty na koncie zwolenników Rafała Trzaskowskiego, jak i "ody" wprost do niego adresowane pokazują wszechstronnie (chyba), o co mi chodzi. Prawie codziennie zabieram głos w polskiej sprawie. Całymy sobą, czyli osobistą i - jak najbardziej - osobowo-egzystencjalno-personalistyczną... Drogą-Prawdą-Życiem Józefa K (jak Kapaon, anty-komunista, katecheta itd.).
Mój głos nie jest głosem ideologa partyjnego, ani kościelnego, ani działacza-zwolennika-wyznawcy jakiejś opcji, ani-ani. Mój głos jest głosem człowieka, który przeżył życie w ciekawej- azali wyjątkowo ciekawej - epoce historyczno-kulturowej. Żyłem, wzrastałem, dociekałem, współtworzyłem wraz z nią. Jestem nie tylko naocznym świadkiem, ale i udziałowcem, na miarę talentów, tzw. odwagi cywilnej i możliwości.
Rok 2020 też jest wyjątkowy. COVID19 będzie zapisany w dziejach ludzkości. W Polsce obchodzimy 30. rocznicę samorządności i 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej. Polskie wybory prezydenckie tez zupełnie normalne nie były.
Niektóre wydarzenia motywują wielu do dawania świadectwa. Tak się dzieje w ciekawych i ważnych czasach. "Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono."
I ja, emeryt Józef K solidarnościowiec, katecheta, samorządowiec, autor lokalnych mediów, nade wszystsko mąż-ojciec-dziadek zebrałem się w sobie i napisałem wspomnienia-refleksje-obrachunek na 30-lecie.
Trudno, żeby pewne przemyślenia nie pasowały do dzisiejszego tematu. Zacytuję wstęp, wraz z Norwidowym mottem, adekwatny dla obu:
SFINKS
/C.Norwid/
Zastąpił mi raz Sfinks u ciemnej skały,
Gdzie jak zbójca, celnik lub człowiek biedny
"Prawd!" - wołając, wciąż prawd zgłodniały,
Nie dawa gościom tchu;
- "Człowiek?... jest to kapłan bez-wiedny
I niedojrzały..." -
Odpowiedziałem mu.
Alić - o! dziwy...
Sfinks się cofnął grzbietem do skały:
- Przemknąłem żywy!
„Człowiek ma do spełnienia na ziemi misję: głosić prawdę o sobie i świecie” (JPII, Pamięć i tożsamość). Moje świadectwo mogłoby nosić podtytuł ‘pieśń od ziemi naszej’, co będzie chyba zrozumiałe dopiero na koniec tej wypowiedzi.
Przedstawiając poniższe świadectwo samorządowca na XXX-Lecie polskiego samorządu (po 1989/1990 roku), pragnę na początku wyjaśnić, że piszę je jako ja-człowiek z imieniem, nazwiskiem, obliczem, całą swoją osobową drogą-prawdą-życiem. Z całą osobowością niepodzielną, z takim wyposażeniem, jakie otrzymałem w łańcuchu polskich pokoleń rodzinnych, w kulturze mojego narodu i Ojczyzny. Moja wypowiedź zawierać więc musi różne formy stylistyczne, w których wypowiada się całe moje ja (historyczne, metafizyczne…). „Tak, jak to leciało”. Dzieje się dzieją.
Norwid-Wieszcz Narodowy i Papież-Polak muszą znaleźć się w każdym moim świadectwie - są magistralą mojego myślenia i doświadczenia życiowego. Moje osobiste jak i narodowo-państwowe wyzwolenie wiąże się z obu. Njapierw było młodzieńcze odnalezienie się-siebie i przeżywanie-utożsamienie z Norwidem, z mazowieckiej ziemi (Legionowo, miejsce mojej młodości i Głuchy za Radzyminem, miejsce urodzenia i dzieciństwa Wieszcza, nie są odległe). Potem przyszło wyzwolenie Wojtyłą wybranym na papieża Powszechnego-globalnego-w-historii-i-kulturze-Kościoła. Po 30-stu latach dowiedziałem się, że Wojtyła wpisał norwida do Soboru Watykańskiego II, powszechnego, jak nie przymierzając, Prawa Człowieka.
Jako znak mojej/naszej nieuważności w rozumieniu kultury niech posłuży fakt, że Papież-Polak sam objawił tę rewelację w Warszawie, w przemówieniu do polskiego świata kultury w roku 1987. I cóż, że byłem tam, ale nie usłyszałem. Nie byłem jeszcze gotów do tego.
Przytoczę teraz to, czego wtedy nie dosłyszałem, nie mówiąc, że i tak bym pewnie nie zrozumiał głębi znaczeń w całości odniesień w kulturze współczesnego i wiecznego człowieka na Ziemi:
"Duch ludzki żyje prawdą i miłością. Stąd rodzi się także potrzeba piękna. Powiedział poeta: “Cóż wiesz o pięknem?… Kształtem jest Miłości” (Cyprian Kamil Norwid, Promethidion. Bogumił).
Jest to zaś miłość twórcza. Miłość, która dostarcza natchnienia. Dostarcza najgłębszych motywów w twórczej działalności człowieka.
Jakże daleko idzie tutaj Norwid, gdy mówi: “Bo piękno na to jest, by zachwycało do pracy – praca, by się zmartwychwstało” (tamże).
Jakże daleko idzie nasz “czwarty wieszcz”! Trudno się oprzeć przeświadczeniu, że w słowach tych stał się jednym z prekursorów Vaticanum II i jego bogatego nauczania. Tak głęboko umiał odczytać tajemnicę paschalną Chrystusa. Tak precyzyjnie przetłumaczyć ją na język życia i powołania chrześcijańskiego. Związek między pięknem – pracą – zmartwychwstaniem: sam rdzeń chrześcijańskiego być i działać, esse et operari.
“Cóż wiesz o pięknem?… Kształtem jest Miłości”.
Waszym powołaniem, drodzy Państwo, jest piękno. Tworzyć przedmioty piękne. Wywoływać piękno w wielorakiej materii ludzkiej twórczości: w materii słów i dźwięków, w materii barw i tonów, w materii rzeźbiarskich czy architektonicznych brył, w materii gestów, którymi wyraża się i przemawia to najszczególniejsze tworzywo świata widzialnego, jakim jest ludzkie ciało." (JPII, Warszawa 1987)
“Cóż wiesz o pięknem?.. Kształtem jest Miłości”.
Myślę, że nie rozumieją tego do dzisiaj moi PT Rodacy, a nawet całe Kolegium Kardynałów Świętego Kościoła Rzymskiego! Mają Polacy swoje schematy, mają i inne narody. Nikt nie zastąpi osobowo przebytej Drogi-Prawdy-Życia.
Kardynał Tarcisio Bertone, Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej, przemawiając w Łodzi, na spotkaniu ze światem nauki i kultury w czerwcu 2012 - tego nie wychwycił! Bo gdyby... nie mógłby nie włączyć w przemówienie o kulturze pod tytułem "Jan Paweł II, Świadek i Nauczyciel Kultury Życia":
"Podstawowym wymiarem kultury jest wymiar etyczny. „Zabezpieczając pierwszeństwo tego wymiaru – mówił Jan Paweł II, zabezpieczamy pierwszeństwo człowieka. Człowiek bowiem realizuje się jako człowiek zasadniczo przez swą wartość moralną”. Kultura jest tym, przez co człowiek jako człowiek staje się bardziej człowiekiem: bardziej „jest”.(…) Człowiek i tylko człowiek jest sprawcą i twórcą kultury; człowiek i tylko człowiek w niej się wyraża i w niej się potwierdza”. Kultura jest istotnie synonimem cywilizacji, a „cywilizacja życia” karmi się „kulturą życia”.
Podczas cytowanego już przemówienia w siedzibie UNESCO, Papież powiedział: „Człowiek żyje prawdziwie ludzkim życiem dzięki kulturze.(…) Jestem synem narodu, który przetrzymał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, którego wielokrotnie sąsiedzi skazywali na śmierć - a on pozostał przy życiu, i pozostał sobą. Zachował własną tożsamość i zachował pośród rozbiorów i okupacji własną suwerenność jako naród - nie w oparciu o jakiekolwiek inne środki fizycznej potęgi, ale tylko w oparciu o własną kulturę, która okazała się w tym wypadku potęgą większą od tamtych potęg” (Kard. Bertone, Łodź 2012)
Któż, jak nie my w Polsce, współrodaczki i współodacy świętego Karola Wojtyły i poety Norwida, mamy misję pociągnąć ten wątek w kulturze naszej i świata całego! Niestety żnowo wielkie, ale robotników mało. Uprzedzenia działają jak sito. Dzisiaj uprzedzenia względem religii, kocśiołą i kultury inspirowanej wiarą religijną mają właściwie samych przeciwników wśród ludzi mediów, polityki, pop-kultury wyznaczajacych trendy, trendsetterów.
Łatwo się o tym przekonać na własnej skórze. Gdy na jakimś popularnym portalu wpiszę komentarz w świetle wiary i rozumu, mogę się spodziewać jadowitych komentarzy. Niestety, także na profilach mojej opcji światopoglądowo-politycznej. Płytkość widzenia, rozumienia, dialogowania sta la się nieprzewkraczalnym pułapem rozmów Polek i Polaków w tzw. przestrzeni publicznej. Kościół bynajmniej się tym nie martwi - a niech się nasi przeciwnicy sami kompromituja.
Głębsza refleksja nad tymi schematami i uprzedzeniami bardzo mnie smuci. Ani przyszłości kultury w tym nie ma (nie widzę), ani szans na zwycięstwo w polityce. Małość. Marność. Niskie loty w populizmy wszelakie. Nie ma w tym tego, co stało sie zawołaniem wiecowym polityków, o budowaniu wspólnoty, szukaniu jedności-pojednania i przekraczania podziałów. Nie jestem w stanie tego zrozumieć, tym bardziej się na to zgodzić.
Podziały, schematy, uprzedzenia w Polsce dają straszne antyświadectwo kulturze, religii, polityce!
Nasza Konstytucja - obowiązująca wszystkie Polki i Polaków - zapewnia, że:
"my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i nie podzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego - Polski, wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach... pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot... dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej."
Większość Polek i Polaków przyznaje się (wyznaje) do religii chrześcijańskiej, w której miłość bliźniego swego, a nawet swoich nieprzyjaciół, jest fundamentalną wartością. Znajomość i wiarę w świat prawdy Dobrej Nowiny o Jezusie i Zbawieniu jest u podstaw nie tylko polskiej kultury narodowej, ale całego kręgu kulturowego, do którego, jako wszystkie Polki, wszyscy Polacy i cały nasz kraj-Ojczyzna-Polska należymy od 1054 lat. Więc co się z nami dzieje? PO WSZYSTKICH STRONACH PODZIAŁÓW (SCHEMATÓW I UPRZEDZEŃ).
Ja obywatel Józef K. z całą moją historią, świadomością, tożsamością kulturowo-narodową DOMAGAM SIĘ, ABY POLITYCY, DUSZPASTERZE, WYCHOWAWCY, LUDZIE MEDIÓW I KULTURY KSZTAŁTUJĄCY W DUŻYM ZAKRESIE POGLĄDY ZBIOROWEGO ODBIORCY W POLSCE KIEROWALI SIĘ KONSTYTUCJĄ, A WIERZĄCY TAKŻE DOBRĄ NOWINĄ.
W wystąpieniach polityków, ostatnio dwóch kandydatów na Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, nie słyszę, ani dosłownego cytowania preambuły, ani wysiłku, bo sięgać swym przekazem "do wierzących w Boga, jak i niewierzących". Owszem, słyszę ich odwołania do opcji seksualnych - bożek seksualności wypiera Boga Wiecznosci?
Jeśli politycy, Kościół i współczesny świat nauki i kultury w Polsce nie rozumieją, o czym tutaj piszę - to mamy dramat dużo większy, niż dotychczasowe podziały, schematy i uprzedzenia. Dramat nierealizmu w poznaniu, działaniu, życiu w rzeczywistości człowieka XX wieku.
Dramat - dramatem. Chcącym nie dzieje się krzywda. Wierzę, że w wolnym świecie będzie dużo Polek i Polaków, którzy zetkną się z innymi wizjami prawdy i życia. Ci, którzy szukają prawdy, aż do jej aspektów istotowych i konstytutywnych, znajda ją i będą mogli ją kontemplować na obu skrzydłach. Wiara, rozum, emocje, prawda-piękno-dobro, kultura wcześniej lub później zwyciężają i dają wolność (wyzwalają od...).
...
Jak błysk z nieba kultury spadł mi dziś sygnał (streaming?) z Taize, że tamta wspólnota ekumeniczna i dzisiaj ma wiele do zaoferowania. Właśnie odbył się tam wykład-spotkanie o tym co robić, jakim przemianom poddać nasze zastygłe-stare instytucje, by adaptowały się skutecznie do nowych wyzwań w świecie pod wpywłem nacisku ze strony świadomosci ekologicznej. NADSZEDŁ KOLEJNY CZAS ZMIAN. Ich pełnię zobaczy nowe pokolenie.
Kto wygłosił wykład w Taize? Zakonnica filozof, ze zgromadzenia sióstr Wniebowzięcia NMP.
W Taize młodzi z całego świata słuchają o ekologicznych przemianach - ba o potrzebie skoku cywilizacyjno-kulturowego - nie tylko w szkolnictwie wyższym. Właściwie, we wszystkim! Także w duchowości, bez której ani rusz w rozwoju człowieka i naszego świata! Jak tu nie wpaść w zachwyt, pozwolić się w wieczne za-chwycić, jak powiedziałby Norwid.
Warto poznać i przemyśleć ten międzynarodowy, międzyprzedmiotowy i oczywiście ponadwyznaniowy projekt odpowiadajacy na wyzwania naszych czasów. Skierowany ku przyszłosci, do świata świadomosci ekologicznej! Nie polsko-narodowo-polityczno-katolickiej. Całościowej! Ponad schematami i uprzedzeniami z wielu kierunków, tak modnych skądinąd w środowiskach zakrzepłych-zapyziałych różnorako!
W tym samym czasie w Internecie można było wysłuchać miedzynarodowej konferencji - ale w języku polskim - pod tytułem "[Czy] Pokolenie marzeń zrozumie pokolenie lęków?" Wielki finał konkursu Młodego Concilium 2020 - wirtualne spotkanie członków CC, profesorów z najlepszych uczelni światowych, z wybitnymi tegorocznymi maturzystami, laureatami konkursu na esej "Ja, Polska, Europa, świat - 2040" (całość tutaj).
Wpisywałem swoje komentarze pod obydwoma wydarzeniami. "Dorzucam Waszym przyszłosciowym wizjom, swoje starcze (a może bardzo dojrzałe?) świadectwo. Ja jestem z poprzedniej epoki, umownie 1978-2020! Moja wielokulturowość zaczęła się w ekumenicznej wspólnocie Taize (1979/80), bardzo wzmocniła Papieża-Polaka wiekopomnym spotkaniem międzyreligijnym w Asyżu (27 X 1986).
Moje doświadczenia życiowe - kulturowo-filozoficzno-religijne - to niestety bardzo nieobecna perspektywa w Waszych (polscy politycy, media, uczelnie...) pięknych projektach! WARTO SPOTYKAĆ SIĘ I bg6ROZMAWIAĆ... póki żyją naoczni świadkowie Epoki Cudów, zwanej też Polską Drogą Wolności! (Y) 🇵🇱🇪🇺🇺🇳
Wśród komentarzy z Polski był taki "86 osób ogląda na żywo, a gdzie reszta Januszów i Grażynek?"
TAK. Trzeba przejścia, przeskoku w nowe myślenie, świadomosć... a nie w uwiędłych laurów liść, z uporem stroić głowę. Skąd nadejdzie nam pomoc? Od ludzi z wielką odwagą myślenia i otwartością na wszystkich, jako na swoje siostry i braci w całym naszym świecie... Ekologia jest ponad wyznaniowa, poza granicami tego i tamtego systemu myśłowego, ideologii itd.
PS.1
Czy w Polsce można być bardziej czarnym od węgla??
Można! Pokazał to Marsz "Katowice miastem nacjonalizmu", Autonomicznych Nacjonalistów, Frontu Oczyszczenia Narodowegoi podobnych organizacji, z pewnością narodowo-katolickich.
Można. Ale w imię jakich argumentów serca, woli... wiary i rozumu (za JPII, Błonia w Krakowie, 1979)??
***
ogrom
siedząc w Annopolu.pl mam ogrom
dalej sięgnąć nie mogę
w świadomości narodowej od 1773
tożsamości konstytucyjnej niewiele krócej
ja człowiek ciała intelektu duszy
zmysłów rozumu wiary uczuć
w historii dopokąd mogę i umiem
nade wszystko w kulturze
dopełniać zawsze można
czerpiąc dobro-prawdę-piękno
z nieprzebranych źródeł
rzeczywistości jaka jest
(niedziela, 19 lipca 2020, g. 13.49)
***
mądrość i zuchwałość moja
/papieżom prezydentom królom/
mądrość moja
nie jest wykształceniem jeno
ani nie danej mi pracy naukowejj
jest drogą-prawdą-życiem
przemyśleniem i ich zrozumieniem
na ile sam wybierałem
na ile byłem prowadzony
duchem czasu jak za rękę
a czas był ciekawy ważny piękny
doprowadził nas i narody do wolności
zuchwały więc nimi jestem
kto może dostać więcej
niż samoświadomość podmiotową
znającą godnoiść odpowiedzialność
to wszystko jak działo się i dzieje
rozmawiać jestem gotowy z każdym
papieżem sekretarzem gen ONZ
prezydentami ministrami
tak może nawet i z profesorami
choć nikt z nich ze mną nie chce
szanuję każdą i każdego
nie wchodzę w ich zakresy
ale nikt z nich nie zna mojego
danego mi drogą-prawdą-życiem
tu czekam ich wszystkich i Amen
cóż takiego objawia każdej każdemu
jego własna droga-prawda-życie-świata
nie dowiem się ani nikt z osób Rodaków
dopóki jakąś narracją nie opowiecie
Trzaskowski Dudo Prymasie Polaku
(niedziela, 19 lipca202 0, g. 13.40)
***
dumny i wdzięczny
jestem dumny
że choć tutaj pomiotłem
skarbem dla nieba
mam samoświadomość
nie dochodzi sie tego
hop-siup
ale całością w jedności
drogi-prawdy-życia
nie ma rozumiejących
zbyt wielu
zwłaszcza w Kościele.pl
ale i w partiach obu
(sobota, 18 lipca 2020, g. 15.49)
***
pośród aniołów
/jak cię widzą tak piszą lub milczą/
już z nimi jestem
wszedłem nie swoim sposobem
raczej mnie wepchnięto
ale i tak jestem wdzięczny
sobie piszę i im muzom
to wybraństwo nie wyklęcie
okazało sie takim przeznaczenie
nikt chyba z ludzi sobie nie wybiera
sobie a muzom bo piszę paskudnie
sobie a muzom tak samo wyglądam
każdy by chciał być pięknym młodym
może każdy procentowo ale nie ja
swoją śmierć społeczną przyjąłem
nie żeby z lekkością motylich aniołów
aż pękło komuś serce jak organ zepsuty
mnie jeszcze nie serce tylko rozum
ubito mnie jak pieska przydrożnego
bym ważnym ludziom nie psuł kadru
tu jestem wreszcie z aniołami
nikt nie chce nas widzieć ani rozmawiać
po anielsku szepczę mnie wstydzącym
nie przychodźcie na mój pogrzeb
rodzinę pytajcie czy was tam zechcą
byście nie usłyszeli opuśćcie to miejsce
nie można zabić (mnie) dwa razy
raz społecznie drugi raz liturgicznie
lepiej spalić zakopać rozrzucić
poczekam z aniołami praprawnuków
(sobota, 18 lipca 2020, g. 13.20)
***
dla Trzaskowskiego
/gdybyś zechciał i mój głos słyszeć/
masz już siłę wyborczą
jeszcze chyba nie uniwersalizm
który objął by mnie serdecznie
serdeczniej i mnie rozumiejąc
masz urok i doświadczenie
żonę Ślązaczkę dzieci dobre miłe
świat znasz i języki
jeszcze i mnie może wysłuchaj
jam nie z soli ani z roli
ale z tego co kochałem sobą-osobą
może trochę przemądrzały
przepraszam drogą-prawdą-życiem
polskim skarbem narodowym
jest Chopin Norwid ale i Wojtyła
wszystkich trzech zbieram w jedno
Fortepianem Mistrzów i Soborem
i ja wierzę jak Ty w coś Kogoś
wspomniałeś wiarę w Gdyni z 3 razy
wiara jest prawie niczym bez rozumu
dzisiaj więcej uprzedzeń niż myślenia
i ja wierzę w Polskę braną zachwytem
od Zenitu Wszechdoskonałości
dziejów naszych i kultury człowieka
tylko o tym chcę z Tobą rozmawiać
ruch obywatelski musi siebie rozumieć
bez schematów i uprzedzeń
sięgajac swoich aspektów najgłębszych
istotowych i konstytutywnych
(sobota, 18 lipca 2020, g. 12.48)
***
CERN w osobie
coś przemknęło w przestrzeni
w czaso-przestrzeni zakrzywień
w polach mierzalnych jakoś
jakoś obserwowalnych
materiał światłoczuły coś wyłapie
z pewnością czegoś nie
zliczą czegoś nie prawdopodobieństwa
życie jest na wiarę nie na rachunek
wczoraj coś mi radość dało nocą
po zapisaniu czegoś
łatwo sprawdzić słowa objawione
gorzej ich praprzyczynę (Logos)
dało stan nadzwyczaj rzadki
mogłem już nie żyć i nie pisać
wypełnienie w tym było
ot tak zwyczajnie po prostu
mogę tropić drogę przeżyć
wskazywałem ich ślady w poście
jest wśród nich brat Emanuel
od psychologii i teologii w Taize
praprzyczyny radości naszych
mają swoje praźródła
w świecie przyczynowo-skutkowym
póki co i zawsze nie odpoznane
(sobota, 18 lipca 2020, g. 12.05)
***
biblijni
/niech mnie nie uczą kim mój Jezus-Bóg/
czyż wszyscy nie jesteśmy po trochu
kto przeszedł przez szkolną oświatę
a cóż gdy bardziej w kulturze
po wieszczów narodowych Polacy
śródziemnomorscy nie w klimacie
mówi się o kręgach kulturowych
pojęcia dobra zła prawdy zbawienia
nie spadły z deszczem kosmicznym
w kulturze jesteśmy w kulturze
w kulturze kroczymy w kulturze
tylko pragnienie jest światłem
tylko pragnienie jest światłem
dzisiaj w Taize usłyszałem tekst
znany od zawsze po raz inny
Jezus obchodził miasta i wioski
uczył w tamtejszych synagogach
głosił Ewangelię królestwa i leczył
wszystkie choroby i wszystkie słabości
nie wiem jak to jest dziś możliwe
nawet tylko z jednym koronawirusem
widząc tłumy litował się nad nimi
byli znękani i porzuceni jak my
jak owce nie mające pasterza
my też diabelnie podzieleni nie mamy
czy ciebie szlag nie trafia jak mnie
czy nie chciałbyś jak ja coś zrobić
może jednak mój czas już minął
może miałem tylko założyć Solidarność
wtedy rzekł do swych uczniów o żniwach
że wprawdzie wielkie a robotników mało
nie trzeba rozumieć po kaznodzejsku
by zapełnić seminaria diecezjalne
proście Pana żniwa a będzie odpowiedziane
żeby wyprawił robotników na swoje żniwo
które trzeba najpierw odpoznać w kulturze
od której przyszłość człowieka zależy
tak nie rozmawiają z nami biskupi i księża
mnie przemilczają na zabój czyli śmierć
przeklęte niech będzie ich przemilczanie
zabijają ducha dialogu wspólnoty kulturę
(piątek, 17 lipca 2020, g. 21.04)
***
czas fałszywych religii
/nie mówcie mi co ma Ojczyzna i Solidarność/
42 lata temu wybrano Wojtyłę
Polaka na Papieża uniwersalnego
jeździł po Polsce i świecie
wszędzie był powszechny
setki milionów go oklaskiwało
mówił do nas jak do wierzących
rozumiejących podobnie dzieje
nie tylko Polek Polaków w Polsce
ale i człowieka na ziemi
a myśmy słuchali z zachwytem
daliśmy się porwać Duchowi
daliśmy się w wieczne za-chwycić
z tego zrodziła się Solidarność
światło moc duch czasu prowadził
po Polskiej Drodze Wolności do celu
dzisiaj mówią do nas jak do ateistów
chcąc ten sam efekt odzyskać
o zgrozo gdzie rozum i kultura poszły
choć w Gdyni słowo wiara było obecne
w przemówieniu Rafała Trzaskowskiego
PiS-KEP-ustrój też fałszuje religię
niemoralnością deprawuje i gwałci
rozum i kulturę człowieka na ziemi
prawami człowieka i Soborem Wat II
wprowadzonych utrwalonych na zawsze
nowa solidarność spali na panewce
nie przemyślawszy ani rozumiejąc starą
nie trzeba być religijnym pobożniutkim
tylko trzeba szukac i zrozumieć prawdę
którą można kontemplować na 2. skrzydłach
nie można proponować nowego marksizmu
materii procentów na nowo wyrachowanych
przyszłość człowieka zależy od kultury
kultura nie może uciec od ducha
duch czasu genius loci wieszczowie i papież
(pt. 17 lip. 2020, g. 19.17) TU- Niezjednoczeni...PL
PS.
Zdjęcia ze stron:
1) forum stalker.pl
2) Taize.fr (link w tekście)
3) Forum Młodego Concilium 2020 (link w tekście)
