28 lipca 2020

W obronie WARSZAWY! Rzeczpospolita Norwidowska!?

Warto posłuchać przemowienie Jana Pawła II w polskim parlamencie 1999

Za 3 dni rocznica szanowana-świętowana pamiecią i tożsamością przez całą Polskę. Powstanie Warszawskie - świętość narodowa.

Za 18 dni inna święta rocznica narodu polskiego - 100. Rocznica Bitwy Warszawskiej (nie radzymińskiej, ossowskiej, radomskiej). PiS chce zmienić historię! Ossów, Radzymin, Warszawa są jeszcze jednością na Mazowszu. Niedługo mogą być pobojowiskiem, zgliszczami na polu walki partii rządzącej o swój partykularny interes.

KIEDYŚ ZA ŻYCIA JANA PAWLA II TAKIE WYDARZENIA OBIŁYBY SIĘ ECHEM O NIEBO. NIEBO KULTURY, FENOMENOLOGII, METAFIZYKI. CAŁOŚCIOWYM SPOJRZENIEM I ROZUMIENIEM SPRAW CZŁOWIEKA, ŚWIATA (KULTURY, WIARY I ROZUMU) I - W KONSEKWENCJI - BOGA.
PAPIEŻ UMARŁ - NIKT TAM JUŻ NIE SIĘGA!
Dlaczego na mnie spada ciężki obowiązek ratowania Warszawy i integralności Mazowsza? Już wiem, "bo już się znam" (Norwid, Pieśń od ziemi naszej). Poznaję w boju. O prawdę - o dziwy nad dziwami, najpierw z i w moim Kościele, szczycącym się ponad 2 tysiącami lat służby Prawdzie Wiecznej, a na naszym polskim gruncie tylko 1054.

Lepiej jednak dzisiaj prawdzie służą zwykli ludzie, niż tak zwani duszpasterze hierarchiczni zawsze, co ich (jakoś) korumpuje od-zawsze? Coś zgrzytnęło w polu naszego widzenia-życia-rozumienia siebie i Ojczyzny, z Kościołem included. Od 5 lat z pewnością nie może być w naszym Kościele w Polsce wolnego myślenia - osób hierarchicznych przede wszystkim, ale także im całkowicie wierzącym-podporządkowanym. Taka jest moja obserwacja, doświadczenie. Piszę o tym codziennie. Oni potwierdzają moją diagnozę postawą absolutnego przemilczania mnie-bliźniego-swego. Tylko dialog potwierdza prawdę. Może weryfikować-falsyfikować każde nasze twierdzenie. Tylko wolni ludzie w dialogu dochodzą prawdy... i dalej jej czekają większej, głębszej, lepiej oszlifowanej. Nie tak jest w tzw. polskim kościele, na pewno od 5 lat.

Gdy dobrzy ludzie milczą (rozum ich śpi), szaleje zło. Gdy milczą mądrzy - szaleje fałsz, głupota, zakłamanie. Sojusz władzy państwowej i kościelnej stwarza do tego wymarzone okoliczności. Taka jest moja wiara, tak staram się poznawać i kontemplować prawdę - na dwóch skrzydłach, czyli dialogicznie. Czuję to unoszenie, szybowanie, i śmiem myśleć, że prawdopodobnie czuł tak też Karol Wojtyła, z pewnością i wielu innych, ale on o tym (na)pisał otwartym tekstem, linearnym jak i wersowanym.
Takich fenomenologicznych metafizyków, i metafizycznych fenomenologów (i teologów) po jego śmierci brakuje i to pewnie nie tylko mojej Ojczyźnie. Uważam, że światu całemu i Kościołowi w świecie współczesnym.

Papież-Polak mówił sobie a muzom tak - "Aby przezwyciężyć kryzys sensu, którym naznaczona jest część myśli nowożytnej, jak pisałem w Encyklice Fides et ratio (por. n. 83), konieczne jest otwarcie się na metafizykę. Właśnie fenomenologia może w znaczący sposób przyczynić się do takiego otwarcia." Chciałbym znać listę wykładowców i wychowawców seminaryjnych (diecezjalnych i zakonnych, męskich i żeńskich), którzy o tym rozmawiają ze swoimi braćmi-siostrami-wychowankami-studentami-klerykami. A idzie nie o małą rzecz, ale o wzmacnianie ich rozwoju intelektualnego i ichw ewnętzrnego stanu powołania duchowego, przez otwarcie i uczestniczenie w takiej samej fascynującej przygodzie i przedsięwzięciu, co papież/e. Szkoda gadać - cenzurują (wyciszają) nie tylko Sobór ale i Papieża Wojtyłę.

Miało jednak być o obronie WARSZAWY i Rzeczpospolitej Norwidowskiej - dobra wspólnego w naszej kulturze i dziejach branych tęczą zachwytu od Zenitu Wszechdoskonałości (Norwid, Fortepian Chopina).

Czy może być (jest) jakaś niepolityczna prawda o Warszawie i Mazowszu? Czy przeciwnie, nie może (nie wolno) i wszystko musi  być upolitycznione pod czyjeś - przeważnie partyjno-grupowe interesy, w naszym współczesnym świecie i życiu wolnych osób-obywateli?

Jakie nauki wziąć od uwagę? Jakie stare i najnowsze teorie? Urbanistyczne, socjologiczne, politologiczne, antropologiczne, sztuki zarządzania wspólnym dobrem...

Pewnie nie jest najmądrzejszym pytaniem - czyja jest Warszawa? Mieszkańców, historii, kultury, polityków...?

Z racji wieku, czyli przeżytego życia, mam większe-szersze-głębsze spojrzenie i rozumienie naszych spraw ojczystych, także Warszawy, stolicy Polski. Można powiedzieć, że nasiąkłem tym, czego się w młodości nasłuchałem w domu rodzinnym i Kościele, czego sie nastudiowałem, w czym sam uczestniczyłem.

Wychowany w kręgu kardynała Wyszyńskiego, biskupa warszawskiego i Prymasa Tysiaclecia, zawsze w miłości do Warszawy Miasta Niezwyciężonego!

"Od dziś zaczyna się moja droga przez Warszawę. Znam ją dobrze, jestem z nią związany tak blisko, może najbardziej była mi bliska, gdy broczyła krwią w powstaniu, gdy patrzyłem z Izabelina na dymy ofiarnego wielkiego ołtarza całopalenia. Dzisiaj muszę pokochać Warszawę i oddać jej swoje siły i życie. O wiele to łatwiej dziś niż kiedykolwiek. Oby Bóg – Miłość nadał tej pasterskiej miłości swoje Ojcowskie oblicze" (kard. St.Wyszyński, 6 lutego 19490
...
Prymas wielokrotnie podejmował podczas swoich licznych homilii również temat obrony praw narodu – Polski i Polaków, odwołując się często do: sumienia, moralności, rzetelności w pracy, rodziny czy też dziedzictwa narodowego. Podczas jednego z takich wystąpień, wygłoszonego podczas uroczystości Objawienia Pańskiego 6 stycznia 1981 w Warszawie powiedział m.in.:

Glebę uprawia się bowiem nie tylko przez nawóz, ale przez miłość – przez wielką miłość do ziemi ojczystej i do wszystkiego, co ją stanowi. Dlatego człowiek odnosi się z ogromnym szacunkiem do swojej przeszłości, stara się ją poznać, ocenić, zrozumieć, uważa ją za swoje własne dziedzictwo, którego zdradzić nie wolno. Trzeba się tego dziedzictwa trzymać sercem i pazurami, jak trzymał się ongiś Drzymała czy Reymontowski Boryna, umierający na swych zagonach, jak trzyma się żołnierz w okopie, lekarz przy łóżku konającego, kapłan wśród nędzy, siwiejący mąż nauki przy swoim biurku zawalonym papierami, górnik na dnie kopalni, hutnik, stoczniowiec, każdy uczciwy człowiek, kierujący się prawym sumieniem i dobrą wolą. W ten sposób, Najmilsi, powstaje świadomość służby społecznej i kształtuje się więź wspólnoty narodowej – tak, iż nikt nie czuje się wtedy kimś obcym w swojej Ojczyźnie. Wszystko nas interesuje, wszystko jest dla nas drogie i cenne. Jakże ważna jest świadomość, że jesteśmy na służbie temu Narodowi, który przez całe wieki przygotował nam ojczystą ziemię, na której wypada nam dzisiaj żyć.
...
W 1957 kard. Stefan Wyszyński powołał Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie, którego celem jest zachowanie spuścizny i propagowanie jego nauczania, poprzez prowadzenie działalności archiwalnej, redakcyjnej, wydawniczej, naukowej i edukacyjno-wychowawczej. 3 maja 1994 został pośmiertnie odznaczony Orderem Orła Białego
...
18 kwietnia 2012 utworzono Fundację Niezależnych Inicjatyw Studenckich im. Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie, której celem jest działanie na rzecz społeczeństwa, zaspokajanie potrzeb naukowych, kulturalnych, kultury fizycznej i sportu, a przede wszystkim młodzieży, studentów i absolwentów Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

1 października 1999 przekształcono warszawską Akademię Teologii Katolickiej w Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego. 25 października 2000 w uznaniu jego zasług Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ogłosił rok 2001, Rokiem Kardynała Stefana Wyszyńskiego...
...
Polak-Papież mół i pisał o Prymasie Tysiąclecia:
'Nie byłoby na Stolicy Piotrowej tego Papieża Polaka, który dziś pełen bojaźni Bożej, ale i pełen ufności rozpoczyna nowy pontyfikat, gdyby nie było Twojej wiary, nie cofającej się przed więzieniem i cierpieniem. Twojej heroicznej nadziei, Twego zawierzenia bez reszty Matce Kościoła, gdyby nie było Jasnej Góry i tego całego okresu dziejów Kościoła w Ojczyźnie naszej, które związane są z Twoim biskupim i prymasowskim posługiwaniem.
...
Nie zapomnę słów, które w dniu 16 października wypowiedział do mnie w momencie, gdy zbliżała się decyzja konklawe: „Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać”. Bardzo mi wówczas dopomógł Prymas Tysiąclecia. Mogłem odpowiedzieć na pytanie zadane mi po wyborze: „przyjmuję”
...
Jan Paweł II wspomina prymasa w swoim testamencie słowami:

Kiedy w dniu 16 października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: „Zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie”. Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. „Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję” – zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa Swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda."

TAMTE WYDARZENIA SŁOWA I OPOWIEŚCI BYŁY ŚWIĘTOŚCIĄ W NASZYM ODCHODZĄCYM POKOLENIU. BIADA NAM, JELŚI NIE ZAWALCZYMY O RESZTKI TAMTEJ PAMICIĘ I TOŻSAMOSCI SIĘGAJACYCH ZENITU WSZECHDOSKONAŁOŚCI.

SCHAMIELIŚMY PO NIEWIELU LATACH AŻ TAK? ŻE NIE ROZUMIEMY TAKICH WYMIARÓW I - ODDAJĄC BEZ WALKI POLE PRZECIWNIKOM ROLI ROZUMU I KULTURY - TCHÓRZLIWIE UCIEKAMY W NOWOMODNE TEORIE POLITYCZNO-POLITOLOGICZNO-EKONOMICZNO JAKIEŚ? podporządkowujac wszystko - i siebie? i swoje rodziny? i swój rozum osobisty i zbiorowy (tzw. mądrość zbiorową) procentom, taktykom, popularności i konkursom piękności... rządom post prawdy, fake newsów itd? Dobro-prawda-piękno przestały być miarą i kierunkowskazem rozwoju człowieka i społeczeństw?! MUSZĄ POWRÓCIĆ!
...
Obrona WARSZAWY, integralności MAZOWSZA, choć w dotychczasowych granicach... wiąże się dla mnie z rozumieniem Dobra Wspólnego. Nie pierwszy raz zadała mi historia takie rozmyślania. O zmianie granic województw i powstaniu powiatów mówiło się jeszcze w 1. kadencji samorządu w Polsce. Jako gmina Strachówka byliśmy w szczególnej sytuacji (nb. kto dzisiaj się nad tym zastanawia?) Dla nas zmiana była najbardziej radykalna. Do 1999 roku należeliśmy do województwa siedleckiego i tzw. rejonu Mińsk Mazowiecki. Przeszliśmy do Powiatu Wołomińskiego w województwie mazowieckim. Jakie skutki to pociągnęło? Może najbardziej dotkliwe w dziedzinie pamięci i tożsamości - zjawiliśmy się nano wej ziemi, jako nieznani nikomu. Jesteśmy z nikąd!

W dyskusjach z kolegami wójtami i burmistrzem odwołąłęm się do argumentacji kulturowej - stajac się właściwie rarogiem. Dominowała argumentacja praktyczno-administracyjna, w tym, o łatwiejszej dostępności do dotychczasowych władz wojewódzkich...
Moje kulturowe - jak się działa Europa wokół biskupstw-katedr, w dalszej konsekwencji uniwersytetów, organizacji ośrodków nauczania, kultury (a propos opactwa i kultura rolna)... nie trafiała chyba nikomu do wyobraźni. Tak byliśmy wykształceni, uformowani w ustroju materialistyczno-totalitarnym, służącym zupełnie innym założeniomi i celom. KULTURA JAKO PARADYGMAT ROZWOJU CYWILIZACYJNEGO, W TYM KULTURA DUCHOWA (DUCHOWOŚĆ JAKO DROGA POSZUKIWANIA PRAWDY-PIĘKNA-DOBRA)...

Kogo dzisiaj obchodzi praca doktorska Jarosława Kaczyńskiego? A  powinna, musiała przecież wywrzeć wpływ na jego widzenia świata i rozumienie tak prawa,jak  i polityki!
"Egzaminy doktorskie zdał z teorii państwa i prawa oraz filozofii marksistowskiej (oba na "bardzo dobrze"), a 8 grudnia 1976 r. obronił pracę doktorską "Rola ciał kolegialnych w kierowaniu szkołą wyższą" (tutaj).

GDZIE JA SIĘGAM? Ano, jestem starej daty. Dla mnie świat kręcił się wokół poszukiwania prawdy. Z wyników poszukiwań jestem bardzo zadowolony, mogę odejść w pokoju.

Drugi raz temat dobra wspólnego i "najgłębszych" asymptot rozwoju spoęłczeństw i ludzkości został mi zadany (dożywotnio) Rzeczpospolitą Norwidowską („Kto dziś się jeszcze w dzieje nasze wczyta, powie o polskiej „pospolitej rzeczy”:„Niepospolita”, C.K. Norwid, Szlachcic). Napisaliśmy o naszych działaniach do Papieża, z prośbą o duchową asystencję. Tekst i zdjęcie z momentu wręcznia listu do rąk własnych JPII na Placu Świętego Piotra pozostaną relikwią RzN na wieczność. Ktoś w tę narrację wątpi i ciągle próbują nas zwalczać!

***
Czego możemy się dzisiaj uczyć od JPII - także w aspekcie obrony Warszawy i Mazowsza od rozdzieljącej dewastacji? Wczytajmy się, wsłuchajmy (są nagrania i filmy).

"Przed chwilą nawiedziłem [Radzymin] miejsce szczególnie ważne w naszej historii narodowej. Ciągle żywa jest w naszych sercach pamięć o Bitwie Warszawskiej, jaka miała miejsce w tej okolicy w miesiącu sierpniu 1920 roku. [Mogę spotkać jeszcze dzisiaj niektórych bohaterów tej historycznej bitwy o naszą i waszą wolność. Naszą i Europy.] Było to wielkie zwycięstwo wojsk polskich, tak wielkie, że nie dało się go wytłumaczyć w sposób czysto naturalny i dlatego zostało nazwane "Cudem nad Wisłą". To zwycięstwo było poprzedzone żarliwą modlitwą narodową. Episkopat Polski zebrany na Jasnej Górze poświęcił cały naród Najświętszemu Sercu Jezusa i oddał go pod opiekę Maryi Królowej Polski. Myśl nasza kieruje się dzisiaj ku tym wszystkim, którzy pod Radzyminem i w wielu innych miejscach tej historycznej bitwy oddali swoje życie, broniąc Ojczyzny i jej zagrożonej wolności. [Myślimy o żołnierzach, oficerach. Myślimy o Wodzu, o wszystkich, którym zawdzięczamy to zwycięstwo po ludzku.] Wspominamy, między innymi, bohaterskiego kapłana Ignacego Skorupkę, który zginął niedaleko stąd, pod Ossowem. [Dusze wszystkich poległych polecamy Miłosierdziu Bożemu.] O wielkim "Cudzie nad Wisłą" przez całe lata [trwała zmowa milczenia, jak już powiedział ksiądz biskup]. Na nową diecezję warszawsko-praską Opatrzność Boża niejako nakłada dzisiaj obowiązek podtrzymywania pamięci tego wielkiego wydarzenia w dziejach naszego Narodu i całej Europy, jakie miało miejsce po wschodniej stronie Warszawy.


Mówiąc o tradycji tych ziem, chciałbym wspomnieć również Sługę Bożego Księdza Ignacego Kłopotowskiego, założyciela Zgromadzenia Sióstr Loretanek. Przez ostatnie lata swego życia był proboszczem przy kościele świętego Floriana, który obecnie jest katedrą diecezji warszawsko-praskiej. Z samarytańską miłością troszczył się o ludzi ubogich i bezdomnych. Dla opieki nad nimi sprowadził z Krakowa duchowych synów i córki świętego Brata Alberta. Tu oddał się również apostolstwu słowa Bożego przez pracę wydawniczą. [Trzeba tu dodać, że] na tej ziemi urodził się nasz wielki poeta epoki romantyzmu, Cyprian Norwid, [poeta i myśliciel], który często w swoich utworach wspomina ze wzruszeniem dzieciństwo i lata młodzieńcze spędzone w tych stronach.

Witaj, umiłowana ziemio mazowiecka, ze swoją bogatą tradycją religijną i ze swoją chwalebną historią. [Witając wszystkich, w sposób szczególny dziękuję za obecność metropolicie Warszawy i całej Polski, arcybiskupowi Sawie i innym drogim gościom z bratnich Kościołów.]
...
Wobec tych, którzy polegli w bitwie o Warszawę, w „Cudzie na Wisłą”, zaciągnąłem szczególny dług wdzięczności. I to chciałem wam powiedzieć, a raczej wyznać tu właśnie, w waszej nowej diecezji, warszawsko-praskiej, gdzie znajduje się Radzymin i gdzie ślady tego olbrzymiego wysiłku żołnierzy, oficerów, generałów, Marszałka. Wszystko to razem jest tam wpisane, w te mogiły, które po nich pozostały." (TUTAJ)

CZY TO COŚ MÓWI DZISIEJSZEMU KARDYNAŁOWI I BUSKUPOM WARSZAWY? CHYBA NIE TO, CO MNIE. A CÓŻ IM, SKORO WŁADZA PAŃSTWOWA CHCE, TO NIECH ROBI Z NAMI I DZIEDZICTWEM KULTUROWO-RELIGIJNO-NARODOWYM CO JEJ SIĘ ŻYWNIE PODOBA. ZACIĄGNĘLI Z PEWNOŚCIĄ JAKIEŚ WZAJEMNE ZOBOWIĄZANIA! SPŁACAJĄ SŁUŻĄLCZYM MILCZENIEM I PRZEMILCZANIEM BLIŹNICH. SKORO DEPTANA KONSTYTUCJA ICH NIE WZRUSZYŁA TO I ZDRADZĄ WARSZAWĘ I MAZOWSZE. BIADA IM.
ALE MOŻE JEKIEŚ ZJEDNOCZENIE MORALNEL UDZI DOBREJ WOLI? NORWID MOZE BYĆJEG O PATRONEM, ZA ROK BĘDZIEMY OBCHODZIĆ 200-LECIE JEGO NARODZIN DLA POLSKI I KULTURY ŚWIATOWEJ.

Każdy może pomyśleć, podzielić się, powiedzieć, napisać, czy łatwiej zachować dziedzictwo dzieląc, czy jednocząc? Co administracja ma do pojednania? Co o tym mowi nauka o dobrym i złym zarządzaniu, a zwłaszcza o tzw. budowaniu wspólnoty? Najdalej idącym wołaniem o jedność jest modlitwa arcykapłańska Jezusa z Nazaretu "aby byli jedno", ale jak to rozumieć w praktyce naszego życia i kultury? Oczywiście religia i polityka to dwie różne sprawy, ale religia i kultura już nie. Religia także jest źródłem i tekstem kultury. Teologia budowana na fenomenologii to dobrze rozumie.

Ochrzeczeni Polacy i Polki to zrozumieją o ile posługują się rozumem także w życiu religijnym. Tu, poniżej, są najgłębsze korzenie i odniesienia dla rozumienia jedności, danej i zadanej Polsce, Ojczyźnie naszej chrztem w 996. Symbolicznym i rzeczywistym zarazem, w kulturze.

"Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś... Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

Nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał. I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś. Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś..."

W wymiarze teologicznym, nasza jedność ma moc uobecniania Boga w świecie. Jest świadectwem ponadczasowym, ponadpolitycznym Boga wśród nas, zwycięstwem Prawdy, Miłości, największej wolności. To tylko logika, fenomenologicznie dostępna każdemu szukajacemu prawdy bez schematów i uprzedzeń, w aspektach istotowych i konstytutywnych całej rzeczywistości człowieka, świata i Boga (jeśli ktoś wierzy).

SZKODA GDYBY TAKIE SŁOWA NIE BYŁY WYPOWIEDZIANE I POZOSTAŁY NIEUSŁYSZANE W DYSKUSJI O POLSCE W ŚWIECIE WSPÓŁCZESNYM, O KOŚCIELE W POLSCE, TAKŻE W KONTEKŚCIE ODDZIELENIA WARSZAWY OD MAZOWSZA, I DZIELENIA MAZOWSZA NA CZYJEŚ PARTYJNE DOMENY (SKRAWKI).

Piszę, apeluję do ludzi polityki, ludzi Kościoła w Polsce, ludzi kultury. Jak dotąd nie są skorzy do odpowiedzi, ani większego dialogu. Najgorzej jest ze strony Kościoła - milczą, przemilczają mnie na zabój. Nie lubią tej prawdy, pewnie boli ich w zęby. Z wiarą i rozumem nie ma to nic wspólnego - według mnie katechety - to znaczy jest WIELKIM WSPÓŁCZESNYM antyświadectwem (nie)katolickim.

***

dzień teologiczny
- albo teologia dnia -

          /ekscytacja moralno-teologiczna/

już od rana rozpisana
chwal o duszo ten dzień
czekamy na nowego człowieka
w annopolskim sanktuarium
narodziny członka rodziny
Załęskich Kapaonów

w czym dzień teologiczny
wymiarem fenomenologicznym
wypełnieniem się metafizyki
człowiek jest drogą Kościoła
przyszłość człowieka zależy od kultury
to takie proste dzieje się w dialogu
bez dialogu jest jak czarna dziura

mały Szymon biega po domu i Ogrodzie
ma rok i osiem miesięcy
koronawirus zapewnił mu towarzystwo
nie tylko babcię i dziadka
ale ciotki i wujków
on nie wie jak my czekamy
czeka po swojemu na brata

wszyscy się komunikujemy na swój sposób
najciekawszy jest dialog pokoleń
życie w nim przemawia z miłością
czyż miłość nie jest cnotą teologiczną
prostszą przecież niż teologalną

teologia na fenomenologii jest prostsza
niż dotychczasowa na metafizyce
pełna niedostępnych założeń
na posłuszeństwie budowana
nie na życiu jakie jest
widząc rozumiejąc znaki
dzieci się rodzą
głusi słyszą
ślepi wzrok odzyskują
rozum i kultura duszę

teologia wszędzie jest ta sama
choć bywa że o sobie nie wie
w Jerozolimie Holy Island Saint-Sulpice
Warszawie Aschabadzie Paryżu Taize
Glasgow Nowym Jorku Annopolu
bliższa nam fenomenologicznie
niż w teorii matafizycznej schowana
bliższa serdecznie jak Dobra Nowina
skacząc tańcząc szalejąc z Szymonem
stajemy się sami jako dzieci

   (wtorek, 28 lipca 2020. g. 10.13)

***

kontemplacja ogrodowa

           /wiara i rozum mogą unieść/

annopolska w istocie
w sanktuarium rodzinnym
MBA Marii i Andrzeja Królów
z rozszerzeniem ode mnie
na wolnośc religijną
wiarę i rozum

kiedy napięcia życie przynosi
pomocą mi służą wszyscy
cała rodzina od pokoleń
i to miejsce z dębami i ciszą
tylko 110 lat a jakby odwieczne
kontempuję z nimi prawdę

dzisiaj jeszcze dalej i szerzej
po Aszchabad i Paryż
a właściwie i Northumberland
Cuthbert Holy Island i Inner Farne
po których Brin z Amandą kroczyliw
więc się wczułem dalej i głębiej

historia szybko się dzieje
więc doszedł Culross w Szkocji
i Kentigern patron założyciel Glasgow
do których Katy z Jaśkiem pojechali
na rodzinny wypad z dziećmi
a w Paryżu Saint-Sulpice i park JPII

historia szybko się dzieje
liczą się faktów punkty oparcia
nie zmienne nastroje emocje
Bóg mówi faktami każdej i każdemu
i do mnie tu bardzo przemówił
długą drogą i prawdą i życiem

   (poniedziałek, 27li pca 2020, g. 20.58)

***

zawłaszczanie Boga

      /biedni nie znają dnia ani godziny/

klasa kapłańska tak ma
chyba od zawsze
na przykład Egiptu faraonów
wiednie lub bezwiednie

grają na lękach
przyziemnych i metafizycznych
od zaćmienia Słońca do rozgrzeszeń
i ostatnich namaszczeń

a bo tylko przez nas
możesz umrzeć rozgrzeszony
i trafić do nieba lub piekła
tak rozumieją klucze królestwa

gdybyśmy my-inni byli złośliwi
odpłacalibyśmy pięknym za nadobne
zawłaszczajac życie i prawdę
które przez nas przychodzi na ziemię

nie rozumieli kiedyś ani dzisiaj
że człowiek jest drogą Kościoła
a przyszłość zależy od kultury
jednego i drugiego nie ma bez dialogu

ich źle wychowują od początku
że są tacy ważni
chcą porzadzić więc nami
choćby z konfesjonału

biedni słudzy niewolnicy
schematów uprzedzeń tradycji
tacy ważni w swoich gronie
w świecie coraz bardziej żałośni

(pon. 27 lip. 2020, g. 12.48) TU- Niezjednoczeni...PL
 

← PoprzedniMożliwość teologii jako fenomenologii. Przyczynki osobiste bardzoNastepny →Roman Ingarden „Filozof i fotograf” | 'Philosopher and Photograph