19 marca 2018

Ksiądz (Staniek) a sprawa polska


Napaliłem w piecu. Dzisiaj najpierw, potem siadłem do pisania, było zimno w domu, tylko 13 stopni Celsjusza. Stary dom w Sanktuarium Matki Bożej Annopolskiej. Dzisiaj dzień jej męża. Sanktuaria to (jeszcze) większe rodziny. Żyjące czymś więcej na ziemi, niż okoliczności(ami), którym się nie kłaniamy.
Kawa wczorajsza czekała w mikrofalówce.

Temat czeka i puchnie. Nie tyleż o jednym księdzu, ale o naszej Ojczyźnie Polsce AD 2018. Księża odgrywają w niej wielką rolę. Nie sami z siebie, ale w tradycji w ogóle, a w tradycjonalizmie polskiego kościoła w szczególności.

Sam ksiądz Staniek i wzburzenie, jakie spowodował, mnie nie wciągnął. Jego osoba i czyn dociera do mnie powoli, stopniowo, przez posty i komentarzy innych osób, bliższych mi o wiele w polskiej rzeczywistości (państwowo-kościelnej).

Jeszcze nie przeczytałem całej jego wypowiedzi mszalnej, ale coraz bardziej się wkurzam. Z powodów kościelno-społecznych. Z powodu przelicznych implikacji życiowo-teoretycznych dla bardzo wielu z nas, myślących wierzących.

Bo on powiedział, co powiedział, ale skutki publiczno-kościelne dla niego są jak dotąd niewielkie. A gdy ja coś piszę, co myślę, z odwagą równie bezkompromisową, to sypnie się na mnie parę odsądzających od rozumu komentarzy z Powiatu Wołomińskiego (albo Gdańska), ale głównie dotkną mnie potępiającym przemilczaniem. Jakbym dokonał niehonorowego harakiri i trzeba szybko trupa zasypać. Może nawet mój ksiądz proboszcz pisze za moimi plecami wyroki i rozsyła. Dawniej tak robił, to może i dzisiaj. Oczywiście w obronie "wiary i tradycji". W pobożności swojej - w pobożność swoją jak-zaklęty. To i diecezja?! Nawet po zmianie biskupa?! Dopóki nie usłyszę w zwykłej ludzkiej rozmowie, będę nadal tak myślał.

Otóż bezprawie i niesprawiedliwość dzisiaj Polską rządzą i "naszym" w niej Kościołem? Ksiądz Staniek stał się objawieniem syndromu! To przekracza zakres "pochopnego mówienia". Jego zdanie mszalne o "ludziach, którzy wybierają grzech jako swój świat" uważam za deformację umysłową, w którą każdemu księdzu wpaść łatwo, żyjąc poza światem (anty-dialogicznie). Ale czemu jemu, im, ma być wolno gwałcić rozum - tego żadna kultura zaakceptować nie może. Oczywiście kultura wolnego człowieka-osoby, świadomej swojej niezbywalnej godności, zdolnej unieść pełną odpowiedzialność.
Nie WOLNO im tego robić, nawet (ZWŁASZCZA) od ołtarzy. Władza absolutna zaślepia absolutnie! A oni czują się podwójnie zabezpieczeni. Sojusz tronu i ołtarza działa w obie strony. A to Polska właśnie AD 2018.

Ech! Święty Józefie, z Kalisza i z gdziekolwiek, gdybyś zesłał mi dzisiaj choć jednego rozmówcę. Wiem, jesteś głównie znany jako milczący, ja też mogę, w swojej sprawie, ale w sprawach Polski i Kościoła w nim?! Przecież nie ucieknę do Egiptu!

Kochani imieninowi życzeniodawcy! Z góry dziękuję za każde dobre słowo. Ale wiecie, jestem półgłówkiem, każdego dnia potwierdzacie to milczeniem wobec moich równie-codziennych wypowiedzi. Ktoś, kogo się wstydliwie (pogardliwie?) przemilcza jest głupem publicznym. I szkodnikiem w naszej sielsko-anielskiej rzeczywistości. Tak się żyć nie da. Żaden z moich komentarzy na temat ks. prof. Stańka nie doczekał się zwykłej ludzkiej relacji. Tak się żyć nie da. Ale tak nie buduje się też wspólnoty, nie rozszerza kultury, nie pozwala szlifować się człowiekowi człowiekiem. To jest nieludzki wymiar polskiego życia publicznego, takoż w państwie, w samorządzie, jakoż i w Kościele W Polsce - co chyba jest źródłowe i najgorsze. "Prawdy się zarazem dochodzi i czeka" (CKN). Amen.

*** 

ANTYWSPÓLNOTA (ANTY)KATOLICKA.PL

                  /afera nie Stańka ale naszego kościołą/

ksiądz głupoty od ołtarza gada
ale jemu wolno
ma swoich kolesi do wszystkiego
w dobrem i złem obronią

jeśli to samo powimy
my nic nieznaczący bliźni
o biada
gromy się na nas zwalą

ksiądz profesor Staniek
o śmierć się rychłą modli
w Krakowie Jędraszewskiego
dla papieża powszechnego

Kapaona uważają za zapowietrzonego
może ksiądz proboszcz ostrzega
świat cały przede mną
biada ci tzw. kościele polski

który skrzywdziłeś człowieka prostego
śmiechem nad krzywdą jego wybuchając
jest Bóg pamięć i tożsamość
świadomość narodowa i samoświadomość K-ła

    (niedziela, 18 marca 2018,  g. 17.01)

✦   ✦   ✦


MADAME I PIEC W STARYM DOMU

                       /scalić człowieka po PRL/

madame jest aktorką
hiszpańską mieszkającą we Francji
opowiada jak z kopciuszka w barze
albo z orła wśród kaczek wyjść

że człowiek jest osobą
która może się wznieść ponad
wszelkie małości i uwarunkowania
ku kontemplowaniu prawdy

aktorka opowiedziała swój los
który prawie każdego być może
ale musi mieć to coś
ponad pospolitość skrzeczącą

zderzam to z pispodłością
naszych moich czasów 2018
jako zjawiskiem
nie z podłymi ludźmi

ludzie są dobrzy
ze znamieniem popeerelowskim
w polskim kościele sie modlą
nie mają odwagi inaczej

to moi znajomi przyjaciele rodzina
polskie środowisko życia
nie staną się inni
nie (za)mieszkali w sanktuarium

ja to co innego
Tomasz Mann i filozofie prowadzą
życie całe
mieszkam u Pani z Annopola

piec w starym domu rozpalałem
mam czas na myślenie
węgiel leży przed rozpadajacą się werandą
szybuję wsłuchuję się w ogień dokładam

walczę o prawo do myślenia
dla każdego człowieka
w państwie prawa i sprawiedliwości
i w polskim (niestety) kościele

że każda twoja myśl
jak każdy gest aktorki
musi być osobowo-jedyny
z wiarą i rozumem najwyżej

skąd weźmiesz tę siłę
człowiek to ten kto zna siebie
przyszłość zależy od kultury
walki o prawo i sprawiedliwość

draństwem jest lęk
wychowywanie z lęku do lęków
przemilczanie bliźniego i siebie
w polskim środowisku

     (sobota, 17 marca 2017, g. 12.07)  TUTAJ - Po bierzmowaniu (w Strachówce)

← PoprzedniJak PiS (i "ich" polski katolicyzm) niszczy człowiekaNastepny →Rekolekcje pogardy