DLACZEGO? DLACZEGO? DLACZEGO?
PRZESTALI/ŚMY BYĆ DOBRĄ NOWINĄ?
I
Wczoraj, od dawna już (nie)znajomy ksiądz opublikował post pt. "Wybory". Od czasu jedynego publicznego zwarcia między nami (1 marca 2019) jego publikacje ukazują się równocześnie na moim blogu, w nagłówku strony, w tzw gadżecie "moja lista blogów", link na jego blog pt. "In search of the lost splendor".
Zwarcie - jak się krótce okazało - było zaoczne i jednorazowe. Zostałem zaliczony do grupy/gatunku ludzi trwających w "w uścisku uprzedzeń" bez możliwości osobistego-autorskiego odniesienia. Ten ksiądz, większość księży i tzw. polskiego kościoła (Kociśoła Powszechnego w Polsce?) nie widzą w swoim oku źdźbłą sprzeczności! Widzą belkę - w moim.
A ja jednak przez jakiś czas naiwnie (łatwowiernie) myślałem, że jest to WSPANIAŁA OKAZJA DO DIALOGU. Umieściłem wtedy link do jego bloga na swoim, w najbardziej widocznym miejscu. Myślałem naiwnie (łatwowiernie) i po chrześcijańsko-katolicku, że to DZIAŁA W OBIE STRONY. Jako w niebie tak i na ziemi. ŻE BĘDZIEMY ZE SOBĄ CZĘSTO ROZMAWIAĆ NA SWOICH BLOGACH. Szybko zostałem sprowadzony na... polsko-katolicką glebę. Dla nich ((u nich) to działa w jedną stronę - po kaznodziejsku. Lud ma tylko posłusznie stać-siedzieć i słuchać. To nie jest Kościół Powszechny Jezusa Chrystusa. To jest tylko i aż kościół w Polsce. Nie człowiek jest w polsce drogą Kościoła. Poscy księżą (i wyznawcy) nie wierzą, że przyszłość człowieka zależy od kultury. Nie wierzą w możliwość odnalezienie utraconej "posoborowo-Janowo-Pawłowej" świetności. Jeszcze nie czas na to, w Polsce.
Z PiS-em pozostajacym u władzy mogą się jeszcze długo bronić.
Zacytuję fragment z archiwalnego posta księdza (z 1 marca 2019):
"Parę dni temu pozwoliłem sobie na takie upomnienie wobec człowieka, którego zresztą bardzo szanuję, zachowując w pamięci kilka naszych osobistych spotkań, do których doszło w realu w dość już odległej przeszłości. Mój znajomy w swoim wpisie na Facebooku dość ostro i w mało wyszukany sposób zaatakował profesora Zybertowicza za jego krytyczne wypowiedzi na temat Okrągłego Stołu. Nazwał go nawet krętaczem. Nie zdzierżyłem i zwróciłem mu dość zdecydowanie uwagę, że tak się po prostu nie godzi, że nie wiele ma to wspólnego z racjonalną krytyką i z owym duchem dialogiczności, na który mój znajomy tak często się powołuje. Przyjął moją "reprymendę" z dużą dozą życzliwości i zrozumienia, choć zapewne swego krytycznego zdania o profesorze Zybertowiczu nie zmienił. Ja akurat prof. Zybertowicza, członka Europejskiego Towarzystwa Socjologicznego, stypendystę uniwersytetów w Oxfordzie, Cambridge, Sydney i Ann Arbour, bardzo cenię i lubię (co nie znaczy, że ze wszystkim się zgadzam). Gdyby mój znajomy przeczytał niektóre publikacje prof. Zybertowicza, na przykład W uścisku tajnych służb czy Transformacja przemocą podszyta, może stałby się mniej bezkrytycznym entuzjastą tych zmian, które dokonały się w naszym kraju po roku 1989, a przynajmniej sposobu, w jaki się dokonały."
Polskie podziały zapodmiotowane są w polskiej religijności-katolickości tradycyjno-klerykalno-antysoborowej. Mają dłuuugą brodę - dlatego taki tytuł dałem dzisiejszemu postowi.
"RUSZAJ Z BOGIEM"
Przyszedł ktoś kiedyś i stanął pod progiem,
Mówiąc: "bez chleba dziś jestem!..."
- Lecz odrzeczono mu słowem i giestem:
"Ruszajże z Bogiem!..."
Więc dalej ruszył po takiej nauce,
Westchnąwszy w sobie:
"Zaprawdę, nie wiem, co teraz już zrobię,
Tu zaś nie wrócę..."
I lata przeszły; chleb znowu był tanim -
Raz księdza w drodze spotyka,
Który szedł z Bogiem do paralityka;
Rusza on za nim:
Idzie - a drogę wskazują im wprawni
Ludzie (bo duża parafia) -
Aż oto patrzy, że w miejsce utrafia,
Gdzie żebrał dawniéj...
Więc nie wszedł w dom ów, tylko kląkł na progu,
Wołając: "Wszechmocny Panie!"
Zmiłuj się nad nim, może nie był w stanie;
Któż równy Bogu?...
Nie powiem dalej, bo może przelęknę -
To nadmienię tylko jeszcze:
Że nie zmyślili tego wieszcze...
Bo zbyt jest piękne!
/Cyprian Norwid, 1861/
Jakieś podobieństwa życiowe Polek i Polaków 2020?
Ja proszę ("żebrzę') tylko o dialog w moim Kościele! Widzi to ksiądz Sylwester, autor bloga o poszukiwaniu, ale inaczej rozumie - "owego ducha dialogiczności, na którego tak często się powołuję". Codziennie się powołuję, napotykając na niewzruszony MUR PRZEMILCZANIA BLIŹNICH W MOIM KOŚCIELE.
II
Dzisiejszy spór ideowy z księdzem Sylwestrem, wychowawcą nowego pokolenia księży i nie-księży - łączy się z tym pierwszy sprzed ponad roku i rozszerza na całe nasze różne światopoglądy - bo różne osobowe drogi-prawdę-życie. Światopoglądy nie same prawdy. To własne wybory, konsekwencje-implikacje, życiowe doświadczenia - one wpływają na nasze emocje, emocjonalność. Teologii bliżej do suchej prawdy. Polityki niema bez wkładki emocjonalnej. Jakie implikacje po stronie emocji ma stan życia? Czyli moje małżeństwo, ojcowstwo, dziadkowaniue? A księdza - celibat?! Choć obaj posługujemys ię ojęciem życia w realu, to jesdnak nasze reale bardzo się różnią. Więc i skłonności-poglądy na sferę życia publiczno-politycznego.
"Przed nami druga tura wyborów prezydenckich. Dla mnie osobiście nie jest to tylko wybór pomiędzy dwoma kandydatami, którzy reprezentują różne poglądy polityczne na temat tego, jak ma być administrowane nasze państwo. Ze względu na to, że za tymi poglądami kryją się zupełnie odmienne wizje światopoglądowe, jest to dla mnie przede wszystkim wybór cywilizacyjny. Nie ukrywam, że ze względu na wyznawane przeze mnie wartości jest mi znacznie bliżej do jednego z kandydatów. Przyznaję również, że mam nie mały problem ze zrozumieniem motywacji tych moich znajomych, którzy optują za wyborem tego drugiego. Nie rozumiem, jak można pogodzić świat wyznawanych przez siebie wartości katolickich z postawą światopoglądową człowieka, który tak często demonstrował dystans wobec nauki Kościoła. Dowodem na to jest choćby decyzja, podjęta razem z małżonką, o niedopuszczeniu własnego dziecka do pierwszej komunii świętej. Decyzja ta, a zwłaszcza jej uzasadnienie, będące manifestacją dosyć prymitywnego antyklerykalizmu, bardzo mną swego czasu poruszyła. Nie mogę pojąć, jak można, w imię pretensji do instytucji Kościoła, pozbawić własne dziecko korzystania z jednego z największych darów miłości Boga do człowieka, jakim jest dar Eucharystii?"
Ksiądz pyta, jak można pogodzić wartości (katolickie?) z wyborami... Katolicki czyli powszechny. a przyszłość człowieka zależy od kultury?? W czym sprzeczność? W czym zgodność? Bez dialogu nie rozjaśnimy swoich stanowisk. Bo ja z kolei pytam księdza, czy potrafi ksiądz/księża (wyznawcy tradycjonalistyczni) połączyć prawa człowieka z 1948 oraz myślenie Soboru Watykańskiego II na temat wolności (nie tylko religijnej), człowieka, kultury współczesnej, dialogiczności i całego duchowo-intelektualnego ducha-ruchu aggiornamento w Kościele (od Jana XXIII po Franciszka), z tym, co dzieje sie w Polsce pod rządami PIS-KEP-ustroju? A może jednak bliżej księdzu/księżom i podobnie myślacym o wartościach tradycyjnym polskim katolikom do wykłądu owych przez ks. biskupa Marka A. Pivarunasa, CMRI (link w ukośnikach w poniższym wierszu).
PiS-KEP-katolicyzm
/prawa a anty-godność prawda dialog/
ustrojowy jest
strzeże stanu posiadania
powiększyć już niemoze
rozum i kultura przeszkadza
pis-katolicyzm jest stary
aż zmurszały wiekiem
bardziej chyba jednak bezmyśleniem
na osnowie przaśnej na ludową nutę
smutne bo miało być inaczej już teraz
wraz z wyborem Karola Wojtyły
na Papieża-Polaka globalnego JP II
kosmicznego powszechnego głębią
głębią przemyślaną prawd
o człowieku świecie i Bogu
w kulturze w zgodzie z naturą
do kontemplowania we wszechświecie
do zmurszałego prezesa nie trafił
ani papież ani kultura i uniwersytety
zamarł zastygł na doktoracie
u promotora z epoki marksizmu
nie zna nauki o bliźnim swoim
zna kłamstwa propagandowe
na użytek panowania nad ludem
robaki pierwotniaki ma dla nas w głowie
ja prawda jaki dialog jaka wspólnota
tylko to co on wymyśli i zarządzi
lud i funkcjonariusze maja wykonać
a nie myśleć jak jakiś wolny człowiek
lud i funkcjonariusze nie mają rozmawiać
tylko ze sobą czasem po kryjomu
a jak coś wątpliwego w nich zajarzy
to więcej słuchać mają się jego i partii
poza kulturą poza współczesnoscią
pis-katolicyzm ma być na wszystko
Dobrą Nowinę lekko przemienili
w ciało i krew dobrej zmiany 500+
sobór humanizm i prawa człowieka
są niebezpieczne jak seksualizacja
oni mają wszystko robić jak dotąd
a że czasem uderzą przeklną zgwałcą...
ich nie przegadasz gdy zechcą mówić
ich prawda najmojsza i ból lepszy
to nie są przypadkowe epizody
to ich doktryna wiary bez rozumu
(piątek, 10 lipca 2020, g. 11.43)
Idąc śladem wpisu ksiedza, połączyłem założenia światopoglądowe z decyzjami życiowymi w rodzinie, jak sprawa I Komunii dziecka. Odpowiada to mojej - ale i Jezusa z Nazaretu i chyba papieża Jana Pawła II- metodzie rozumienia siebie. Nie jako chwilowo formowany styl życia, ale jako Drogę-Prawdę-Życie, które zawsze są jakąś jednością naszej całości (albo jakąś całościa naszej jedności). Abyśmy byli jedno - pamieć i tożsamość, osoba i czyn, miłość i odpowiedzialność - zakres materiału ogromny, starczy na książkę dla młodszych autorów. Poprzestanę na świadectwie mojej osobowej drogi-prawdy-życia Józefa K, jak ojciec i dziadek Kapaon, katecheta, świadek czasu, epoki cudu Polskiej Drogi Wolności. To co ogarniam wiarą i rozumem, kontemplując prawdę, unosząc się na obu skrzydłach.
Wartości jest wiele, albo i mnostwo. O naszych życiowych wyborach decydują...? Które? Życie stawia nas przed wyborami o różnej wadze. Światopogląd bywa przez długi czas niezmienny, choć może być nieprzemyślany do szpiku kości, zwłaszcza w młodości. Jest szansa na jego wykrystalizowanie, wyszlifowanie w późniejszym wieku. Wtedy ma na samym szczycie wartości kluczowe. Dla mnie - DIALOGICZNOSC. Broń Boże tradycja, tradycjonalizm.
Dialog warunkuje możliwość poznania prawdy, ergo: samej prawdy. Nikt sam z siebie, izolowany od innych (kultury) nie tylko prawdy nie pozna, ale w ogóle nie pozna języka komunikacji międzyludzkiej, między-osobowej. Czyli nie pozna niczego. Bez dialogu nie ma naszego Boga. Bo nie ma wspólnoty, Trójcy Świętej.
Tak więc są owe cztery wartosci u podstaw i na szczycie ludzkiego żywota i kultury - dialog, prawda, wolność i wspólnota. Ksiądz i jemu podobni wykluczają się z takiej wizji i realności życia w naszym świecie, zawsze współczesnym, dla żyjących. Realizm first - życie w realu! Tako rzecze RZECZYWISTOŚĆ. Możemy ją poznawać, siegajac aspektów istotowych i konstytutywnych. Taką postawę życia Jan Paweł II nazwał miłością intelektualną.
Polskie wybory 12 lipca 2020 to wybór dwóch wizji i realności - to wybór dwóch różniących się cywilizacji. Dla wyborów politycznych nauka Kościoła ma - przynajmniej tak być powinno, bo dotyczy innej rzeczywistości - niewiele do powiedzenia, a właściwie nic. Kościół "tylko" wpływa na nasz światopogląd. Encykliki społeczne papieży wiele mogą wnieść, ale - o nieświęy paradoksie - i z nich nasi pis-katolicy pewne rozdzialy chcieliby wykluczyć (ROK 1989, w encyklice JPII, pt. Centessimus annus).
Człowiek rozstrzyga w swoim sumieniu, według własnego rozumienia siebie, świata i Boga (jeśli jest wierzący). Droga-Prawda-Życie kazdej i każdego z nas decydują, nie kaznodziejskie wykładnie księży diecezjanych, zakonnych, ani arcybiskupa profesora Marka Jędraszewskiego.
***
wolność w religii
/żeby odkryć swoją godność i wartość/
najpierw trzeba poznać wolność
doświadczyć jej sobą w świecie
sobą w sobie i kulturze
by znać sens i wartość religii
inaczej cię zdominuje
biedny człowieku nie osobo
w systemach i tradycjach
nałożonych tobie wychowaniem
antybiblijnie antyjezusowo
wmawiają dzieciom dziecko w brzuch
biedny Prus i jego grzechy dzieciństwa
zamiast brać dzieci na kolana
skąd wiedział to Norwid
chyba swym sieroctwem
sam musiał dojść wszystkiego
wspomnieniem matki i prababką
dorósł dojrzał zrozumiał bilijnie
żaden prorok i żaden Kościół
i żadna jego nieomylność
i żadna świętość i żadna powaga
i żadne doświadczenie
i nikt i nic nie mogą się równać
z świadectwem Boga żywego
o Nim Samym
ile czasu mnie to zajęło
chyba całe życie
uwalniałem się
od schematów i uprzedzeń religii
(sobota, 4 lipca 2020, g. 10.32)
Wybory 12 lipca, po towarzyszących im dość wszechstronnym dyskusjom (Bogu dzięki, że udało sie obalić chory-manipulacyjny jedno-partyjny pomysł Kaczyńskiego o wyborach w maju) są dwa w istocie - podmiotowa wolność, czy wieczne podporządkowaniue-posłuszeństwo wychowawcom, władzy, autorytetom...? Co ma do tego "postawą światopoglądową człowieka-kandydata"? Dla mnie, niedecydująca. Można deklarować się katolikiem jak Andrzej Duda i łamać Konstytucję, dzielić ludzi, kłamać...
Czu uważam Rafała Trzaskowkiego za ideał? Jaki? W czym? I ja wyrzucam mu zachowanie w Wołominie (Ossowie) i Gnieźnie... ale mogę to z nim w dialogu myśleć, mówić, pisać. Ba moje teksty z taką ideowa zawartością (poniżej) puszczali administratorzy strony na Facebooku "Rafał Trzaskowski - Nasz Prezydent 2020-2025":
- Wybory a wiara, religia i Kościół
- Ideały - siostra, brat, Rodak i bliźni, czy szowinista Polak-katolik
- Narracja A. DUDY - jakby prawdy i Boga nie było (ostry cień mgły)
- Dlaczego Trzaskowski - jaką Polskę wybieram (i Boga), wybierajac Trzaskowskiego
- Polska rozdyskutowana (wreszcie)! Fałszywa antropologia czyli antyhumanizm PiS-u (PiS-KEP-ustroju)
- Mam tego dość - od pięciu lat ustrojowego gwałtu w biały dzień i czarną noc na rozumie i kulturze człowieka na ziemi w Kraju nad Wisłą, m.in. Kopernika, Norwida, Mickiewicza, Słowackiego, Krasińskiego, Curie-Skłodowskiej, Karola Wojtyły itd.
NIECH KSIĄDZ MNIE I SOBIE ODPOWIE, DLACZEGO TAKA DYSKUSJA NIEMOŻLIWA JEST W NASZYM?) KOŚCIELE (PARAFIE, DIECEZJE, SEMINARIA, UCZELNIE, MEDIA)?! DLA WZROSTU/ZBUDOWANIA NIE DLA BEZMYŚLNOŚCI I PODZIAŁÓW.
CZY KSIADZ UMIŚCI LINK DO MOICH POSTÓW, BLOGA NA SWOIM - Z WZAJEMNOŚCIĄ SIOSTRZANO-BRATERSKĄ?
DLACZEGO NIE MOŻE KSIĄDZ PRZYJECHAĆ DO MOJEJ PARAFII - JAK W NORMALNYM KOŚCIELE JEZUSA, SOBORU WAT.iII, KAROLA WOJTYŁY, NORWIDA... SZCZROŚCI, OTWARTOŚCI - I ZASIĄŚĆ ZE MNĄ (KATECHETĄ OD WRZEŚNIA 1982) DO WSPÓLNOTOWO-PUBLICZNEJ ROZMOWY-DIALOGU-DEBATY???
DLACZEGO-DLACZEGO-DLACZEGO...
Jak się dorasta do podmiotowej wolności? Poznając siebie, zawsze w kulturze, w nieustannym dialogu z pierszeństwem życia realism first (na własnej drodze wyborów, poznania świata i prawd wszelkich).
***
motywowany
/w czasie przedwyborczej ciszy/
i dzisiaj jak wczoraj
jestem motywowany duchem
czasu prawdy wiecznosci i Logosu
aby aby aby
żęy sięń ie rozkleić
żeby jak 13 maja 1981 głosić
żę nigdy przenigdys ię poddam
że śmierć własną przyjmę ale nie Polski
jestem motywowany do heroizmu
nadziej kazdej większej i nawet wbrew
bo nadzieja zawieśc nie moze
nie na małe rzeczy sprawy ale największe
taki byłem i tak już pisałem
po śmierci Mirona Białoszewskiego
ale i innych w okolicach czasu
wielkich pisarzy
nie nigdy się nie poddam
nie oddam świata i kultury
Sauronom i im podobnym
podejmę wątek stanę na rozstajach
(piątek, 10 lipca 2020, g. 21.35)
***
wybory-wieczność-Logos
/słowo prawdy mieszka między nami w dialogu/
zapadnie cisza wyborcza
od północy do niedzieli
sobie i światu odpocznienie
aby
to aby intryguje
czy jest dla mnie opowiem
właściwie tytułem powiedziałem
cóż dodać
wybralem wiecznosć i Logos
całym swoim życiem
bo nie życiem twoim i innych
mam pokój
wystarczy oczy przymknąć
oddychać spokojnie
w dłoniach wieczności i Logosu
tak mam
media nakręcaja widzów
z tego pieniadze dla nich płyną
więc miarą mądrosci nie są
bo nie mogą
jest wieczność jest Logos
swoje znalazłem się dzielę
lepiej późno niż wcale
składam dziękczynienie
droga-prawda-życie
wszystko mi pokazały
w tym jestem trochę inny
i inaczej śpiewam
(piątek, 19 lipca 2020, g. 19.29)
***
wybory cywilizacyjne
/tamci ukrywają narrację w cieniu mgły/
czy Polska od partii sie zaczyna
a nasza wolność dopiero od 5 lat
czy przeszłość to tylko obcych 8 lat
i naprawdę nic wcześniej nie było
tak - to jest wyjątkowa chwila
dziejów we współczesnej Polsce
nie wybieramy między kandydatami
tylko Dudą lub Trzaskowskim
wybieramy cywilizację
rozumnosci większej lub anty
przyszłość człowieka zależy od kultury
pisowcy nigdy tego nie uznają
rozumności i anty dwie religie
i Kościół tradycjo- lub-soborowo inny
na wierze i rozumie humanizm
lub tylko komuś podporządkowanie
moje poznanie wiara i rozum mówią
nie teoriami pobożnosci i polityki
ale faktami drogi-prawdy-życia
tak jak to leciało i działo się nam
(pt. 10 lip. 2020, g. 12.52) TU- Niezjednoczeni...PL
PS.
Chciałbym zmierzyć się w dialogu z pogladami-wypowiedziami prof. Zbigniewa Stawrowskiego, na wywiad którego dał link ksiądz Sylwester. Dzisiaj byłoby już za dużo. Może jutro?
Jako zapowiedź dam poczatek wywiadu:
"JAKUB KOZŁOWSKI: Panie Profesorze, co filozof zajmujący się polityką może nam podpowiedzieć przed nadchodzącymi wyborami, zwłaszcza nam ludziom młodym?
ZBIGNIEW STAWROWSKI: Tylko to, co filozofia – czyli miłość mądrości – mówi każdemu z nas zawsze i wszędzie: nie bój się myśleć – nie bój się myśleć samodzielnie i krytycznie. W przypadku wyborów znaczy to: staraj się zdobyć jak najwięcej informacji, a następnie je sprawdzaj i weryfikuj, korzystając z różnorodnych źródeł. Ale przede wszystkim staraj się patrzeć szerzej i głębiej, aby zrozumieć o co w tych wyborach rzeczywiście chodzi, co tak na prawdę wybieramy w najbliższą niedzielę."

