Filozofia, wiara, wiersze i myśli — pisane codziennie od lat
Cieszą proste czynności: przetarcie oczu, telefon od żony, nakarmienie kotów, zapalenie w piecu, wyłączenie elektryki u Matki Bożej. Dzień sypie białymi płatkami z nieba. Wszechświat daje mi znaki. Świat obok, nie. Ignoruje mnie. Wot antykultura społeczna Polski początków XXI wieku, której paradoksalnie początkiem była
Cieszą proste czynności: przetarcie oczu, telefon od żony, nakarmienie kotów, zapalenie w piecu, wyłączenie elektryki u Matki Bożej. Dzień sypie białymi płatkami z nieba. Wszechświ
18 lutego 2011Budzę się, wstaję, krew zaczyna krążyć, mięśnie, nerwy, kości pracować, życie się toczyć, myśl odzyskiwać jasność. Jan Nepomucen miał syna Władysława Zygmunta, Władysław Zygmunt miał syna Jana "Chrzci
Światło dnia rozwija mnie jak roślinę. Korzystam z energii słonecznej, kosmicznej. Przychodzą kwanty myślowe, tchnienia duchowe. Mam co pisać, jakie szczęście. Wczoraj dostałem od Jacka genealoga , ja
Boga zywego pragnę - kto dzisiaj tak pisze? Ja. Zrozumiałem, że jest to także logiczna konsekwencja przyjęcia życia na dwóch skrzydłach. Wiara i rozum są jak dwa skrzydła. Nie tylko mam zawsze stosowa
Chciałbym przeżyć to, co sławni patriarchowie Jakub, Józef. Bywam zachłanny. Czy matematyka, fizyka, chemia, biologia (współczesna) mogą być przeszkodą? Największą przeszkodą jest nieznajomość histori
Z letargu umysłowego wcześniej, czy później, wyciągnie mnie myśl, która będzie świeciła prawdy światłem odbitym. Światło to energia. Siedzę, śpię, śnię, jem - dochodzi mnie promieniowanie tła. Nie tyl
Jeśli ma się poczucie, że coś się widzi w prawdzie, to trzeba to zapisać. Jakoś przekazać, podzielić się. Prawda nie jest niczyja własnością. Bardziej wyrafinowani intelektualnie i duchowo powiedzą mo
Życiński miał życie w nazwisku. W dewizie biskupiej - "W Duchu i prawdzie". Złośliwi arcykatolicy przezywali go Żydziński, bo nie był łbem zakutym tylko katolikos , czyli powszechnym. Jak miałem się n
Od dawnych lat maturalnych (szkolnych tylko rok, kalendarzowych dwa, trochę w przód,trochę w tył) żyję z rosnącą świadomością tego, co zewnętrzne i tego, co wewnętrzne. Wewnętrzne - nie znaczy subiekt
Utknęliśmy w lesie. Wczoraj zrobiliśmy, co było można, żeby następnego dnia dojechać do pracy. Samochód zostawiliśmy na drodze, dziobem w kierunku szkoły. Grażyna pojechała rano z wójtem Piotrem do Ur
Samochód się zapadł w ziemię. Grażyna, pani dyrektor(!), Marysia i Andrzej poszli na autobus, 1700 m, z czego 400 po fatalnej drodze. Inni mają problem, że nie mogą dojść do szkoły 300 metrów krótszą