Strona 67Strona glowna →
02 19 sierpnia 2012

Żółty gwizdek i refleksje około-dożynkowe

Całkiem zwyczajnie i fizjologicznie się obudziłem 5. 30, choć sen miałem ciekawy. Toczyłem rozgrywki sportowe na wysokim poziomie. Siłom wyższym, nawet jeśli są z tyc niższych, się nie odmawia. Lepiej

03 18 sierpnia 2012

Refleksje (liryczne) nad Liwcem

Receptę się wzięło, na radosnym od-ruchu po-sulejówkowym (po-sulejówskowskim? oj głupi-m, głupim), trzeba-by wykupić, choć mi niespieszno. Złożyłem w aptece w Jadowie (na ziemi jadowskiej), jest jak w

17 sierpnia 2012

Po-odpustowe refleksje, albo wniebowziętość (2)

Jak nie zapiszę wreszcie refleksji, wrażeń i objawień z 15 Sierpnia - WNMP to mogę je zgubić. A przeszkadza wiele. Komputer bardzo. Coraz bardziej jest utrudnieniem, niż ułatwieniem! Kiedyś to była ła

05 16 sierpnia 2012

Po-odpustowe refleksje (1)

Przede wszystkim, czuję się dzisiaj jak drużba, lub nowożeniec. Jestem na weselu, wręcz ożeniony z bytem. Publiczność? "Realności wdowa"? Czy ktoś umarł, że została wdowa po realności? Albo rozwodnik

06 15 sierpnia 2012

ODPUST WNMP w mojej(!) parafii w Strachówce (powiat Cudu nad Wisłą i Norwida) - i ani słowa od siebie

Tylko małe wyjaśnienie, dlaczego tak. Trzymałem na dzisiaj tekst z 4 sierpnia , z Jana Vianneya. Po co się po kimś powtarzać. Grażyna go znalazła, przesłała link. Podzieliłem się już nim na Facebooku,

07 14 sierpnia 2012

Bądź wierny (1) - Go Ahead! Po JEDNOŚĆ swego życia

Vidiadhar Surajprasad Naipaul będąc u Grahama Greena w jego domu na południu Francji, był świadkiem listonosza, który przyniósł list od syna. Graham sczerstwiał po nim jeszcze bardziej. Rozmowa nie po

08 14 sierpnia 2012

Bądź wierny (2) - Granice "gównianej" i prawdziwej wspólnoty lokalnej

"Naród [prawdziwą wspólnotę lokalną, dop. JK] tworzą ludzie Honoru, ludzie świadomi wspólnych wartości, którym służyły pokolenia ich poprzedników" prof. Józef Chałasiński Miałem we śnie obóz sportowo-

09 13 sierpnia 2012

Jak trudno przekazać to, co jest. REALIZM i przeręble

Siedzę nieruchomo. Za to Grażyna rusza się w dwójnasób. Pracuje od rana do nocy. Pisze, projektuje, sprawozdaje, rozlicza. Tak wygląda jej urlop. Gdyby nie nagły, prawie, że służbowy wyjazd do Hiszpan

10 12 sierpnia 2012

STRASZNIE wielki przykład, albo Eucharystia, śmierć i pamięć

Żadna olimpiada, zwłaszcza zakończona (Zegrze, 1972 - "i cóż z tego", koniec biwaku z Madejem nad Jeziorakiem - "nie trwóż się, nie. Bóg sam wystarczy", 1983), żadne dzisiejsze czarnowidztwa nie mogą

11 11 sierpnia 2012

Każdy miewa sny

Miałem wspaniały sen. Królewski. Znaleźliśmy się z Grażyną u nieznajomych w ich nowo-wybudowanym domu jednorodzinnym w Legionowie, prawie po drugiej stronie ulicy Warszawskiej względem naszego rodzinn