Filozofia, wiara, wiersze i myśli — pisane codziennie od lat
Doświadczam, po ludzku, nicości i głębi pod nią. Nie mam nic, co bym mógł [komuś] dać. W lodówce, a głównie w kieszeni, w portfelu. Nie kupię, panując nad sytuacją, lub ją ratując. Nie wsadzę w samochód - od nich - i nie wywiozę na świętą Górę Grabarkę, co chciałbym strasznie. W Treblince Edward był, zawiozłem przed la
Doświadczam, po ludzku, nicości i głębi pod nią. Nie mam nic, co bym mógł [komuś] dać. W lodówce, a głównie w kieszeni, w portfelu. Nie kupię, panując nad sytuacją, lub ją ratując.
22 sierpnia 2012Zapaść się pod ziemię. [Tu miało się dziś zakończyć. ] Ale jeśli umrzeć się nie da od razu, to choć notować trzeba. Bo jakże! - to nie jest tylko moja sprawa. Zaangażowałem już księdza, tzn. tylko spy
Grób dokończy dzieła Apostoła. Oczywiście. "Szukajcie wpierw Królestwa Bożego, a wszystko inne będzie wam dodane". Dziś (dzisiaj) zaczęło się o dobrej godzinie 3. W sam raz, żeby przeczytać sms-a od G
Całkiem zwyczajnie i fizjologicznie się obudziłem 5. 30, choć sen miałem ciekawy. Toczyłem rozgrywki sportowe na wysokim poziomie. Siłom wyższym, nawet jeśli są z tyc niższych, się nie odmawia. Lepiej
Receptę się wzięło, na radosnym od-ruchu po-sulejówkowym (po-sulejówskowskim? oj głupi-m, głupim), trzeba-by wykupić, choć mi niespieszno. Złożyłem w aptece w Jadowie (na ziemi jadowskiej), jest jak w
Jak nie zapiszę wreszcie refleksji, wrażeń i objawień z 15 Sierpnia - WNMP to mogę je zgubić. A przeszkadza wiele. Komputer bardzo. Coraz bardziej jest utrudnieniem, niż ułatwieniem! Kiedyś to była ła
Przede wszystkim, czuję się dzisiaj jak drużba, lub nowożeniec. Jestem na weselu, wręcz ożeniony z bytem. Publiczność? "Realności wdowa"? Czy ktoś umarł, że została wdowa po realności? Albo rozwodnik
Tylko małe wyjaśnienie, dlaczego tak. Trzymałem na dzisiaj tekst z 4 sierpnia , z Jana Vianneya. Po co się po kimś powtarzać. Grażyna go znalazła, przesłała link. Podzieliłem się już nim na Facebooku,
Vidiadhar Surajprasad Naipaul będąc u Grahama Greena w jego domu na południu Francji, był świadkiem listonosza, który przyniósł list od syna. Graham sczerstwiał po nim jeszcze bardziej. Rozmowa nie po
"Naród [prawdziwą wspólnotę lokalną, dop. JK] tworzą ludzie Honoru, ludzie świadomi wspólnych wartości, którym służyły pokolenia ich poprzedników" prof. Józef Chałasiński Miałem we śnie obóz sportowo-
Siedzę nieruchomo. Za to Grażyna rusza się w dwójnasób. Pracuje od rana do nocy. Pisze, projektuje, sprawozdaje, rozlicza. Tak wygląda jej urlop. Gdyby nie nagły, prawie, że służbowy wyjazd do Hiszpan