Strona 92Strona glowna →
02 24 grudnia 2011

Lubię to

Jak ja lubię takie chwile! Nie, nie wigilie i kalendarzowe Boże Narodzenia, choć je też, bo sprzyjają lekkiemu lub większemu uduchowieniu. Lubię zdarzenia, czyli fakty, które przynoszą wielką treść. R

03 22 grudnia 2011

Misja madrycka i rozważania o sensie i nienawiści

Zgodziłem się, przez telefon, lecieć do Madrytu, a potem się gryzłem. Dawniej bym się nie zastanawiał, a tym bardziej łamał. Dawniej byłem głodny świata na tyle, żeby nie widzieć dwuznaczności i nie m

21 grudnia 2011

Moja szkolna wigilia 2011

Królami ich zwiemy, a to byli Magowie, albo z dzisiejsza, Mędrcy. Mamy z ich okazji dzień wolny. Choć to nie ich świętujemy. Cóż za paradoksy się z nimi powiązały! Świętujemy Objawienie. To zrozumiałe

05 20 grudnia 2011

Z pokolenia na pokolenie

Świat się dzieje, życie się dzieje - my w nich uczestniczymy. Takie spojrzenie i rozumienie życia i świata jest wielkim dobrodziejstwem. Uwalnia od egotyzmu i kieruje w stronę obiektywizacji. Nie jest

06 19 grudnia 2011

Kawałek Ojczyzny i nieśmiały apel o pluralizm

Ciężko się zebrać do pisania w poniedziałek, po pracy. Ale nie tylko zmęczenie psychiczne jest powodem. "Klimacik" bardziej. Podobno jestem ohydnym oszczercą. "Przyjaciele" swoją ustaloną metodą wmawi

07 18 grudnia 2011

Osoba i rodzina. Rodzina i osoba

Nie ma większego wyzwania dla człowieka na ziemi. Mount Everestem naszego życia jest dojrzała osobowość. Himalajami są rodziny. Są także nieliczni, którzy czują i wybierają powołanie do stanu bezżenne

08 17 grudnia 2011

Madryt - Foto-Re-Mini-Scencje

09 16 grudnia 2011

A través de Madrid (en passant par Madrid)

Myśli trzeba notować, gdy nas nawiedzają. Czemu nie w hotelowej restauracji? Przyjechałem obserwować, widzieć, słyszeć, czuć. także to, co mnie spotyka, a nawet i siebie, od środka. Szef sali kroi jam

10 15 grudnia 2011

Hiszpania, Ole!

Siedzę sobie na kanapie, w kapciach, albo bez, w hotelowej restauracji po śniadaniu, przy kawie i ratuję dzień. Wczoraj mam w zeszycie, zapiski z samo-lotu. Leciało się, pisało. Ale w zeszycie (może k

11 13 grudnia 2011

Schizofrenia prawie narodowa

Poszedłem wczoraj wcześniej spać. Nie chciałem słuchać ani wielkiego konkursu historycznego "Polska droga do wolności", ani programu Tomasza Lisa. Coś tam, piąte przez dziesiąte, i tak do mnie dotarło