Filozofia, wiara, wiersze i myśli — pisane codziennie od lat
Rykoszety, bumerangi spraw niezałatwionych i solidarnościowe odchodzenie z tego świata nie dają mi spokoju. Rykoszety i bumerangi pogwałconych zasad życia publicznego rażą i ranią nawet po wielu latach. A) Na Walnym Zgromadzeniu LGD w Jadowie nastąpiła zmiana w Zarządzie. Czas już na mnie, więc chciałem ładnie podzięko
Rykoszety, bumerangi spraw niezałatwionych i solidarnościowe odchodzenie z tego świata nie dają mi spokoju. Rykoszety i bumerangi pogwałconych zasad życia publicznego rażą i ranią
10 marca 2012Wszystkich rozwiozłem - do Jadowa, do szkoły - w piecu napaliłem, mogę zbierać myśli rozdawane od rana, po drodze, wśród pól i w necie. Trzy zobaczyłem punkty zaczepienia. Wielkie przełomowe wydarzeni
Chyba wczoraj wieczorem się TO zaczęło. To znaczy, że muszę o tym pisać. Po kliknięciu "połącz" na Skype'ie z Glasgow. Dzięki kablowi możemy rozmawiać. Tylko z Jaśkiem prowadzimy prawdziwe dysputy teo
Przeżyłem kolejny dzień. Uff! - ciężko było. Bez diabła chyba się nie da zrozumieć. Pierwszy obrazek, dziecko stoi spóźnione pod drzwiami klasy i widać, że bardzo przeżywa. 3 Modlitwa - Boże, którego
Dobre czyny wasze lub w was, brzmi lepiej, ale w tradycji, w jakiej zostałem wychowany częściej używane były 'uczynki' idą za nami. Chcę myśleć teraz i pisać wcale niekatechetycznie, ani wielkopostnie
Klasa druga, ta najbardziej wrażliwa strefa nauczania, w której saper może pomylić się tylko raz, przyniosła odkrycie. Miałem Popiełuszkę do pomocy. I jego posługę wśród robotników w Hucie Warszawa. G
Właściwie w jakim świecie ja żyję? Na swoim blogu, bo w normalnym – to nie. Co właściwie to znaczy? Że na blogu dobrze się czuję, wiem kim jestem, kim byłem. W co wierzę, co rozumiem, o co pytam. Że n
Rzuciłem się na Fb z samego rana. Złamałem regułę, że najpierw piszę swoje, potem dopiero patrzę, co w świecie. A było tak: - gryzę się, jak jasna cholera milczeniem Ameryki. Nie wiem, co jest grane,
- Za kogo ludzie, homo sapiens strachoviensis mnie uważają, zastanawiać się nie dokończyłem, gdy usłyszałem skrzeczącego Goluma - "za siewcę nienawiści, siewcę nienawiści, siewcę. Zatrzasnąłem okienni
Jestem zwalcowany. Po wczorajszym. Ale ruch nade mną uświadamia, że dzisiaj dzień debat w szkole. Wszyscy się szykują. I na pewno nie tylko w naszym domu. Stoję w kuchni przy oknie, przy kaloryferze.
Kiedy ja-ojciec trwam przed komputerem w modlitwie za zamkniętymi oczami, szukając światła, promienie radosne dochodzą z łazienki za plecami. Syn radośnie wyśpiewuje i na cały głos, o małym rycerzu i