Strona 84Strona glowna →
02 14 lutego 2012

Płomień i trzcina

+ Życie się we mnie telepie + - brzmi dla wielu nie za dobrze. Brzydko wręcz. Spróbuję wykazać, że jest inaczej. Przecież się telepie, a mogłoby nie. To jest aklamacja życia. Jak kiełków spod śniegu,

03 13 lutego 2012

Bardzo dobra okazja

Zdarzyło się parę rzeczy, które wołają o światło. Rozświetlić można je szczerą rozmową. Deficyt szczerości, nadmiar konwenansów jest jednym z wspólnych wątków: 1) czytania liturgiczne - "w każdej czyn

11 lutego 2012

Idź na całość

Miałem dzisiaj wiele lat. Raz trzydzieści, w kolejce w Topazie, wziąłem do ręki taboo zaciekawiony, co to za nowość, ale nie tylko dlatego. W tym samym prawie punkcie wszech-mojego-świata miałem ich z

05 11 lutego 2012

Więcej niż dwa wątki

Kiedy mówię 'panie Jezu' - nic mi się nie zdaje. Mróz [jest] na szybach, więc także za oknem. Czasem w zdaniach nie piszę "jest", bo masło maślanne. To są tylko różne formy prezentacji - na szybie wid

06 10 lutego 2012

Prywatna lektura Szymborskiej Wisławy

Po śmierci i pogrzebie (zawsze wspominać łącznie, nie rozdzielnie) Noblistki, której wcale nie znałem, a na razie najbardziej podobają mi się słowa Adama Zagajewskiego, teraz także już na jej cmentarz

07 9 lutego 2012

Socjolog, psycholog i egzorcysta

Mam(y) wreszcie dobre łącze internetowe, ale myliłby się grubo ten, kto po-myśli, że siedzę i surfuję. Mam inną wizję Internetu. Piszę przecież - na raty - jego teologię. Słowo, po słowie. Zdanie, po

08 8 lutego 2012

Rewolucja technologiczna

Tu zaszła zmiana w scenie naszego widzenia. Rewolucja technologiczna. TP podłączyła nas dzisiaj do kablowego Internetu, neostrada jest nasza. "Biała plama" na polu dostępu do ICT, staje się jasną scen

09 6 lutego 2012

Twarzą w twarz

Odrealniony. jeśli wysiłku zaniecha. Tak sobie powtarzam od paru minut, żeby nie zgubić myśli i sytuacji, w których zostały mi dane. Musiałem pilnowac ognia przy rozpalaniu w piecach, żeby nie zgasł,

10 6 lutego 2012

Affluenza, grantoza i dekonsumpcja (czyli - dla siebie i od siebie)

Wychodzę na mroźne powietrze, na werandzie patrzę na psa zwiniętego w kłębek na sofie, połowa psa jest pod kocem. Schodzę po zaśnieżonych schodkach i się cieszę. Nagłe radości przychodzą nie wiadomo s

11 5 lutego 2012

Oto jest ŻYCIE

Niedziela, Dzień Pański i nasz. Bez niedzieli kultura człowieka się zatrzęsie w posadach. Godziny przed-przed-południowe, 14 stopni Celsjusza w domu, minus 18 na dworze, po wodę chodzimy do pompy na z